-
Oskarżony o szpiegostwo Białorusin nie pojawił się na rozprawie, przez co sąd odroczył rozpoczęcie procesu.
-
Sąd uznał, że powiadomienie mailowe było niewystarczające i zdecydował o ponownym doręczeniu wezwania przez ambasadę oraz sąd w Białorusi.
-
Mężczyzna został wymieniony podczas wymiany więźniów na przejściu granicznym Białowieża-Piererow, a większość materiałów w jego sprawie objęta jest klauzulą tajności.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Opis zarzutów stawianych Białorusinowi nie jest znany mediom, a w środę nie doszło do odczytania aktu oskarżenia na rozprawie.
Z informacji zamieszczonych w zapowiedziach prasowych przez Sąd Okręgowy w Białymstoku na jego stronie internetowej wynika, że Białorusin oskarżony jest o to, że od kwietnia 2022 roku do września 2025 roku w Białymstoku i innych miejscach działał przeciwko Polsce na rzecz wywiadu obcego państwa.
Mężczyzna miał z tego uczynić sobie stałe źródło dochodu.
Białystok. Działał na rzecz obcego wywiadu. Proces Białorusina odroczony
Proces przed Sądem Okręgowym w Białymstoku miał rozpocząć się w środę, jednak ze względu na nieobecność oskarżonego został odroczony. Sąd zrobił to mimo stanowiska prokuratury, iż oskarżony w trakcie przesłuchania złożył oświadczenie i zgodził się na rozpoczęcie procesu pod jego nieobecność.
Oskarżony miał wskazać mailową formę kontaktu z nim. Wezwanie zostało też przesłane do ambasady Białorusi w Polsce.
Oskarżony nie przyszedł na rozprawę. Sąd mówi o błędzie
Jednak sąd uznał, że było to niewystarczające. – Oskarżony stoi pod zarzutem dokonania zbrodni, wobec czego do zbrodni jest przepis, który wskazuje, że muszą być od niego odebrane wyjaśnienia i musi być obecny w czasie odczytywania aktu oskarżenia, jego obecność jest obowiązkowa – wyjaśniła sędzia Marzenna Roleder.
Jest możliwość prowadzenia rozprawy pod nieobecność oskarżonego (za jego zgodą), gdy został on we właściwy sposób powiadomiony i gdy jest pewność, że tak się stało. – Na dzień dzisiejszy nie mamy wezwania podpisanego przez oskarżonego – mówiła sędzia Roleder, uznając powiadomienie mailowe za niewystarczające do uznania go za osobiste.
Dlatego sąd odroczył sprawę i wyśle wezwanie do ambasady Białorusi w RP z prośbą o osobiste doręczenie go oskarżonemu, a także – korzystając z pomocy prawnej między Polską a Białorusią – zwróci się też do właściwego (dla znanego miejsca zameldowania oskarżonego) sądu w Białorusi.
Śledztwo przeciwko Białorusinowi. Brał udział w tzw. wymianie więźniów
Śledztwo w sprawie Białorusina prowadził Mazowiecki V Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Przed salą rozpraw prokurator Lesław Bożek z tej prokuratury powiedział mediom, że oskarżony nie przebywa obecnie w Polsce, w związku z wymianą więźniów z Białorusią.
Nie chciał powiedzieć nic o zarzutach, tłumacząc, że będą one odczytane w akcie oskarżenia, gdy rozpocznie się proces. – Natomiast działania oskarżonego były skierowane głównie przeciwko białoruskiej opozycji demokratycznej w Polsce. Nie jest to pierwsza sprawa tego typu w ogóle, jeśli chodzi o działania obywateli Białorusi i przedmiot zainteresowania białoruskich służb specjalnych, jeśli chodzi o Polskę – powiedział.
Prokurator będzie składał wniosek o utajnienie zeznań oskarżonego
Prokurator będzie składał wniosek o utajnienie wyjaśnień oskarżonego. Dziennikarzom powiedział, że chodzi również o to, że toczy się jeszcze jedno postępowanie związane z oskarżonym, gdzie jest wyłączona jawność materiałów.
Prokurator powiedział też, że wśród powołanych przez niego świadków są „osoby, którymi interesował się oskarżony”. O szczegółach nie chciał mówić ze względu na dobro tych osób.
– Ta sprawa jest znana, oskarżony został wymieniony na pana (Andrzeja – red.) Poczobuta, była to sprawa wagi państwowej i uznano, że jest to ważniejsze – powiedział przed salą rozpraw mediom obrońca mężczyzny adw. Michał Korsak.
Chodzi o wymianę więźniów między Polską a Białorusią w formule „pięciu za pięciu”, do której doszło 28 kwietnia na przejściu granicznym Białowieża-Piererow. W jej ramach uwolniony został m.in. działacz mniejszości polskiej na Białorusi Andrzej Poczobut.
Obrońca powiedział, że ostatnio widział się z oskarżonym w kwietniu, przebywał wówczas w areszcie w Białymstoku. Mówił, że mężczyzna wcześniej złożył w sprawie wyjaśnienia, zobowiązał się do stawienia na każde żądanie, a następnie został „wymieniony”.
Przyznał, że nie wie, gdzie obecnie jego klient przebywa i nie ma z nim kontaktu. W jego ocenie, wątpliwe jest stawienie się oskarżonego na rozprawie, ze względu – jak mówił – „na ciężar zarzutów, na jego postawę wcześniejszą i to, co zrobił”.
Jednak nie chciał mówić o szczegółach, wskazując, że większość materiałów jest objętych klauzulą tajności. – Osobiście wątpię, że będę miał jeszcze okazję oskarżonego zobaczyć, ale jeżeli (tak), to pewną linię obrony ustaliliśmy jeszcze w czasie jego pobytu w areszcie – przyznał adwokat.
-
Polak rosyjskim szpiegiem? 29-latkowi z Bydgoszczy grozi dożywocie
-
Szpieg w MON. Zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzuty, nowe informacje


