Wkrótce więcej informacji…
– Sąd wydał decyzję, w której postanowił zastosować wobec Piotra K. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy od dnia zatrzymania, tj. 26 stycznia do dnia 26 kwietnia 2026 roku – poinformowała polsatnews.pl sędzia Tamara Kulczewska-Miszczak ze słupskiego Sądu Okręgowego.
Sędzia poinformowała, że decyzja została wydana przez II Wydział Karny Sądu Rejonowego w Słupsku. Dzień wcześniej zatrzymany Piotr K. usłyszał zarzuty zabójstwa 4-letniej córki oraz usiłowania zabójstwa czworga członków rodziny.
Przypomnijmy, że po przesłuchania funkcjonariusza SOP Patryk Wegner z prokuratury w Słupsku poinformował, że 44-latek „przyznał się do winy”. – Na tym etapie nie mogę ujawniać szczegółów jego wyjaśnień – mówił prokurator.
Prokurator Wegner dodał po przesłuchaniu, że „dorosła część rodziny, czyli żona, teściowie i Piotr K. spędzała spokojny wieczór„. – Rodzina przyjechała z Warszawy na ferie i przebywała w Ustce już od kilku dni – relacjonował.
Z zeznań wynikało ponadto, że atmosfera była spokojna i miła. Nic nie zapowiadało tragedii. – To był impuls. Pokrzywdzeni nie zauważyli żadnych niepokojących sygnałów. Nie było żadnego „zapalnika”. Zostali zaatakowani znienacka – ujawnił prokurator.
Prokuratur przekazał, że zostaną powołani biegli psychiatrzy, którzy ocenią, czy mężczyzna był poczytalny w chwili ataku. – Trudno mi znaleźć jakiekolwiek racjonalne wyjaśnienie na to, co się wydarzyło. Tak czysto po ludzku, nie jesteśmy w stanie tego zrozumieć. Zabił swoje dziecko – mówił prok. Wegner.
Dodajmy, że zgłoszenie o awanturze w jednym z mieszkań w Ustce policjanci otrzymywali w poniedziałek około godziny 21.30. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze obezwładnili agresywnego 44-latka, który ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny.
Czteroletniej dziewczynki, mimo długiej reanimacji, nie udało się niestety uratować. Ranni członkowie rodziny – w tym napastnik – trafili do szpitali.













