-
Andy Burnham podkreślił potrzebę zwiększenia presji na rząd Izraela przez Wielką Brytanię.
-
Burnham, jako kandydat na lidera Partii Pracy, skrytykował dotychczasowe działania rządu Wielkiej Brytanii w sprawie sytuacji w Strefie Gazy.
-
W Strefie Gazy, według OCHA, ponad 80 procent zabudowy zostało zniszczone, a liczba ofiar szacowana jest na około 73 tysiące.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Były burmistrz Manchesteru Andy Burnham został oficjalnym kandydatem na lidera Partii Pracy, stając tym samym do walki o fotel premiera Wielkiej Brytanii. Proces oficjalnego zgłaszania kandydatów ruszył w czwartek rano i Burnham już pierwszego dnia zebrał wymaganą liczbę podpisów członków klubu parlamentarnego.
Reuters określił polityka mianem „prawdopodobnie przyszłego następcy” Keira Starmera, który pod koniec czerwca podał się do dymisji. Agencja podaje, że Burnham może objąć stanowisko szefa rządu jeszcze w lipcu.
W rozmowie z „The Guardian” Burnham zabrał głos w sprawie sytuacji w Strefie Gazy. Powiedział, że zamierza wywrzeć większą presję na rząd w Jerozolimie. – Musimy zrobić więcej, by wywrzeć presję na rząd Izraela – powiedział polityk.
Ma otwartą drogę na Downing Street. Burnham krytykuje Starmera
Burnham skrytykował przy tym dotychczasowe działania Starmera w tym zakresie. – Owszem, podjęliśmy kilka ważnych kroków, ale bądźmy szczerzy. Wielka Brytania zwlekała z wezwaniem do pokoju – powiedział, dodając, że kraj powinien teraz zająć bardziej zdecydowane stanowisko w tej sprawie.
– Wiem, że wiele osób uważa, że na początku izraelskiej akcji militarnej w Strefie Gazy moja partia nie podjęła właściwych działań i przepraszam za to – powiedział. – Reakcja zbyt często nie była wystarczająco dobra. Musimy działać lepiej – kontynuował Burnham.
Jak ocenia „The Guardian”, poprzez swoje oświadczenie były burmistrz Manchesteru wyszedł na przeciw potrzebom polityków oraz zwolenników Partii Pracy. „Starmer początkowo opierał się apelom ze strony członków swojego ugrupowania, w tym ze strony Burnhama (…), domagających się zawieszenia broni” na tym obszarze – komentuje agencja Reutera.
Koszmar w Strefie Gazy. Tragiczny bilans wojny
Wojna w Strefie Gazy rozpoczęła się 7 października 2023 roku, gdy grupy bojowników Hamasu przeprowadziły atak na Izrael. W odpowiedzi Tel Awiw obiecał unicestwić Hamas i rozpoczął ofensywę.
Chociaż formalnie rozejm obowiązuje od października 2025 roku, Palestyńczycy mierzą się ze skutkami konfliktu. Według szacunków Biura Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) ponad 80 proc. zabudowy uległo zniszczeniu. Infrastruktura energetyczna zniknęła niemal w 90 procentach, natomiast całkowita liczba ofiar wynosi około 73 tysiące.
W ostatnim czasie w regionie doszło do dużej zmiany. Po prawie 20 latach sprawowania władzy Komitet Nadzoru i Koordynacji Prac Rządowych oficjalnie złożył rezygnację. Ismail al-Tawabta, dyrektor biura prasowego rządu Hamasu, powiedział agencji AFP, że decyzja zapadła, aby „ułatwić administracyjną i rządową transformację (władz) w Narodowy Komitet ds. Administrowania Strefy Gazy (NCAG)”.
Źródła: Reuters, „The Guardian”
-
Andy Burnham oficjalnie członkiem Izby Gmin. „Jest już nie do zatrzymania”
-
Na Wyspach oburzenie po słowach miliardera. „Haniebne i głęboko dzielące”


