– Z dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że mężczyzna kierował samochodem z przekroczeniem prędkości dozwolonej w tym miejscu – przekazał PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.
Prok. Skiba potwierdził też doniesienia medialne, że kierujący pojazdem miał odebrane prawo jazdy. Dodał, że „w lutym tego roku ten kierowca odzyskał uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi. Wcześniej był karany za spowodowanie wypadku w ruchu drogowym”.
Kierowca nie był pod wpływem alkoholu ani środków odurzających.
Warszawa. Tragiczny wypadek na Woronicza
Do wypadku przystanku przy ulicy Woronicza 29 doszło we wtorek około godz. 10:00. Sprawca wypadku kierował samochodem osobowym marki SsangYong. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdził na środowej konferencji rzecznik prokuratury.
45-latek uderzył w przechodzącą przez pasy kobietę, stracił panowanie nad pojazdem, a następnie wjechał w przystanek autobusowy, na którym znajdowali się ludzie. W wypadku rannych zostało 10 osób, jednak życia dwóch kobiet w wieku 48 i 56 lat nie udało się uratować.
Wśród poszkodowanych, którzy znajdują się w szpitalach, jest trzyipółletni chłopiec. Dziecko ma obrażenia wielonarządowe, w tym obrażenia twarzoczaszki. Lekarze walczą o jego życie.
Więcej informacji wkrótce…












