W skrócie
-
Izraelska armia poinformowała, że Izrael został dwukrotnie zaatakowany w czwartek nad ranem, do ataków przyznał się Hezbollah.
-
W wyniku pierwszego ataku odnotowano eksplozje w co najmniej dziewięciu miejscach, ranne zostały co najmniej cztery osoby w Tel Awiwie.
-
W drugim ataku wykryto rakiety wystrzelone z terytorium Iranu, nie odnotowano zniszczeń ani poszkodowanych.
W wyniku pierwszego ataku doszło do „kilku” eksplozji na terenie Izraela – przekazała w komunikacie tamtejsza policja. Według mediów wybuchy odnotowano co najmniej w dziewięciu miejscach. W ataku ranne zostały co najmniej cztery osoby w Tel Awiwie – wynika z informacji przekazanych przez służby medyczne.
Według izraelskich mediów, uderzenie objęło duży obszar z uwagi na użycie amunicji kasetowej, która w powietrzu uwalnia wiele mniejszych ładunków wybuchowych. Zarówno Izrael jak i Iran wcześniej oskarżały się wzajemnie o używanie tego typu amunicji.
Bliski Wschód. Izrael zaatakowany przez Iran i Hezbollah
Zaledwie kilka godzin po pierwszym ataku, doszło do kolejnego uderzenia na terenie Izraela. Armia izraelska poinformowała o wykryciu „rakiet wystrzelonych z terytorium Iranu”, a w wielu miejscach w północnym i centralnym Izraelu rozbrzmiały syreny alarmowe.
Armia pozwoliła już mieszkańcom zagrożonych regionów opuścić miejsca schronienia. W drugim ataku nie doszło do żadnych zniszczeń, ani nie odnotowano poszkodowanych.
W czwartek nad ranemHezbollah ostrzelał również cele na północy Izraela. Libańska organizacja poinformowała, że wystrzeliła rakiety w kierunku izraelskich żołnierzy stacjonujących przy granicy z Libanem, oraz drony na przygraniczne izraelskie osiedla. Również w tym przypadku nie ma informacji o zniszczeniach lub poszkodowanych.
Dzień wcześniej również doszło do ataku irańskich rakiet na Izrael. Wtedy jedna z nich raniła 14 osób, w tym 11-letnią dziewczynkę – przekazały izraelskie służby.













