-
W Londynie znaleziono ciało 52-letniego mężczyzny, o którego zabójstwo została oskarżona jego partnerka.
-
Według informacji, motywem zbrodni mogła być zazdrość, a kobieta przyznała się jedynie do nieumyślnego spowodowania śmierci.
-
Psychiatrzy przedstawili sprzeczne opinie dotyczące poczytalności Polki w momencie zdarzenia, a postępowanie sądowe trwa.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„The Telegraph”, powołując się na informacje z sądu, poinformował, że kobieta zamordowała swojego partnera bankiera, a następnie pozostawiła jego ciało w łóżku.
Zwłoki 52-latka policja odnalazła w dzielnicy Elephant and Castle w południowym Londynie. Patolog sądowy ustalił, że bankier zmarł około tydzień przed zalezieniem jego ciała przez służby.
Londyn. Polka zamordowała partnera. Kobieta trafiła do szpitala
Śledztwo wykazało, że sprawcą była 51-letnia Polka, która zadała mężczyźnie „14 ran kłutych i ciętych”. Na tylnej części obu kolan widoczne były również nietypowe rany, które mogły sugerować, że próbowano pozbyć się ciała.
– Było jasne, że nie żył już od pewnego czasu – przekazał oskarżyciel posiłkowy
Polka została zatrzymana przez policję, rozbrojona, a następnie przewieziona do szpitala, gdzie rzekomo powiedziała członkowi personelu, że zabiła swojego partnera. Kobieta miała próbować targnąć się na swoje, życie, ale próba ta została udaremniona przez funkcjonariuszy.
Funkcjonariusze trafili na ślad kobiety po tym, jak wysłała ona wiadomość e-mail do swojej rodziny i przyjaciół, w którym napisała, co zamierza zrobić. – Nagranie z kamery policyjnej pokazało, jak bardzo mieszkanie było zaniedbane. Na stoliku w salonie i na blatach kuchennych leżało wiele pustych butelek po winie – powiedział oskarżyciel Danny Robinson.
Polka zaprzeczyła, że dokonała morderstwa, ale przyznała się do „nieumyślnego spowodowania śmierci”.
Wielka Brytania. Polka była zazdrosna o partnera. Znajomi ujawnili kulisy ich związku
Znajomi ujawnili, że w tygodniach poprzedzających śmierć bankier „flirtował z koleżanką z pracy”. Ponadto miał powiedzieć partnerce w dniu jej urodzin, że „poznał kogoś innego” w pracy. Polka wcześniej straciła pracę. Jej znajomi relacjonowali, że od tamtego momentu była w „złej sytuacji”.
Bankier miał poznać swoja nową sympatię podczas zeszłorocznej imprezy firmowej. Para zaprzyjaźniła się i kilkukrotnie spotykała się na lunchu. Oskarżyciel poinformował, że kobieta po czasie powiedziała mężczyźnie, że nie chce komplikować sytuacji, wchodząc z nim w związek.
Po aresztowaniu Polka wyznała, że w grudniu 2025 roku partner wyznał, że jej nie kocha i poznał kogoś innego. Sam bankier miał z kolei wiosną powiedzieć znajomym, że zaczął planować życie bez dotychczasowej partnerki.
Współpracownicy zaczęli się niepokoić o bankiera na początku marca, gdy ten nie pojawił się w pracy. Dwa dni przed znalezieniem ciała ochroniarz banku udał się do domu mężczyzny i rozmawiał z jego partnerką. Wyjaśniła wówczas, że jej ukochany wyszedł.
Polkę zbadali psychiatrzy. Postawili dwie różne diagnozy
Doktor Penelope Brown, psychiatra wyznaczona przez obronę do zbadania Polki, uznała, że w momencie zabójstwa cierpiała na ciężką depresję.
Zdaniem Brown stan ten upośledzał zdolność do racjonalnej oceny sytuacji oraz do zachowania samokontroli. W związku z tym – jak stwierdziła – można było powołać się na obronę opartą na ograniczonej poczytalności.
Prokuratura zleciła jednak kolejne badanie. Tym razem przeprowadził je doktor Shamir Patel, który stwierdził, że w momencie zadania ciosów kobieta nie cierpiała na ograniczoną poczytalność. W ocenie psychiatry do zabójstwa doszło, ponieważ była rozgniewana i zazdrosna. Proces w sprawie trwa.
Źródła: „The Telegraph”, „The Times”














