-
Tona pelletu nawet za 2600 zł. UOKiK przyjrzał się podwyżkom
-
Najgorsze może być dopiero przed nami. Ceny pelletu wciąż pod presją
We wrześniu 2025 r. pellet można było znaleźć w cenie około 1400 zł za tonę. Rok później w wielu lokalnych składach trzeba już zapłacić 2200-2600 zł/t, a podobne poziomy widać także w innych kanałach sprzedaży. Przy zakupie czterech ton opału na sezon grzewczy oznacza to rachunek wyższy nawet o kilka tysięcy złotych niż przed rokiem.
Tona pelletu nawet za 2600 zł. UOKiK przyjrzał się podwyżkom
Skala podwyżek była na tyle duża, że rynkowi przyjrzał się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 27 sierpnia 2026 r. UOKiK opublikował komunikat podsumowujący analizę przyczyn wzrostu cen pelletu i sprawdził m.in., czy mogło dochodzić do praktyk ograniczających konkurencję.
Urząd nie znalazł podstaw do stwierdzenia zmowy producentów lub sprzedawców. Wskazał natomiast na nierównowagę między szybko rosnącym zapotrzebowaniem a podażą pelletu i surowca potrzebnego do jego produkcji.
Za tą nierównowagą stoi kilka nakładających się zjawisk. Liczba gospodarstw korzystających z kotłów na pellet i drewno wzrosła do około 450 tys., czyli o ponad 90 tys. względem 2023 r., podczas gdy producenci nie są w stanie równie szybko zwiększać podaży wysokiej jakości paliwa wytwarzanego głównie z trocin i innych pozostałości po obróbce drewna.
Do tego poprzednia, mroźna zima mocno uszczupliła zapasy, a w 2026 r. część gospodarstw zaczęła kupować opał wcześniej, obawiając się kolejnych podwyżek i braków.
Najgorsze może być dopiero przed nami. Ceny pelletu wciąż pod presją
Najtańszym momentem na zakup pelletu jest zwykle okres bezpośrednio po zakończeniu sezonu grzewczego, przede wszystkim kwiecień i maj, kiedy popyt spada, a sprzedawcy odbudowują zapasy.
W 2026 r. właśnie wtedy średnia cena pelletu A1 zeszła do około 1720 zł za tonę, ale już od czerwca zaczęła ponownie rosnąć. W lipcu przekroczyła 2000 zł, a w sierpniu była już o ponad 400 zł wyższa niż podczas wiosennego minimum.
Jesienią trudno oczekiwać szybkiego powrotu do niższych stawek. Popyt pozostaje wysoki, zapasy gospodarstw domowych są systematycznie uzupełniane przed sezonem grzewczym, a podaż surowca potrzebnego do produkcji pelletu nie rośnie równie szybko. To oznacza, że w październiku i listopadzie bardziej prawdopodobne jest utrzymanie obecnych cen lub ich dalszy wzrost niż powrót w okolice 1700-1800 zł za tonę.
Największą niewiadomą pozostaje zima. Łagodny listopad i grudzień mogłyby ograniczyć zużycie i ustabilizować rynek, ale dłuższe mrozy w styczniu lub lutym szybko zwiększyłyby popyt oraz ryzyko braków w części składów. Nie ma dziś podstaw, by wskazać jedną pewną cenę na kolejne miesiące, ale poziom około 2300-2700 zł/t w sprzedaży detalicznej pozostaje realnym scenariuszem na sezon grzewczy.
-
Limity dorabiania do emerytury od września 2026. ZUS obniży oba progi
-
Reforma podatkowa. Część zyska na PIT, za skutki mogą zapłacić wszyscy


