-
Iran podał, że przeprowadził 21 ataków na amerykańskie bazy wojskowe i zestrzelił drona MQ-9, jednak Stany Zjednoczone twierdzą, że doszło do wystrzelenia czterech pocisków balistycznych oraz kilku dronów w kierunku baz USA w Bahrajnie, Kuwejcie i Jordanii.
-
Siły USA przeprowadziły trzy serie uderzeń na irańskie systemy obrony przeciwlotniczej i stacje radarowe w pobliżu cieśniny Ormuz po zestrzeleniu śmigłowca Apache.
-
Prezydent Donald Trump wyraził przekonanie, że porozumienie z Iranem jest „blisko”, a wiceprezydent J.D. Vance ocenił, że może ono zostać zawarte przed wyborami połówkowymi w USA.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oświadczył w komunikacie, że jego siły przeprowadziły 21 ataków na amerykańskie bazy wojskowe w regionie oraz zestrzeliły amerykański bezzałogowy statek powietrzny MQ-9.
IRGC utrzymuje też, że przy użyciu pocisków balistycznych zaatakował amerykańską bazę wojskową Al-Azrak w Jordanii – podał „New York Times”.
Iran przeprowadził potężny odwet. USA zaprzeczają
– Twierdzenia IRGC na temat 21 ataków są po prostu nieprawdziwe – powiedział gazecie przedstawiciel władz USA.
Jeden z amerykańskich urzędników, cytowany przez Axios, powiadomił z kolei, że Iran wystrzelił co najmniej cztery pociski balistyczne oraz kilka dronów w kierunku baz wojskowych USA w Bahrajnie, Kuwejcie i Jordanii.
IRGC poinformował wcześniej, że w odpowiedzi na uderzenia ze strony USA na południu Iranu zaatakował dronami amerykańską Piątą Flotę w Bahrajnie.
W oświadczeniu IRGC ostrzegł przed „bardziej zdecydowaną odpowiedzią”, jeśli amerykańska „agresja” będzie kontynuowana.
Na Bliskim Wschodzie rozbrzmiały syreny alarmowe
Resort spraw wewnętrznych Bahrajnu przekazał, że nad ranem w kraju uruchomione zostały syreny alarmowe. Rzecznik króla oświadczył, że systemy obrony powietrznej jego kraju odparły irańskie ataki. Jeden z amerykańskich urzędników przekazał „NYT”, że „sytuacja jest dynamiczna”.
Armia Kuwejtu poinformowała natomiast, że jej systemy obrony przeciwlotniczej przechwytują wrogie cele powietrzne. W tym państwie też zawyły syreny, a mieszkańcom polecono udanie się w bezpieczne miejsca.
USA straciły śmigłowiec Apache. Atak „w samoobronie” na Iran
We wtorek siły USA przeprowadziły trzy serie uderzeń wymierzonych w irańskie systemy obrony przeciwlotniczej oraz stacje radarowe w pobliżu cieśniny Ormuz. Jak podkreślono w komunikacie wojska, ataki „w samoobronie” przeprowadzono na rozkaz naczelnego dowódcy w odpowiedzi na strącenie amerykańskiego śmigłowca Apache.
Dowództwo Centralne (CENTCOM) poinformowało o zakończeniu ataków ok. godz. 21 czasu wschodnioamerykańskiego (3 w nocy w Polsce). Uderzenia rozpoczęto o godz. 17.
„Siły CENTCOM zaatakowały irańską obronę powietrzną, naziemne stacje kontroli oraz stacje radarów obserwacyjnych w pobliżu cieśniny Ormuz, używając amunicji precyzyjnego rażenia, wystrzelonej przez myśliwce Sił Powietrznych USA oraz Marynarki Wojennej USA” – czytamy w komunikacie.
Dowództwo podkreśliło, że „operacja była proporcjonalną odpowiedzią na niedawne ataki na siły USA oraz międzynarodowe statki handlowe przepływające przez regionalne wody”.
„Siły USA pozostają czujne i są w stanie gotowości do obrony przed nieuzasadnioną irańską agresją” – oświadczono.
Trump mówił o porozumieniu z Iranem. Kolejne takie deklaracje
Wcześniej we wtorek Donald Trump oznajmił, że Iran jest odpowiedzialny za zestrzelenie śmigłowca Apache nad cieśniną Ormuz. Zadeklarował, że USA „muszą odpowiedzieć” na ten atak. Teheran nie wziął na siebie odpowiedzialności za strącenie śmigłowca.
Stacja CNN, powołując się na źródło, poinformowała, że w śmigłowiec uderzył irański dron Shahed. Nie wiadomo, czy bezzałogowiec uderzył w amerykańską maszynę celowo.
CENTCOM podało, że obydwu członków załogi Apache’a zostało uratowanych za pomocą morskiego drona Marynarki Wojennej USA, który wyłowił ich z wody około dwie godziny po zestrzeleniu. Żołnierze zostali przetransportowani na wybrzeże Omanu.
Również we wtorek Trump przekonywał, że jest bardzo blisko porozumienia z Iranem. Oceniał, że może do tego dojść w ciągu dwóch-trzech dni. Wojna USA i Izraela z Iranem rozpoczęła się 28 lutego, a 8 kwietnia rozpoczął się rozejm.
Tymczasem wiceprezydent USA J.D. Vance powiedział we wtorek, że porozumienie z Iranem może zostać zawarte w przyszłym tygodniu albo w najbliższych miesiącach i „zdecydowanie” może do tego dojść przed jesiennymi wyborami połówkowymi w Stanach Zjednoczonych.
Stacja CNN wyliczyła, że od początku wojny 28 lutego do poniedziałku włącznie Trump 37 razy zapewniał, że jest bliski zawarcia umowy z Iranem.
Źródło: „The New York Times”, CNN


