Przypomnijmy, że do ataku doszło w powiecie sanockim, 23 kwietnia po godzinie 10:40. To właśnie wtedy niedźwiedź zaatakował 58-letnią kobietę. Poszkodowana zmarła ze względu na poniesione rozległe obrażenia. Jak wskazywał Tomasz Zając z Tatrzańskiego Parku Narodowego, atak był najprawdopodobniej reakcją obronną zwierzęcia, które mogło mieć pod opieką młode. Do zdarzenia doszło na trudno dostępnym terenie. Tomasz Zając nie wyklucza, że kobieta mogła szukać zrzutów poroża jeleni i przez przypadek natknąć się na niedźwiedzicę. Śledczy nadal badają sprawę i ustalają przyczyny incydentu.
Rząd winny śmierci kobiety? Tak stwierdziła posłanka PiS
Tragiczne zdarzenie wróciło na tapet podczas rozmowy na antenie Polsat News. W programie „Debata Gozdyry” omawiano wątek kondycji publicznej ochrony zdrowia, gdy rozmowa niespodziewanie przeniosła się na temat ataku niedźwiedzia na Podkarpaciu. Sprawę wywołała Katarzyna Sójka z Prawa i Sprawiedliwości. Stwierdziła, że za śmierć kobiety odpowiedzialny jest… rząd.
Do tragedii doszło w ubiegły czwartek w lesie na terenie gminy Bukowsko. 58-letnia kobieta przebywała tam z synem, zbierając zrzuty poroża. Około godziny 10:30 zadzwoniła do niego z dramatyczną informacją, że została zaatakowana przez niedźwiedzia. Mimo szybkiego wezwania pomocy, lekarz stwierdził zgon z powodu rozległych obrażeń.
– Tam zginęła kobieta, która została zaatakowana przez niedźwiedzia, a minister Dorożała niedawno przeznaczył 16 milionów na ochronę tych niedźwiedzi – argumentowała polityczka z PiS.
Na te słowa natychmiast zareagowała prowadząca program, Agnieszka Gozdyra. – Pani wrzuciła do jednego worka wszystko. To nie jest tak, że niedźwiedź wszedł tej pani do kuchni i ją skonsumował – stwierdziła dziennikarka.
„Bardzo nie lubię manipulacji”
Dyskusja szybko nabrała tempa. Do rozmowy włączyła się także Magdalena Sroka z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Polityczka odniosła się do działań poprzedniego rządu. – Czy nie dochodziło do takich tragedii wcześniej? Pani mówi trochę tak, jakby nie była ministrem w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, jakby przez osiem lat PiS nie budował systemu zdrowia tak, że doprowadził do sytuacji, w której 90 procent szpitali powiatowych jest zadłużonych – mówiła.
– To co wprowadziliśmy, wszystko tniecie i limitujecie – ripostowała Sójka.
W pewnym momencie prowadząca przerwała dyskusję i wróciła do tematu związanego z atakiem niedźwiedzia. – Bardzo nie lubię manipulacji, w których politycy wrzucają do jednego wątku ileś wątków, a potem mówią: Jeżeli niedźwiedzie ważniejsze, to rozmawiajmy. Pani wrzuciła ileś wątków, więc powiedzmy sobie jak było z niedźwiedziem, ponieważ nie stał on na środku wsi i nie atakował ludzi – mówiła.
„Robicie nagonkę”. Mocne słowa o chronionych gatunkach
Dziennikarka wprost odniosła się do narracji pojawiającej się w ostatnich dniach w przestrzeni publicznej, prowadzącej do demonizowania niedźwiedzi i dzików.
– Państwo i Konfederacja od iluś dni robią nagonkę przeciwko gatunkom chronionym w internecie, twierdząc, że trzeba z tym coś zrobić, dlatego, że rząd chroni niedźwiedzie, które zabijają ludzi. Myśliwi w ostatnich latach zabili 28 ludzi, państwo jakoś nie optują za tym, aby wprowadzić badania dla myśliwych – mówiła.
– Przestańcie państwo urządzać nagonkę na gatunki chronione, zajmijcie się też państwo myśliwymi, którzy nie potrafią odróżnić dzika od człowieka, to jest problem – podkreśliła Gozdyra.
Na te słowa odpowiedziała Katarzyna Sójka. – Fajnie jest mówić tutaj, ze studia, natomiast ja byłam na Podkarpaciu i słyszałam od ludzi, jakie są zmiany i jak ludzie się zaczynają bać i jak zmieniają się trendy zachowania zwierząt – stwierdziła.
Polityczka zaznaczyła również, że jej zdaniem minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska powinna podjąć konkretne działania. – Kto ponosi odpowiedzialność? Bo uważam, że jakaś odpowiedzialność powinna być – podsumowała.


