Na dniach miną dwa tygodnie od zniesienia pakietu Ceny Paliwa Niżej (CPN). Powrót 23-proc. stawki VAT na paliwa (pakiet zakładał obniżkę do 8 proc.) natychmiast przełożył się na wzrost cen na stacjach.
Jak pokazują wyliczenia analityków e-petrol, po 36-groszowej podwyżce litr oleju napędowego kosztuje średnio 8,75 zł. Eksperci podkreślają, że tankowanie diesla na polskich stacjach nigdy wcześniej nie było tak drogie. Wyraźnie podrożała również popularna „95” za którą kierowcy płacą przeciętnie 7,89 zł/l, a zatem o 26 groszy więcej niż przed tygodniem. Po trwających nieprzerwanie od końca kwietnia spadkach podrożał także autogaz (nie był objęty pakietem). Jego średnia ogólnopolska cena wzrosła o 6 groszy, do poziomu 2,95 zł/l.
Minister energii o wysokich cenach paliw
Politycy opozycji kpią z premiera Donalda Tuska, który przed wyborami obiecywał, że paliwo w Polsce będzie kosztować 5,19 zł za litr, tymczasem – jak przewidują – niedługo tankujący będą płacić 9,15 zł/l.
Czy kierowcy mogą obawiać się takiego scenariusza? Kwestia ta pojawiła się w dzisiejszym „Graffiti” w Polsat News, którego gościem był minister energii. Miłosz Motyka wskazywał na rekordowo wysokie ceny gotowych produktów ropopochodnych na rynkach światowych – Znacznie większym problemem jest to, że gotowy produkt jest jeszcze droższy niż ropa na rynkach światowych. Cena właśnie gotowego produktu jest największa w historii, bo to jest największy globalny kryzys, jeżeli chodzi o ropę naftową – powiedział szef resortu energii.
Motyka zapowiedział, że rząd będzie szukał rozwiązań, aby móc finansować ewentualne pakiety osłonowe. – Będziemy szukali rozwiązania w celu zwiększenia dochodowości budżetów, jeżeli chodzi o podatki od nadzwyczajnych zysków, żeby w takich sytuacjach móc finansować pakiety osłonowe – powiedział gość Polsat News.













