Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Rachunki za ogrzewanie wpędzą Polaków w problemy finansowe? Zaskakujący sondaż – Biznes Wprost

Rachunki za ogrzewanie wpędzą Polaków w problemy finansowe? Zaskakujący sondaż – Biznes Wprost

12 lutego, 2026
Włosi sięgnęli po niego podczas igrzysk w Cortinie. U nas to rzadkość

Włosi sięgnęli po niego podczas igrzysk w Cortinie. U nas to rzadkość

12 lutego, 2026
Tajwan. Prezydent Lai Ching-te o możliwym ataku Chin

Tajwan. Prezydent Lai Ching-te o możliwym ataku Chin

12 lutego, 2026
Pogoda na tłusty czwartek. Mocne ocieplenie razem z gołoledzią

Pogoda na tłusty czwartek. Mocne ocieplenie razem z gołoledzią

12 lutego, 2026
To był wielki skandal końca XIX w. Tak bywalec salonów stał się życiowym rozbitkiem

To był wielki skandal końca XIX w. Tak bywalec salonów stał się życiowym rozbitkiem

12 lutego, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Rachunki za ogrzewanie wpędzą Polaków w problemy finansowe? Zaskakujący sondaż – Biznes Wprost
  • Włosi sięgnęli po niego podczas igrzysk w Cortinie. U nas to rzadkość
  • Tajwan. Prezydent Lai Ching-te o możliwym ataku Chin
  • Pogoda na tłusty czwartek. Mocne ocieplenie razem z gołoledzią
  • To był wielki skandal końca XIX w. Tak bywalec salonów stał się życiowym rozbitkiem
  • 5 nawyków po 40. roku życia, które spowalniają starzenie i chronią przed chorobami – Zdrowie Wprost
  • KSeF dla mikroprzedsiębiorców – projekt nowelizacji i przesunięcie o 2 lata – Biznes Wprost
  • Włochy. Sztabki złota w śmietniku. Służby pomogły mężczyźnie
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Ada sama wychowuje syna. „Muszę go zabierać wszędzie. Siedzi i słucha rozmów dorosłych”
Ada sama wychowuje syna. „Muszę go zabierać wszędzie. Siedzi i słucha rozmów dorosłych”
Aktualności

Ada sama wychowuje syna. „Muszę go zabierać wszędzie. Siedzi i słucha rozmów dorosłych”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości12 lutego, 2026

Kiedy rozpada się rodzina, dziecko zostaje zwykle z jednym rodzicem, który musi sprostać samodzielnemu wychowaniu syna czy córki. Jak udźwignąć takie zadanie?

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Wszyscy zdawali sobie sprawę, że ten dzień w końcu nadejdzie. I nadszedł. Julia słabła, traciła apetyt, nie miała ochoty wstawać z łóżka. W zasadzie z dnia na dzień było jej coraz mniej. Dwa lata temu lekarz postawił diagnozę: rak piersi. Zaczęła się nerwówka. Wyścig z czasem. Chemia. I obawy, co to będzie, jeśli Julia raka nie pokona.

— Mamy troje dzieci — mówi Artur, mąż Julii. — Ania jest najstarsza, chodzi do piątej klasy, najmłodszy Radek poszedł do zerówki. Średni syn, Rafał, we wrześniu zaczął naukę w podstawówce. Mama byłaby z niego bardzo dumna. Niestety, Julia tego nie doczekała. Odeszła w czerwcu — zawiesza głos mężczyzna.

Dzień był pogodny, niemal upalny, można by powiedzieć — piękny, gdyby nie okoliczności. Tłumy znajomych, sąsiadów, przyjaciół i najbliższa rodzina żegnały Julię. Arturowi przebiegały przez głowę różne myśli, w tym ta jedna, która nie dawała spokoju: „jak sobie poradzę sam z trójką dzieci?”.

— Od pewnego czasu pozostawaliśmy pod opieką psychologa, który przygotowywał dzieci i mnie na tę śmierć. Terapia pomogła nam oswoić się z odejściem, ale nikt nam nie powiedział, jak dalej mamy żyć. Nie wiedziałem, czy udźwignę ciężar bycia samodzielnym rodzicem. Potrzebowałem dobrej recepty, rozpisanego scenariusza — wspomina Artur.

