— Prezydent stara się teraz monetyzować swoją prezydenturę. On chce w końcu zarobić „ludzki pieniądz”, chce być milionerem. To nie pierwszy raz, kiedy wypływa z niego bardzo materialistyczne podejście — mówi w najnowszym „Stanie Wyjątkowym” Jacek Gądek.

— Czy byłemu prezydentowi całkowicie puściły hamulce? — pyta Andrzej Stankiewicz.

Jacek Gądek: — Wydaje mi się, że [były prezydent — red.] stara się odkuć po latach klepania biedy. Można się z tego śmiać, ale z perspektywy Andrzeja Dudy, doktora prawa i człowieka ok. pięćdziesiątki, to te ostatnie 10 lat, kiedy był w Pałacu Prezydenckim i zarabiał marne ok. 20 tys. zł, to była bieda. W tym samym czasie jego kumple z branży: prawnicy, biznesmeni zarabiali miliony — mówi dziennikarz „Newsweeka”.

Dodaje, że Andrzej Duda zawsze miał „bardzo merkantylne podejście”. — Znam historię, kiedy wściekał się na ludzi takich jak np. Daniel Obajtek, bo „przecież kim ten Daniel jest?! Zarabia miliony, a ja co?”. Dla byłego prezydenta te dwadzieścia tys. zł to było strasznie mało. Wypływało z niego takie bardzo materialistyczne podejście — ocenia Gądek.

Dlatego, według prowadzących „Stan Wyjątkowy”, prezydent Duda musi rekompensować sobie dotychczasowe „ascetyczne życie ku chwale Polski”. Jak? Zakupił Porsche Boxster 981. Andrzej Stankiewicz dodaje, że to auto sprowadzone z USA, ale nie przez prezydenta. Ściągnął je Krzysztof Marosz, który jest lekarzem medycyny estetycznej, po czym sprzedał je prezydentowi.

— Jak na Porsche to jednak dość skromne — kąśliwie komentuje Jacek Gądek.

Pisaliśmy wcześniej w „Newsweeku”, że ten model na rynku wtórnym kosztuje najczęściej od 120 tys. do 200 tys. zł, choć zdarzają się wyjątkowe i rzadkie wersje wykraczające poza te widełki. Poniżej 100 tys. zł da się kupić raczej tylko zaniedbane egzemplarze pochodzące ze Stanów Zjednoczonych.

— Ten model, który kupił prezydent, jest z 2013 r., miał na liczniku ok. 55 tys. km. Wylicytowano go za prawie 20 tys. dolarów, ale trzeba było je naprawić, bo było uszkodzone — a to wyceniono na 40 tys. dolarów — wylicza Stankiewicz.

Jacek Gądek: — To jest bardzo miłe ze strony prezydenta, trzeba się cieszyć, że prezydent daje drugie życie samochodowi. Można to wręcz nazwać recyklingiem — mówi dziennikarz „Newsweeka”. Uważa, że to będzie wręcz zabawne, „jak Andrzej Duda będzie śmigał po Krakowie w swoim kabriolecie”.

Andrzej Stankiewicz: — Prezydenta od razu dopadły problemy ludzi z pierwszego świata, bo musiał wpaść do krakowskiego zakładu, żeby wypolerować reflektory w tym swoim Porsche.

— Andrzej Duda jest już majętnym człowiekiem, zwłaszcza po wydaniu książki, więc może sobie pozwolić na polerowanie reflektorów — komentuje ironicznie Gądek. Według niego nowe „cacko” prezydenta jest „nawet ładne”, ale też „stanowi dowód na kryzys wieku średniego”.

