W skrócie
-
Białoruska armia prowadzi ćwiczenia mające na celu inspekcję gotowości bojowej m.in. Zachodniego Dowództwa Operacyjnego.
-
Szef białoruskiego Sztabu Generalnego, Paweł Murawiejko, zapewnił, że ćwiczenia odbywają się z dala od granicy i nie stanowią przygotowań do ataku na sąsiednie kraje.
-
Murawiejko oświadczył, że Białoruś monitoruje działania militarne sąsiadów i nie pozwoli na żadne prowokacje wobec swojego kraju.
Od kilku tygodni na Białorusi trwają ćwiczenia poszczególnych jednostek wojskowych w tym rezerwistów, których zadaniem jest „inspekcja gotowości bojowej sił zbrojnych„. Kolejny etap manewrów prowadzony jest z udziałem jednostek Zachodniego Dowództwa Operacyjnego i potrwa do 25 marca.
Jak zwykle przy tego typu działaniach białoruskiej armii, tamtejsza propaganda przekonuje, że sąsiednie kraje odbierają „pokojowe działania” jako „przygotowania do ataku lub prowokacji„.
Pragnę natychmiast ostrzec naszych zachodnich i południowych sąsiadów. Miejsca ćwiczeń znajdują się w znacznej odległości o granicy państwowej, a wszelkie insynuacje, że Republika Białorusi przygotowuje się do ataku na któregokolwiek ze swoich sąsiadów są jedynie prowokacją i są nieprawdziwe – zapewnił Murawiejko.
Białoruś. Szef Sztabu o „działaniach militarnych” sąsiadów
W dalszej części wypowiedzi, szef Sztabu Generalnego Białorusi odwrócił narrację zarzucając krajom Zachodu, w tym Polsce, organizację manewrów w trakcie których ćwiczone są opcje ofensywne, z dużą ilością sprzętu wojskowego.
– Pomimo faktu, że obecnie aktywnie przygotowujemy się i przeprowadzamy ćwiczenia oraz niezapowiedzianą inspekcję, uważnie monitorujemy działania militarne mające miejsce w pobliżu naszych granic – mówił.
– Zachowujemy wzmożoną czujność i nie pozwolimy na żadne prowokacje przeciwko naszemu krajowi, bez względu na to, skąd mają one pochodzić – dodał.