Mama Ani, Radka i Rafała odeszła przed wakacjami. Dzieci pojechały do jednej babci, później do drugiej, a Artur przez miesiąc próbował wszystko uporządkować. Dużo wsparcia okazała mu Ewa, siostra Julii, która zaoferowała, że gdy zacznie się szkoła, pomoże Arturowi odbierać Rafała i co drugi dzień będzie brać chłopca do siebie. Mieszka niedaleko, więc tak sobie ułożyła grafik, aby wesprzeć szwagra i siostrzeńca. Ma już odchowanego syna, licealistę. Mąż Ewy nawet proponował, aby Rafał wprowadził się do nich na jakiś czas, ale Artur nie chciał rozdzielać rodzeństwa. — Już rok temu zostaliśmy rozdzieleni, kiedy Julia od nas odeszła — komentuje smutno.

Najtrudniejsze były pierwsze trzy miesiące. Radek to jeszcze przedszkolak. Najbardziej przeżył rodzinną tragedię. — Kiedy musiałem coś załatwić, zostawał pod opieką starszego rodzeństwa. Początkowo nie chciał mnie wypuścić z domu. Wpadał w histerię, szlochał, trzymał za nogę, abym tylko nie wychodził. Powiedział, że się o mnie boi. A co, jeśli wyjdę i nie wrócę? Dzwoniłem wtedy po Ewę, zostawała z dziećmi, wniosła dużo matczynego spokoju — opowiada Artur.

Z początkiem nowego roku szkolnego zaczęły się problemy wychowawcze z Rafałem, który dotąd nie sprawiał kłopotów. Stał się agresywny, dwa razy usiłował uciec ze szkoły, wyszedł na podwórko z pistoletem na wodę i oblewał dziewczynki z sąsiednich bloków. — Ludzie zachowali się wspaniale. Nikt nie biegł na skargę. Sąsiedzi znają naszą sytuację. Rozumieją, że jest cholernie trudno — wzdycha ojciec Ani, Rafała i Radka.

Sąsiedzi pomagają, jak mogą. Artur ma zaprzyjaźnioną rodzinę. Czasem podrzuci do nich Radka, aby pobawił się ze swoim rówieśnikiem, sześcioletnim Wiktorem. Jego rodzice w niektóre dni obierają i Wiktora, i Radka. Artur jest artystą, pisze książki i choć przeważnie pracuje w domu, co pewien czas wyjeżdża na spotkania autorskie. Wtedy cały dom jest na głowie niespełna 12-letniej Ani, którą wspiera ciocia Ewa. — Zostaje z nimi na noc, kiedy mnie nie ma. Zrobi pranie, ugotuje obiad, przypilnuje, czy dzieciaki odrobiły lekcje, obejrzy z nimi film — mówi Artur.

Najtrudniej było w święta — pierwsze Boże Narodzenie bez mamy. Cała rodzina stanęła na wysokości zadania: obie babcie przyjechały na dwa tygodnie, a w czasie ferii udało się zorganizować tygodniowy wypad dużą gromadą: Artur i dzieciaki wspólnie z Ewą oraz jej rodziną wynajęli domek w górach. Pogoda dopisała, wszyscy się dobrze bawili na stoku narciarskim.

— Trudno było wrócić do rzeczywistości, ale musimy być silni. Przez ostatnie pół roku Ania bardzo wydoroślała, razem z Ewą dzielnie pomaga mi ogarnąć wszystkie sprawy: zakupy, pranie, sprzątanie, przygotowanie posiłków. Mam ogromne wsparcie. Julia od nas odeszła, ale nie jesteśmy sami. Mamy siebie — kwituje Artur, a jego głos pogodnieje.

Ona musi, on może

Siłacze, herosi, supermani — o rodzicach, którzy w pojedynkę wychowują potomstwo, często mówi się z podziwem. Kto ma dzieci, ten wie, jak wiele kosztuje codzienna opieka nad małą córką, dorastającym synem czy żywiołowym rodzeństwem. Dwojgu dorosłym trudno zapanować nad całym domem, a co dopiero samotnemu rodzicowi.

— Większość samotnych rodziców stanowią kobiety, to około 85 proc. przypadków — przywołuje dane Marta Majchrzak, psycholożka i badaczka z pracowni Herstories. — Często od takich kobiet wiele się wymaga i one wymagają wiele od siebie. Są przygotowywane do roli matki-bohaterki, która da sobie radę w każdej sytuacji. Dodatkowo są obarczone piętnem nadmiernego profesjonalizmu, bo taki mamy społeczny klimat. Może to prowadzić do zmęczenia, wypalenia. Z kolei mężczyźni są inaczej socjalizowani. Pokutuje przekonanie, że facet sam sobie z dzieckiem nie poradzi. Trzeba mu pomóc.

