-
AfD prowadzi w sondażach przed wyborami landowymi w Niemczech, szczególnie w Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim, lecz inne partie odmawiają współpracy z nią.
-
Komentatorzy zwracają uwagę na utratę zaufania społeczeństwa do państwa i poczucie bezsilności, co sprzyja poparciu dla programu AfD w Saksonii-Anhalt.
-
Media regionalne ostrzegają, że sukces AfD w Saksonii-Anhalt może mieć konsekwencje wykraczające poza jeden land, a największa odpowiedzialność spoczywa na wyborcach.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
We wrześniu odbędą się wybory w Saksonii-Anhalt, Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz w Berlinie. Z aktualnych sondaży wynika, że w dwóch pierwszych landach Niemiec Wschodnich Alternatywa dla Niemiec (AfD) jest najsilniejszym ugrupowaniem.
Ponieważ jednak pozostałe partie odmawiają współpracy z AfD, formacja ta nie miałaby partnerów do utworzenia koalicji.
„AfD prowadzi nieczystą grę, podsycając obawy i spekulacje dotyczące ewentualnego przejęcia władzy przez tę partię po wyborach w Saksonii-Anhalt” – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.
Wybory do Landtagu w Saksonii-Anhalt. Prasa: Nie wolno ulegać pokusie
Zdaniem honorowego przewodniczącego AfD Alexandra Gaulanda istnieje ryzyko, że inne kraje związkowe mogłyby manipulować systemem wyrównania finansowego, aby zaszkodzić Saksonii-Anhalt.
Jak twierdzi, landy rządzone przez SPD i CDU mogłyby w Bundesracie potajemnie konsultować różne kwestie i ukrywać przed tym krajem związkowym istotne informacje. Według komentatora jeszcze dalej w tego rodzaju niedorzecznych insynuacjach idzie przewodniczący AfD w Turyngii Björn Höcke.
„AfD ma wprawę w formułowaniu takich 'obaw’ w sposób odwołujący się do narracji o byciu ofiarą. Jako partia, która – jak sama podkreśla – opowiada się za liberalno-demokratycznym porządkiem, powinna jednak uznać, że Niemcy są państwem prawa, w którym obowiązują określone zasady i procedury” – wskazuje dziennik z Frankfurtu.
Dodaje jednocześnie: „Należy przygotować się na ryzyko przejęcia władzy przez taką partię. Nie wolno jednak ulegać pokusie uchwalania w ostatniej chwili 'ustaw wymierzonych w AfD'”.
W opinii „Süddeutsche Zeitung” na cztery miesiące przed wyborami do parlamentu krajowego sytuacja polityczna w Saksonii-Anhalt uległa zasadniczej zmianie. Skala tej zmiany nie wynika jedynie z rekordowego wyniku – 41 proc. poparcia – osiąganego przez częściowo skrajnie prawicową AfD.
„Chodzi raczej o te 82 proc. społeczeństwa, które w dużej mierze utraciło zaufanie do państwa – albo ma je bardzo ograniczone – jeśli chodzi o zdolność do realizacji jego podstawowych zadań, takich jak zapewnienie nowoczesnej infrastruktury transportowej czy wysokiej jakości edukacji. Nie chodzi tu o chwilową frustrację, lecz o przekonanie, że w obecnych realiach nie nastąpi poprawa. Że demokratyczna polityka, funkcjonująca w Saksonii-Anhalt od 36 lat, a w Republice Federalnej Niemiec od 77 lat, osiągnęła swoje granice” – pisze dziennik.
Zdaniem redakcji to właśnie poczucie bezsilności sprzyja rosnącej tęsknocie za powrotem do „punktu wyjścia”, co stanowi rdzeń programu AfD w Saksonii-Anhalt.
„W swoim programie rządowym skrajna prawica jasno precyzuje, co rozumie pod tym pojęciem: kraj pozbawiony 'obcych elementów kulturowych’ w szpitalach i domach opieki, państwo oparte na patriotyzmie i obowiązkowej nauce języka rosyjskiego, z dominującą sztuką państwową i kontrolą nad kościołami, ograniczoną nauką oraz ograniczonym wpływem rodziców na ścieżkę edukacyjną dzieci. W takim kraju niewiele dałoby się już poprawić” – czytamy.
Saksonia-Anhalt poligonem doświadczalnym
Regionalna „Badische Zeitung” z Fryburga zauważa: „Wydarzenia w Saksonii-Anhalt przywodzą na myśl dramat Maxa Frischa 'Biedermann i podpalacze’. W utworze tym gospodarz przyjmuje pod swój dach ludzi, którzy otwarcie zapowiadają podpalenie jego domu”.
Zdaniem gazety zagrożenie wykracza daleko poza granice jednego landu. „W przypadku objęcia rządów przez AfD istnieje ryzyko, że informacje służb ochrony konstytucji mogłyby trafiać do Rosji. Saksonia-Anhalt jawi się tu raczej jako poligon doświadczalny dla tej partii, która dąży do stopniowej przebudowy Republiki Federalnej. Dlatego największa odpowiedzialność spoczywa na wyborcach. Jeśli umożliwią oni AfD zdobycie bezwzględnej większości, postąpią jak tytułowy Biedermann”.
Alexandra Jarecka, Deutsche Welle
-
Politycy z Niemiec wybierają się na „rosyjskie Davos”. Zaprosił ich Kreml
-
Nowy lider sondaży w Niemczech. AfD wyprzedza partie rządzące


