W skrócie
-
Były policjant Mark Bullen został pozbawiony brytyjskiego obywatelstwa z powodu obaw o bezpieczeństwo narodowe i powiązania z Rosją.
-
Decyzję podjęła minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii, a szczegóły sprawy nie zostały ujawnione ze względu na bezpieczeństwo państwa.
-
Mark Bullen skrytykował decyzję, argumentując brak możliwości obrony przed sądem.
Decyzję podjęła minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii Shabana Mahmood. W oficjalnym piśmie skierowanym do Marka Bullena wskazano, że odebranie obywatelstwa jest „działaniem sprzyjającym dobru publicznemu„. Jednocześnie podkreślono, że szczegóły sprawy nie mogą zostać ujawnione ze względu na bezpieczeństwo państwa.
Brytyjskie Home Office zaznacza, że pozbawienie obywatelstwa to środek stosowany wyjątkowo rzadko i dotyczy głównie osób podejrzewanych o terroryzm, działalność na rzecz wrogich państw lub poważną przestępczość zorganizowaną.
Według dostępnych informacji, wcześniej podobne decyzje w kontekście Rosji dotyczyły jedynie osób, które nie były rodowitymi Brytyjczykami.
Wielka Brytania. Policjant od lat jeździł do Rosji. Mark Bullen stracił brytyjski paszport
Jak podaje „The Sunday Times”, Bullen przez 11 lat pracował w policji w Hertfordshire, a w trakcie służby utrzymywał liczne kontakty z rosyjskimi funkcjonariuszami. Brał udział w wymianach zawodowych i regularnie odwiedzał Rosję, w tym w 2010 roku uczestniczył w miesięcznym programie w Petersburgu.
W 2014 roku przeprowadził się do Rosji, a w 2022 roku uzyskał tamtejsze obywatelstwo. W wywiadzie dla rosyjskiego portalu sports.ru przyznał, że była to „jego życiowa ambicja”. Obecnie pracuje dla klubu piłkarskiego Zenit Petersburg.
Sprawa Bullena od lat budziła zainteresowanie brytyjskich służb. Już w 2013 roku był przesłuchiwany przez funkcjonariuszy Special Branch w związku ze swoimi kontaktami z Rosją.
W listopadzie 2024 roku mężczyzna został zatrzymany na lotnisku Luton po przylocie z Turcji. Przesłuchano go na podstawie przepisów ustawy o zwalczaniu terroryzmu i bezpieczeństwie granic z 2019 roku, dotyczących podejrzeń o działalność na rzecz wrogiego państwa. Jego urządzenia elektroniczne zostały zabezpieczone do analizy, jednak nie postawiono mu zarzutów.
Sam Bullen krytykuje decyzję władz. W rozmowie z „The Sun” podkreślił, że nie zapewniono mu możliwości obrony przed sądem. – Jeśli jestem winny, niech zdecyduje o tym sędzia i ława przysięgłych – stwierdził.
Źródło: „The Sun”, „The Sunday Times”














