Zimowe Igrzyska Olimpijskie zbliżają się wielkimi krokami. Polskę będzie we Włoszech reprezentować 59 zawodników, którzy powalczą o medale m.in. w skokach narciarskich, biathlonie oraz short-tracku. Tymczasem zamiast o szansach medalowych biało-czerwonych, w mediach przewijają się głównie wieści dotyczące konfliktów.


Ogromną burzę wywołała rekomendacja PZN, aby do Włoch pojechali Nikola Komorowska i Piotr Habdas. PKOl postanowił dokonać roszad i wpisał na listę Michała Jasiczka oraz Anielę Sawicką (ta druga została później wpisana także przez PZN, który przyznał się do błędu).

Awantura przed igrzyskami na linii PKOl – rząd


Kolejny spór toczy się na linii PKOl- resort sportu. Jak się okazuje, związek pod kierownictwem Radosława Piesiewicza nie przyznał akredytacji Jakubowi Rutnickiemu.


W poniedziałek 2 lutego szef PKOl zamieścił wpis w mediach społecznościowych, w którym zwrócił się bezpośrednio do ministra. „Bardzo żałuję, że pan wyszedł w piątek podczas ślubowania i nie przyjął mojego zaproszenia, żeby porozmawiać zarówno o nadchodzących igrzyskach, jak i tych, które miałyby się odbyć w Polsce” – napisał. Do posta dołączył zdjęcie polskiej flagi, którą jak stwierdził, minister zostawił, gdy opuszczał salę.


Na reakcję MSiT nie trzeba było długo czekać. „Dalsze kłamstwa szerzone przez Radosława Piesiewicza spotkają się z podjęciem kroków prawnych”- zapowiedział resort. W komunikacie zapewniono, że Jakub Rutnicki przez całą część ślubowania miał ze sobą flagę, którą później wręczył Natalii Czerwonce.


„Kłamstwem jest również, że minister sportu i turystyki opuścił siedzibę PKOl w trakcie ślubowania. Minister został do końca uroczystości i po zrobieniu wspólnego zdjęcia, pożegnał się, a następnie udał się do Ministerstwa w celu wykonywania dalszych obowiązków” – dodano.

Rutnicki bez akredytacji na ZIO 2026? Piesiewicz zmienia zdanie


To jednak nie zakończyło sporu. Kilka godzin później Radosław Piesiewicz udostępnił w sieci skan pisma, które wystosował do Jakuba Rutnickiego. „Mam wrażenie, że nie docierają do pana wszystkie moje pisma. W tym ważnym aspekcie, chciałbym takiej ewentualnej sytuacji uniknąć. Liczę na pana odpowiedź. Zróbmy to dla dobra polskiego sportu” – apelował szef PKOl.


Jak czytamy, Radosław Piesiewicz postanowił jednak zmienić zdanie i przyznać ministrowi sportu akredytację na ZIO. W uzasadnieniu tej decyzji wspomniano m.in. o spotkaniu z szefową MKOl w kontekście ewentualnych starań Polski o rolę gospodarza igrzysk w przyszłości.

ZIO 2026. Nawrocki i Duda jadą do Włoch


Na chwilę obecną wiadomo już, że do Włoch wybiera się Karol Nawrocki. Prezydent weźmie udział w oficjalnej ceremonii otwarcia igrzysk (6 lutego), a także spotka się z Kirsty Coventry, szefową Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Polityk planuje także obejrzeć na żywo zmagania niektórych polskich reprezentantów m.in. łyżwiarzy figurowych.


Wiadomo również, że w Cortinie d’Ampezzo pojawi się Andrzej Duda. Szef PKOl zapewnił, że były prezydent jedzie na ZIO prywatnie i na własny koszt. – Uwielbia narty, sporty zimowe. Sam dobrze jeździ na nartach. Cieszę się, że będzie, bo to pokazuje, że kocha sport. Jedzie kibicować i to jest dosyć ważne. Jedzie jako kibic, a nie jako były prezydent – tłumaczył Radosław Piesiewicz na antenie RMF FM.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version