Na uderzaniu we Włodzimierza Czarzastego, oskarżaniu go o związki z Rosją Putina i nazywaniu „starym komuchem”, PiS może tylko zyskać — twierdzą politycy partii Jarosława Kaczyńskiego. Ale wniosku o odwołanie marszałka nie ma, bo Nowogrodzka nie chce przegrać głosowania.

Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

— Cały PiS będzie teraz nawalał w Czarzastego. Codziennie. Będziemy domagać się wyjaśnień, robić konferencje, puszczać tłity i rolki — mówi rozmówca z Prawa i Sprawiedliwości.

Cała ta akcja ma pokazywać, że premier Donald Tusk broni Włodzimierza Czarzastego. Obóz władzy ma mieć twarz Czarzastego. — „Co się dzieje, panie Donaldzie! Dlaczego broni pan starego komucha, który ma związki z Rosją!?” — tak przekaz tej szarży PiS podsumowuje jeden z polityków partii.

PiS posiłkuje się publikacjami „Gazety Polskiej” i Telewizji Republika. Wskazują one, że lider Nowej Lewicy nie złożył ankiety bezpieczeństwa, będąc członkiem sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Sugerują też, że nie zrobił tego przez swoje związki z pochodzącą z Sankt Petersbura Rosjanką — Swietłaną Czestnych. Kobieta ma być wspólniczką w spółce zarządzającej hotelem Mościcki — większościowym udziałowcem jest tu Agencja Muza. Czarzasty posiada akcje w Muzie, a jego żona jest wiceprezesem agencji.

Za Czarzastym, koalicjantem, ujmować się musi premier Donald Tusk. A także PSL, które jest partią centroprawicową — zwłaszcza dla „zielonych” jest to kłopotliwe.

PiS chce też wbijać klin między PSL a resztę koalicji. Jedyna konserwatywna formacja w koalicji 15 października jest wciąż lojalna wobec premiera, zwłaszcza wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Ale w PSL-u, choć wszyscy (poza jednym, który nie głosował) oddali w listopadzie 2025 r. głosy „za” Czarzastym jako marszałkiem Sejmu, to przynajmniej część się nie cieszyła.

Najpewniej nie będzie ponownego głosowania nad Czarzastym, bo PiS na razie nie planuje złożyć wniosku o jego odwołanie. Wiceprezesi PiS z Mariuszem Błaszczakiem na czele powiedzieli to oględnie w trakcie konferencji.

Inni mówią wprost: — PiS nie może mieć porażki. Nie ma wniosku o wotum nieufności, bo to by dało Czarzastemu zwycięstwo.

Ponadto głosowanie nad wnioskiem odbyłoby się nie na najbliższym, ale kolejnym — pod koniec lutego — posiedzeniu Sejmu. Nowogrodzka woli eksploatować temat w inny sposób. Mariusz Błaszczak, Mateusz Morawiecki, Antoni Macierewicz i Przemysław Czarnek na konferencji przekazali, że oczekują, aby zwołano tajne posiedzenie Sejmu, na którym przedstawiono by informację o kontaktach Czarzastego z Rosjanką, Swietłaną Czestnych.

Posiłkowali się tekstem w „Gazecie Polskiej” i materiałem w Telewizji Republika o Czarzastym. Błaszczak mówił o Czestnych „ma związki z Putinem”, a Morawiecki, że marszałek ma kontakty z ludźmi „z kręgu Putina”.

Także Pałac Prezydencki bierze udział w tej ofensywie. Prezydent Karol Nawrocki zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego — jednym z trzech punktów ma być sprawa Czarzastego. Termin: na 11 lutego (środa) o godzinie 14:00. Prezydent ma motywację, by iść na wojnę z Czarzastym, bo marszałek w praktyce chce stosować — jak sam to nazwał — weto marszałkowskie, czyli nie wprowadzać pod obrady Sejmu prezydenckich projektów ustaw, jeśli uzna je za niemożliwe do sfinansowania. Ponadto Nawrocki, a zwłaszcza jego bliski współpracownik prof. Sławomir Cenckiewicz, szef BBN, są antykomunistami i Czarzasty jako druga osoba w państwie aż kłuje ich w oczy. PiS i Pałac wspólnie więc biją w Czarzastego.

Oliwy do tego ognia dolał jeszcze ambasador USA w Polsce Tom Rose. „Z dniem dzisiejszym nie będziemy już utrzymywać kontaktów, ani komunikować się z Marszałkiem Sejmu Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Trumpa stały się poważną przeszkodą dla naszych doskonałych relacji z premierem Tuskiem i jego rządem” — napisał Rose na X. Chodziło mu o słowa Czarzastego, który ogłosił, że nie poprze pomysłu, by uhonorować prezydenta Donalda Trumpa Pokojową Nagrodą Nobla. Czarzasty mówił parę dni temu, że Trump „destabilizuje sytuację w tych organizacjach [jak ONZ], reprezentując politykę siły i przy użyciu siły prowadzi politykę transakcyjną”. Zarzucił mu „łamanie polityki zasad, wartości, często łamanie prawa międzynarodowego” i „instrumentalne traktowanie” innych terytoriów, takich jak Grenlandia. — To wszystko powoduje, że nie poprę wniosku o Nobla dla prezydenta Trumpa, bo na niego nie zasługuje — zadeklarował marszałek Sejmu.

W środę marszałek Sejmu zapewnił podkreślał, że wszystkie jego kontakty „zostały sprawdzone od początku do końca i nie ma żadnego śladu w żadnej sprawie”. Wcześniej tego dnia rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował, że „podlegający ochronie kontrwywiadowczej ze strony polskich służb specjalnych marszałek Sejmu” posiada „dostęp do informacji o najwyższej klauzuli tajności”, a „służby specjalne nie mają w tym zakresie żadnych zastrzeżeń i bezwzględnie realizują przepisy obowiązujące w tym zakresie”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version