A pomocy potrzebuje każdy rodzic w sytuacji podbramkowej. Nie musi to być wsparcie od rodziny. Pomagać mogą inni bliscy — przyjaciele, znajomi, sąsiadka z bloku. — Ważne, aby wokół rodzica powstała przyjazna wioska. Coś na zasadzie sieci społecznej, z której budową dobrze radzą sobie kobiety. Wsparcie osób z zewnątrz — choćby w postaci rozmowy — jest niezbędne nie tylko w sytuacjach awaryjnych, ale także na co dzień. Życzliwe świadkowanie pomaga przetrwać rodzicowi trudne chwile — uważa Majchrzak.

Dwa związki, dwie córki

Magda nie tak wyobrażała sobie swoje dorosłe życie. Wychowuje sama dwie córki z dwóch różnych związków. — Chyba nie potrafię w relacje męsko-damskie — mówi samokrytycznie 42-latka. Po czym usprawiedliwia się, że to jednak nie do końca jej wina: — Faceci z trudem dojrzewają do roli głowy rodziny. Niektórzy nigdy nie dorastają. Ojcowie Patrycji i Pauliny byli jak dzieci. A już miałam dwie córki. Nie chciałam niańczyć całej czwórki.

Patrycja jest starsza, chodzi do liceum. W tym roku zdaje maturę, więc w domu panuje popłoch. Dużo zadane, sporo materiału do nauczenia i jeszcze więcej stresu. Dziewczyna siedzi do późna nad książkami. Jest humanistką. Matma wybitnie jej nie wchodzi, wielu zagadnień nie rozumie, a zegar maturalny tyka.

— Wykupiłam korepetycje, aby lepiej przygotować Patrycję do egzaminu. Ja nie czuję się na siłach, aby jej pomóc. Późno wracam z pracy, jestem skonana i nie bardzo mam ochotę na odrabianie lekcji. Powiedziałam kiedyś Patrycji, że ja edukację zakończyłam dawno temu. Córka musi sama brać odpowiedzialność za swoją naukę — wyjaśnia rzeczowo Magda.

Pracuje jako psycholożka, prowadzi sesje terapeutyczne z pacjentami. Często do wieczora. Patrycja, zanim usiądzie do lekcji, musi odebrać z podstawówki młodszą Paulinę, przygotować kolację i zająć zabawą młodszą siostrą, dopóki nie wróci mama. Starsza córka często się złości, że ma zbyt mało czasu dla siebie — wraca zmęczona za szkoły i musi jeszcze pracować na pół etatu jako niania. A przecież Magda jej za to nie płaci.

— Rozumiem jej żale i pretensje. Tym bardziej że Paulina potrafi być nieznośna. Chodzi na terapie, jest nadpobudliwym dzieckiem. Sporo czasu i uwagi poświęcam młodszej córce, więc protesty Patrycji są uzasadnione. Tylko co ja na to wszystko mogę poradzić? Całej naszej trójce jest trudno. Może po maturze stres opadnie i spróbujemy popracować nad poprawą naszych relacji — mówi Magda.

Dwa lata temu w jej życiu pojawił się nowy mężczyzna. No, niezupełnie nowy. Nawiązała kontakt z dawnym kolegą ze szkolnych lat. Kiedyś świetnie się dogadywali. Pomyślała, że to może ostatnia szansa na ułożenie sobie życia. Ona zyskałaby partnera, a dziewczynki opiekuna. Zwłaszcza że Paulina złapała nić porozumienia z Ernestem.

— Zaczęliśmy się spotykać, było jak dawniej. Kolacje we dwoje, spacery sam na sam. Ernest pomieszkiwał u nas. Stawał się częścią naszego życia. I nagle — czar prysł. Mówił, że jest zajęty, ma dużo pracy, widywaliśmy się sporadycznie, coraz rzadziej. W końcu dowiedziałam się, że znalazł o dziesięć lat młodszą kobietę. Mówią, że do trzech razy sztuka. W takim razie wyczerpałam już limit — podsumowuje smutno Magda. Pociesza się, że ma dla kogo żyć. Nawet jeśli wspólne życie z Patrycją i Pauliną dalekie jest od rodzinnego ideału.

Samotni czy samodzielni

Już samo nazywanie takiego rodzicielstwa różnie pozycjonuje opiekuna w oczach otoczenia. „Samotne” rodzicielstwo — budzi współczucie, ma pejoratywny wydźwięk. „Samodzielne” — brzmi afirmacyjnie jak dowód zaradności.

