Bezrobocie wśród cudzoziemców spada. Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które przytacza Dziennik Gazeta Prawna wynika, że pod koniec lipca br. w Polsce bez pracy pozostawało 18 tys. osób z obywatelstwem innym niż polskie. Dla porównania, na koniec pierwszego kwartału tego roku liczba bezrobotnych w tej grupie pracowników przekraczała jeszcze 19 tys. Przed rokiem było to ok. 15 tys.
Dziennik wskazuje, że nie bez znaczenia dla tej sytuacji są procesy rekrutacyjne, które rozkręciły się wśród pracodawców. Jak pokazuje badanie Hays Poland, w pierwszym półroczu 2026 roku prowadziło je aż 95 proc. firm, a w drugiej połowie roku planuje je 90 proc.
Eksperci podkreślają, że cudzoziemcy to z jednej strony pracownicy z kwalifikacjami, których niedobór jest odczuwalny na polskim rynku pracy, z drugiej to osoby gotowe podjęcia się prostych prac fizycznych, do których z kolei nie ma chętnych wśród Polaków.
Bezrobotnych cudzoziemców będzie przybywać?
Główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich Łukasz Kozłowski zwraca uwagę, że na polskim rynku mamy ponad 1 mln cudzoziemców. Tym samym skala bezrobocia wśród nich jest niewielka. Nie przekracza 2 proc., co oznacza, że jest ponad dwukrotnie niższa od ogólnej stopy bezrobocia w kraju, która na koniec lipca wyniosła 5,8 proc. Ekspert przyznaje jednak, że należy się liczyć z tym, że w przyszłości urzędy pracy mogą notować większy napływ cudzoziemców. Może mieć to związek m.in. z przepisami, które obowiązują od 22 sierpnia br. Od tego momentu sam pobyt w ramach ruchu bezwizowego w przypadku obywateli Kolumbii, Gruzji i Wenezueli nie wystarczy do podjęcia zatrudnienia. Osoby z tych krajów, będące już w Polsce, a niemające zezwolenia, mogą zasilić grono bezrobotnych lub trafić do szarej strefy.
Do tego dochodzi rozwój robotyzacji i cyfryzacji w Polsce, który będzie obniżać zapotrzebowanie na pracowników bez kwalifikacji i odpowiednich kompetencji, wykonujących proste prace, czyli takich, których nie brakuje wśród cudzoziemców.
– Cudzoziemców wśród bezrobotnych będzie przybywać niezależnie od tego, czy i jak zmieniać się będą przepisy. Są w naszym kraju coraz dłużej, naturalne jest więc, że mogą tracić pracę, którą dotychczas wykonywali. I to nie będzie oznaczało pogarszania się sytuacji w Polsce, ale tego, że migracja zarobkowa dojrzała – podkreśla w rozmowie z dziennikiem Krzysztof Inglot, menedżer strategiczny i ekspert HR oraz rynku pracy.


