-
Alaksandr Łukaszenka w wywiadzie dla Russia Today stwierdził, że Stany Zjednoczone mogą „uczyć się” demokracji od Białorusi.
-
Przywódca Białorusi argumentował, że w jego kraju jest „sto razy więcej demokracji” niż w USA i krytykował politykę międzynarodową Stanów Zjednoczonych.
-
Łukaszenka pochwalił Donalda Trumpa za działania na rzecz pokoju i skomentował wynik wyborów parlamentarnych na Węgrzech.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Alaksandr Łukaszenka udzielił wywiadu amerykańskiemu dziennikarzowi Rickowi Sanchezowi pracującemu dla angielskojęzycznej rosyjskiej telewizji propagandowej Russia Today.
Podczas rozmowy prowadzący stwierdził, że „na Zachodzie istnieje opinia”, że na Białorusi panuje dyktatura, a prawa człowieka są łamane. Te słowa podziałały na dyktatora jak płachta na byka.
Łukaszenka: USA mogą uczyć się demokracji od Białorusi
– To wszystko gadanie. Wasza polityka w Wenezueli, wasze groźby wobec Kuby, wasza wojna na Bliskim Wschodzie i inne rzeczy pokazują, że jesteście prawdziwymi dyktatorami. Nie jesteście demokratami – grzmiał Łukaszenka, nawiązując do pochodzenia dziennikarza przeprowadzającego wywiad.
Przywódca Białorusi nawiązał do zbombardowania szkoły w Teheranie, do którego doszło w pierwszej fazie ataków Izraela i USA na Iran. – Zbombardowaliście szkołę w niepodległym, suwerennym państwie, które znajduje się dziesiątki tysięcy kilometrów od was i w żaden sposób wam nie zagrażało. Zbombardowaliście szkołę, w której zginęły dzieci i nauczyciele, prawie 200 osób. Ilu zginęło z powodu waszego zachęcania Izraela do bombardowań? O jakich prawach człowieka mówisz? – dopytywał Łukaszenka, nawiązując do śledztwa zagranicznych mediów, sugerującego odpowiedzialność USA za atak.
– Mówicie o prawach człowieka, o demokracji, ale w rzeczywistości nic się w waszym kraju nie zmienia. Może więc macie dyktaturę? – zastanawiał się, wskazując, że Amerykanie mogą uczyć się demokracji od Białorusinów.
Łukaszenka przekonywał, że w jego państwie jest „sto razy więcej demokracji” niż w Stanach Zjednoczonych. – Prawdziwa demokracja, prawdziwe prawa człowieka. O jakich prawach człowieka można mówić, jeśli zabijacie ludzi? – pytał.
Białoruski dyktator nie wspomniał rzecz jasna o tym, że reżim, na którego czele stoi, ponosi odpowiedzialność za dziesiątki śmierci, m.in. więźniów politycznych, czy osób pacyfikowanych podczas protestów. Nie mówił też o represjach swojego aparatu państwowego, które dotknęły ponad 100 tys. osób.
Lider Białorusi gani Biały Dom i… chwali Biały Dom
Choć Łukaszenka w wyjątkowo krytycznych słowach odnosił się do polityki międzynarodowej prowadzonej przez USA, paradoksalnie przekonywał jednocześnie, że Donald Trump dąży do powszechnego pokoju na świecie.
– Pomimo pewnej głupoty, pomimo impulsywności, Trump jest za tym (pokojem na świecie – red.), dużo zrobił. Trump pokazał całemu światu, że wasze Stany Zjednoczone nie są wszechmocne – powiedział.
Łukaszenka pokusił się też o komentarz na temat wyniku wyborów parlamentarnych na Węgrzech. – Radziłbym nie spieszyć się z ocenami polityki węgierskiej i Orbana. Jest pragmatykiem, realistą – to właśnie słyszę w mediach. Ale dlaczego Orban przegrał? – pytał dyktator.
– Oznacza to, że w polityce, zwłaszcza krajowej, występowały poważne uchybienia (…) opozycja w osobie Magyara zajęła jasną i atrakcyjną pozycję. Prawdopodobnie oni (Fidesz – red.) dużo gadali, ale nie wszystko robili w kraju. Opozycja to podchwyciła – orzekł przywódca.
-
Łukaszenka jako amerykański łącznik? Ukryte cele wizyty w Korei Północnej
-
Sojusznicy Putina zacieśniają więzy. Łukaszenka ze znaczącym gestem