— Mówimy o około 24,2 proc. rodzin, w których funkcjonuje samodzielny rodzic. To bardzo wysoki odsetek. Podobna statystyka jest we Francji, gdzie 25 proc. rodzin z dziećmi stanowią rodziny z jednym rodzicem. Te dwa kraje — Polska i Francja — wyraźnie odstają od średniej europejskiej, która jest niższa i wynosi 14 proc. Jeśli samotne rodzicielstwo traktować jako życiową porażkę, musielibyśmy tak postrzegać niemal co czwartą polską rodzinę — mówi Marta Majchrzak.

Dodajmy do tego, że w Polsce małżeństwu przypisuje się nadrzędną wartość. Osoby, które zostały same z dziećmi, bywają oceniane krytycznie, wręcz nieżyczliwie i są skazane na uznaniową pomoc.

Kiedy nie sposób liczyć na pomoc z zewnątrz, pozostaje pomóc samemu sobie. — Bardzo trudno nie wpaść w przygnębienie albo złość, kiedy cały dom jest na głowie jednej osoby i to ją zwyczajnie przerasta. Reagowanie agresją czy popadanie w depresję odbije się na relacji z dzieckiem. Warto wypracować własne strategie opanowywania kryzysów i regulowania stanów emocjonalnych: wyjść z pokoju, przeczekać, wziąć dziesięć głębokich oddechów albo zabrać dziecko na spacer i spokojnie porozmawiać, zamiast później żałować niektórych słów albo czynów. Samoregulacja jest kluczowa, warto traktować ją jako narzędzie, którym możemy realnie poprawić relację z dzieckiem i uniknąć niezadowolenia z siebie jako rodzica — wyjaśnia psycholożka.

Skazana na dziecko

Ada jakoś nie potrafiła się zakochać. Znajomi wróżyli jej staropanieństwo i robili zakłady, czy kogoś w końcu pozna, czy pozostanie jej chodzenie na połowinki dla seniorów do stołecznej Dekady. I chyba za bardzo wzięła te przyjacielskie przestrogi do serca.

— Długo nie mogłam znaleźć nikogo odpowiedniego, w końcu na jakiejś imprezie pojawił się Krzysiek. I jakoś tak od słowa do słowa, poszliśmy do łóżka i po dziewięciu miesiącach od niezobowiązującej randki przyszedł na świat Bruno. Miałam 36 lat, więc uznałam, że los tak chciał. I nie miałam tego losowi za złe, bo ileż można czekać na miłość — pyta retorycznie Ada.

Z Krzyśkiem początkowo układało się naprawdę dobrze. Nigdy o nic nie miał pretensji, chętnie zajmował się córką, przekonał nawet Adę do powrotu do pracy. Młoda mama przed zajściem w ciążę pracowała w korporacji. Krzysiek mówił, żeby dbała o karierę, bo przecież kobietom tak trudno wrócić na rynek pracy. — Uśpił moją czujność tym dobrotliwym gadaniem. Ja harowałam na dom, a on nie potrafił znaleźć pracy. Mijały miesiące, dziecko poszło do żłobka, a Krzysiek ciągle nie miał żadnego zajęcia. Zaczął grać na giełdzie i przegrał nasze oszczędności. To znaczy moje, bo on przecież nie śmierdział groszem.

Kiedy okazało się, że mąż Ady narobił długów, kobieta wniosła sprawę o rozwód. Krzysiek się wyprowadził i wszelki słuch o nim zaginał. Szukają go wierzyciele, szuka sąd rodzinny. Ojciec Bruna zapadł się pod ziemię, a Ada została ze wszystkim sama. Ma na głowie pracę, zakupy, pranie, sprzątanie, gotowanie, wożenie dziecka do przedszkola. — Bruno ma dopiero 4 lata. Jest bardzo wymagającym dzieckiem, nadwrażliwym sensorycznie, neuroatypowym. Wiele mnie kosztuje towarzyszenie mu w rozwoju w pojedynkę — żali się Ada.

Ona z dzieckiem — w Warszawie. Dziadkowie — w Szczecinie. Nie przyjadą co drugi dzień posiedzieć z wnukiem, zwłaszcza że mają jeszcze pod opieką drugiego. Ada jest uziemiona. Ostatnio grał w klubie jej ulubiony zespół, znajomi usiłowali ją wyciągnąć, ale nie miała co zrobić z Brunem. Młody nie zostanie z nianią ani sąsiadką — nie toleruje obcych. I ciągle woła mamę.

