-
Irańskie wojsko ogłosiło przeprowadzenie ataków na amerykańskie bazy wojskowe w Bahrajnie, Jordanii i Kuwejcie jako reakcję na wcześniejsze uderzenia Stanów Zjednoczonych na Iran.
-
Według oficjalnych komunikatów, celem ataków były magazyny paliwa, sprzętu, koszary oraz instalacje wojskowe, jednak strona amerykańska i lokalne władze nie potwierdziły informacji o zniszczeniach lub ofiarach.
-
Wobec narastającego napięcia ministrowie spraw zagranicznych Iranu i Omanu skonsultowali kwestie bezpieczeństwa i sytuację na szlaku transportowym w cieśninie Ormuz.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Według oświadczenia irańskiej armii w piątek rano drony kamikadze Arasz miały zaatakować zbiorniki paliwa, magazyny sprzętu, silosy oraz koszary amerykańskich żołnierzy w bazie lotniczej Isa w Bahrajnie.
Dziennikarz agencji AFP przebywający w tym kraju informował o eksplozji i uruchomieniu syren alarmowych. Nie było jednak wiadomo, czy oba zdarzenia były bezpośrednio związane z deklarowanym przez Iran atakiem.
Iran uderza w cele w Bahrajnie, Jordanii i Kuwejcie
Władze Bahrajnu przekazały później, że przechwyciły i zniszczyły „szereg irańskich środków ataku powietrznego„. Oskarżyły przy tym Teheran o atakowanie celów cywilnych.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej twierdził także, że uderzył w należące do Amazona centrum danych w Bahrajnie. Ani amerykańska firma, ani władze tego kraju nie potwierdziły tych informacji.
Irańska armia poinformowała również o atakach dronowych na bazę Al-Azrak w Jordanii. Celem miały być hangary lotnicze, obiekty służące do obsługi technicznej samolotów oraz koszary.
Jordańskie wojsko przekazało, że przechwyciło siedem rakiet i sześć dronów wystrzelonych przez Iran. Jak dodano, operacja nie spowodowała ofiar ani strat materialnych.
Teheran ogłosił ponadto ataki na amerykańskie obiekty wojskowe w Kuwejcie. Drony miały zostać skierowane w stronę magazynów sprzętu w Camp Udairi oraz miejsc stacjonowania amerykańskich żołnierzy w Camp Doha i Camp Arifjan.
Gwardia Rewolucyjna przekazała także, że zaatakowała bazę lotniczą Ali Al Salem. Irańskie media twierdziły, że zniszczony został magazyn amunicji, a wśród amerykańskiego personelu miały być ofiary. Informacji tych nie potwierdziły jednak ani Stany Zjednoczone, ani władze Kuwejtu.
Iran grozi amerykańskim żołnierzom. „Bilety w jedną stronę do piekła”
Według Teheranu zaatakowane zostały również magazyny sprzętu w Camp Udairi oraz wieża obserwacyjna należąca do amerykańskiej Piątej Floty w Bahrajnie.
Irańskie władze utrzymują, że każda baza lub instalacja na Bliskim Wschodzie wykorzystywana przez USA do przeprowadzania ataków na Iran jest uznawana przez Teheran za legalny cel odwetu.
Dowódca centralnego dowództwa wojskowego Khatam al-Anbiya Ali Abdollahi zagroził amerykańskiemu personelowi wojskowemu stacjonującemu w regionie. – Przygotowaliśmy dla was darmowe bilety w jedną stronę do piekła – miał powiedzieć, cytowany przez irańskiego nadawcę państwowego.
Jak dodał, za każdego obywatela Iranu zabitego w amerykańskich atakach, śmierć ma ponieść jeden żołnierz USA.
– Za każdego dumnego obywatela Islamskiej Republiki Iranu, który poniesie męczeńską śmierć, jeden amerykański żołnierz zostanie wysłany do piekła – oświadczył.
Napięcie na Bliskim Wschodzie. Iran negocjuje z Omanem
W czasie narastającego napięcia ministrowie spraw zagranicznych Iranu i Omanu przeprowadzili rozmowę telefoniczną.
Jak przekazano w oficjalnym komunikacie, omówili najnowsze wydarzenia w regionie, sytuację bezpieczeństwa oraz żeglugę w cieśninie Ormuz.
Szlak ten ma kluczowe znaczenie dla transportu ropy i gazu z państw Zatoki Perskiej. Dalsza eskalacja konfliktu może więc zwiększyć zagrożenie dla żeglugi i bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej w regionie.
Na razie nie ma niezależnego potwierdzenia większości informacji przekazywanych przez irańskie siły zbrojne. Stany Zjednoczone nie potwierdziły ataków na swoje obiekty ani doniesień o poszkodowanych żołnierzach.
Źródło: AFP, Reuters
-
Wojna Trumpa wymyka się spod kontroli. Przejmujący apel szefa ONZ
-
USA uderzyły w nocy, seria potężnych ataków. W Teheranie zawyły syreny