— Widać to ciążenie Andrzeja Dudy ku pieniądzom, chęć pobrylowania, pokazania, że coś mi się w życiu udało i coś wywalczyłem — uważa Gądek. I dalej: — Prezydent stara się teraz monetyzować swoją prezydenturę, „scashować” swoją historię: najpierw jako autor książki, potem jako lobbysta czy doradca w jednej z konserwatywnych fundacji ze Stanów Zjednoczonych. Widać, że chce w końcu zarobić „jakiś ludzki pieniądz”, chce być milionerem, a nie prezydentem, który będzie tylko komentował, co się dzieje.

Andrzej Stankiewicz przywołuje dane na temat zarobku ze sprzedaży książki prezydenta „To ja”. — Wydawca w pierwszym roku działalności miał ponad 3 mln zł przychodów. Cały proces wydawniczy był tak skonstruowany, żeby jak najwięcej zarobić — mówi dziennikarz „Onetu”.

Coś, czego według prowadzących „Stan Wyjątkowy” nie można tłumaczyć kryzysem wieku średniego, to ostatnie ustalenia „Rzeczpospolitej”.

Przypomnijmy: Andrzej Duda wszedł do międzynarodowej rady nadzorczej fintechowej spółki ZEN.com, której założycielem jest przedsiębiorca Dawid Rożek.

Jak opisuje dziennik, kilka dni temu prezydent umówił się na spotkanie z generałem Arturem Kuptelem, szefem Agencji Uzbrojenia, który koordynuje zakupy dla armii i jest kluczową postacią w kwestiach obronności. Na to spotkanie z prezydentem przyszedł też jego de facto szef, czyli Dawid Rożek.

Andrzej Stankiewicz: — Generał Kuptel poinformował o tej sprawie służby i pana Rożka przepędził. Ale muszę przyznać, że to mocne: Duda umówił się na spotkanie z generałem, którego poznał, pełniąc funkcję prezydenta RP, i przyjechał na nie z gościem, u którego w Radzie Nadzorczej Duda dorabia — relacjonuje Stankiewicz.

Jacek Gądek: — Andrzej Duda zachowuje się trochę tak, jakby zapomniał, że przestał być już pierwszym obywatelem. Nie może wpadać do każdej instytucji, by sobie porozmawiać raz z wojskowymi, raz z politykami. Był prezydentem, zwierzchnikiem sił zbrojnych, a obecnie jest de facto lobbystą. Jeśli stara się wprowadzić na spotkanie z jednym z kluczowych generałów w polskim wojsku, w momencie transformacji armii, kogoś, kto chce zrobić na tym biznes, to jest rzecz niebywała — uważa dziennikarz „Newsweeka”.

Według Gądka decyzję generała Kuptela, by wyprosić ze spotkania Rożka, można interpretować jako „odruch”. — Bo gdyby tego nie zrobił, okazałoby się, że tam jest jakaś korupcja, odbywają się deale. Generał mógłby się pożegnać ze stanowiskiem.

Andrzej Stankiewicz: — Uważajcie, znajomi byłego prezydenta, kiedy dzwoni do was ze swojego pędzącego samochodu, bo może wam przywieźć dziwnych ludzi.

Gądek: — Ale to jest dla Andrzeja Dudy takie dość naturalne pole zarabiania pieniędzy. Jest byłym prezydentem, na wojsku co nieco się zna. Może próbować otwierać niektóre drzwi. I na tym zarabiać pieniądze — podsumowuje dziennikarz.

  • Tajemnice kampanii Karola Nawrockiego
  • Echa afery w Szpitalu Południowym
  • Co dzieje się w Trybunale Konstytucyjnym?

Cały odcinek dostępny jest TUTAJ.

„Stan Wyjątkowy” to program, w którym Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek dyskutują o najważniejszych politycznych wydarzeniach tygodnia. Czołowi dziennikarze Onetu i „Newsweeka” zapewniają słuchaczom i widzom nieszablonową, często żartobliwą, ale zawsze merytoryczną rozmowę, a ich ogromne doświadczenie dziennikarskie i znajomość kulis polskiej sceny politycznej gwarantują potężną dawkę informacji.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version