— Wszędzie biorę go ze sobą: do fryzjera, na jogę w trawie, nawet jak idę do bezdzietnej koleżanki na babskie pogaduchy, Bruno idzie ze mną, siedzi z nami przy stole i przysłuchuje się rozmowom dorosłych. Wracamy do domu i znów spędzamy czas razem: układamy puzzle, bawimy się w chowanego, urządzamy pluszowy teatrzyk. Sama nie wiem, skąd mam na to wszystko siłę. Muszę mieć — przyznaje Ada.

Zupełnie porzuciła marzenia o karierze i rozwoju zawodowym. Firma chciała wysłać ją na dwuletnie studia podyplomowe. W perspektywie awans, ciekawe projekty, wyższe zarobki, nowe kontakty biznesowe. Musiała odmówić. Co drugi weekend poza domem? A kto zostanie z Brunem?

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

To był wielki skandal końca XIX w. Tak bywalec salonów stał się życiowym rozbitkiem

To był wielki skandal końca XIX w. Tak bywalec salonów stał się życiowym rozbitkiem

Obejrzałam reportaż Kanału Zero z Rosji. Jeden fragment poważnie mnie zaniepokoił [OPINIA]

Obejrzałam reportaż Kanału Zero z Rosji. Jeden fragment poważnie mnie zaniepokoił [OPINIA]

Co z zasadniczą służbą wojskową? Tylko jedno rozwiązanie wydaje się odpowiednie [OPINIA]

Co z zasadniczą służbą wojskową? Tylko jedno rozwiązanie wydaje się odpowiednie [OPINIA]

Napięta atmosfera na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. „Wyglądało źle. A nawet bardzo źle”

Napięta atmosfera na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. „Wyglądało źle. A nawet bardzo źle”

Jak pączki trafiły na polskie stoły? „Opisuje je traktat cukierniczy Radziwiłów z XVII w.”

Jak pączki trafiły na polskie stoły? „Opisuje je traktat cukierniczy Radziwiłów z XVII w.”

Relacja z właścicielem może wpływać na poziom inteligencji psa. Nowe badanie

Relacja z właścicielem może wpływać na poziom inteligencji psa. Nowe badanie

Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Koalicja szykuje „opcję atomową” [KULISY]

Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Koalicja szykuje „opcję atomową” [KULISY]

Został po nim tylko mem. A chciał być Ziobro jak Tommy Lee Jones [OPINIA]

Został po nim tylko mem. A chciał być Ziobro jak Tommy Lee Jones [OPINIA]

Rezyliencja kobiet w czasach niepewności. Jak wzmacniać odporność psychiczną, gdy świat przyspiesza

Rezyliencja kobiet w czasach niepewności. Jak wzmacniać odporność psychiczną, gdy świat przyspiesza

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Włosi sięgnęli po niego podczas igrzysk w Cortinie. U nas to rzadkość

Włosi sięgnęli po niego podczas igrzysk w Cortinie. U nas to rzadkość

12 lutego, 2026
Tajwan. Prezydent Lai Ching-te o możliwym ataku Chin

Tajwan. Prezydent Lai Ching-te o możliwym ataku Chin

12 lutego, 2026
Pogoda na tłusty czwartek. Mocne ocieplenie razem z gołoledzią

Pogoda na tłusty czwartek. Mocne ocieplenie razem z gołoledzią

12 lutego, 2026
To był wielki skandal końca XIX w. Tak bywalec salonów stał się życiowym rozbitkiem

To był wielki skandal końca XIX w. Tak bywalec salonów stał się życiowym rozbitkiem

12 lutego, 2026

Najnowsze Wiadomości

5 nawyków po 40. roku życia, które spowalniają starzenie i chronią przed chorobami – Zdrowie Wprost

5 nawyków po 40. roku życia, które spowalniają starzenie i chronią przed chorobami – Zdrowie Wprost

12 lutego, 2026
KSeF dla mikroprzedsiębiorców – projekt nowelizacji i przesunięcie o 2 lata – Biznes Wprost

KSeF dla mikroprzedsiębiorców – projekt nowelizacji i przesunięcie o 2 lata – Biznes Wprost

12 lutego, 2026
Włochy. Sztabki złota w śmietniku. Służby pomogły mężczyźnie

Włochy. Sztabki złota w śmietniku. Służby pomogły mężczyźnie

12 lutego, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.