-
Keir Starmer porównał wpływ działań Donalda Trumpa i Władimira Putina na światowe rachunki rodzin oraz firm w Wielkiej Brytanii.
-
Brytyjski premier stwierdził, że Izrael „myli się”, atakując Liban podczas zawieszenia broni, i wykluczył wysłanie brytyjskich wojsk do Iranu.
-
Donald Trump skomentował postawę Londynu wobec wojny z Iranem, podkreślając, że USA „nie potrzebują” brytyjskiego wsparcia, ale „zapamiętają” ich decyzję.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Premier powiedział, że kraj powinien budować niezależność energetyczną, zwiększając odporność na kryzysy takie jak ten wywołany konfliktem USA i Izraela z Iranem. Przyznał, że w przeciwnym razie Brytyjczycy będą „płacić za wojnę”.
Wielka Brytania. Starmer zrównuje Trumpa i Putina
– Mam dość tego, że rodziny w całym kraju patrzą, jak ich rachunki rosną i spadają, rachunki firm rosną i spadają, z powodu działań Trumpa lub Putina na świecie – stwierdził wprost Starmer.
Pytany o komentarz do wpisu amerykańskiego prezydenta, który grzmiał w mediach społecznościowych, że jeśli Teheran nie odblokuje Cieśniny Ormuz, „zginie cała cywilizacja”, wskazał, że „nie jest to język, jakiego sam by użył„.
– Jestem pewien, że jeśli chodzi o Zjednoczone Królestwo, to mamy swoje zasady, swoje wartości i będziemy się nimi kierować we wszystkim, co robimy – powiedział szef brytyjskiego rządu.
Premier Wielkiej Brytanii: Izrael myli się, atakując Liban w czasie zawieszenia broni
Podczas wywiadu z Keirem Starmerem padło pytanie, czy ataki Izraela przeprowadzone na Liban w czasie zawieszenia broni stanowiły jego naruszenie. – Trudno orzec, że doszło do naruszenia, skoro wszyscy nie mamy dostępu do wszystkich szczegółów zawieszenia broni – ocenił premier.
– Ale pozwól, że powiem to bardzo jasno. (Izrael) myli się. To nie powinno się dziać. To powinno się skończyć – dodał.
Jak wskazał szef brytyjskiego rządu, nie chodzi o to, czy atak był naruszeniem umowy o zawieszeniu broni, a o „kwestię zasad”.
Londyn wyklucza wysłanie żołnierzy do Iranu. „Nie damy się wciągnąć”
Starmer zapewnił, że brytyjskie bazy wojskowe, które wykorzystują USA „nie będą i nie są wykorzystywane do szerszej ofensywy, a szczególnie do działań ofensywnych skierowanych przeciwko cywilom”.
Premier wskazał, że brytyjski rząd od samego początku monitoruje sytuację, a umowa między Stanami Zjednoczonymi a Wielką Brytanią jest jasna. – Mówiłem, że nie damy się wciągnąć w tę wojnę, bo uważam, że musi istnieć podstawa prawna. To ma znaczenie, jeśli zamierzasz zmusić naszych żołnierzy do ryzykowania życia – powiedział Starmer.
Starmer wykluczył wysłanie brytyjskich wojsk na wojnę z Iranem, przywołując przykład amerykańskiej wojny w Iraku i zaznaczając, że należy wyciągnąć z niej wnioski.
Napięcie na linii Trump – Starmer. USA zapamiętają ruch Londynu
Donald Trump wielokrotnie krytykował kraje NATO za odmowę wsparcia Stanów Zjednoczonych w prowadzonych wspólnie z Izraelem atakach na Iran. Londyn podkreślał nie weźmie udziału w działaniach, zezwolił jednak na wykorzystanie przez Amerykanów swoich baz na Bliskim Wschodzie.
Po kilku dniach wojny Keir Starmer poinformował też o wysłaniu dodatkowych sił do regionu Zatoki Perskiej i wschodniej części Morza Śródziemnego, w tym czterech myśliwców Typhoon. Wkrótce później doczekał się odpowiedzi od amerykańskiego prezydenta.
„W porządku, premierze Starmer, już ich nie potrzebujemy – ale będziemy pamiętać” – napisał Trump w Truth Social. „Nie potrzebujemy ludzi, którzy dołączają do wojen, skoro już wygraliśmy!” – dodał.
-
Trzy powody, przez które zawieszenie broni może runąć w gruzach. „Grozi kompromitacja”
-
„Nie będzie powrotu”. Nieoficjalnie: Rosjanie ujawniają warunki Iranu


