-
Szef chińskiej dyplomacji Wang Yi wezwał Stany Zjednoczone do dokonania „właściwego wyboru” w sprawie Tajwanu, określając ten temat jako największy czynnik ryzyka w relacjach z Waszyngtonem.
-
Pekin stara się przekonać Tajwan do zjednoczenia, oferując wyspie korzyści gospodarcze, ale jednocześnie nie wyklucza użycia siły.
-
Prezydent Tajwanu Lai Ching-te podkreślił, że przyszłość Tajwanu należy do jego mieszkańców i odrzuca zjednoczenie narzucone przez Chiny.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Rozmowa szefów dyplomacji poprzedza o dwa tygodnie pierwszą od 2017 roku wizytę prezydenta USA Donalda Trumpa w Pekinie i rozmowy z przywódcą Chin Xi Jinpingiem.
Wang nazwał dwustronną dyplomację na szczeblu szefów państw „gwiazdą przewodnią” chińsko-amerykańskich relacji i przypisał stosunkowo stabilne relacje obu krajów „strategicznemu przywództwu” Xi i Trumpa.
Dodał, że obie strony powinny to doceniać i dobrze przygotować się na „interakcje na wysokim szczeblu”.
USA-Chiny. Wang Yi ostrzega Waszyngton w sprawie Tajwanu
Chiński minister podkreślił, że „kwestia Tajwanu dotyczy najważniejszych interesów Chin”, a USA powinny „dotrzymywać obietnic i dokonywać właściwych wyborów”.
Dzień wcześniej Trump powiedział dziennikarzom, że nie wie, czy będzie rozmawiać z Xi o Tajwanie. – On (Xi – red.) może chcieć zadać to pytanie (…). Niewiele jest do pytania. Tajwan to Tajwan – dodał.
Latem 2025 roku prezydent Trump oświadczył, że Xi zapewnił go, iż Chiny nie zaatakują Tajwanu, dopóki on sprawuje urząd szefa państwa amerykańskiego.
Chiny uważają Tajwan za część swojego terytorium i deklarują dążenie do „ponownego zjednoczenia”, nie wykluczając przy tym użycia siły. Według wywiadu amerykańskiego Xi miał poinstruować wojsko, by do 2027 roku było gotowe do ataku.
Chiny chcą „zjednoczenia” z Tajwanem. Obiecują wielkie korzyści
Tajwan w dalszym ciągu postrzegany jest przez Chiny jako ich terytorium, mimo że jest pod demokratycznymi rządami. Jak podaje Reuters, końcem minionego roku Pekin przystąpił do działań mających na celu przekonanie wyspy o korzyściach płynących ze „zjednoczenia”. Chiny odmawiają jednocześnie zapewnienia, że nie użyją siły.
Rzecznik chińskiego Biura ds. Tajwanu Chen Binhua przekonywał w środę na konferencji prasowej, jak może zmienić się gospodarka Tajwanu, jeśli tylko zbliżą się do Chin. Stwierdził, że zostanie ona „wzmocniona nową energią, dzięki przewadze ogromnego rynku chińskiego oraz atutów Tajwanu w dziedzinie nauki, technologii i talentów”.
– „Pokojowe zjednoczenie” zapewni większą pewność i potencjał wzrostu w środowisku inwestycyjnym i biznesowym Tajwanu, stanowiąc bezprecedensową szansę i największe źródło zaufania dla rozwoju gospodarczego – oświadczył Chen Binhua.
Tajwan nie zmienia zdania. „Przyniesie niekończące się problemy”
Jednak prezydent Tajwanu Lai Ching-te niezmiennie stoi na stanowisku, że tylko Tajpej i jego mieszkańcy mogą decydować o przyszłości kraju, a Pekin nie ma praw do wyspy.
Zdaniem przywódcy „prawdziwy pokój można osiągnąć jedynie poprzez wzmocnienie potencjału obronnego Tajwanu”.
– Zjednoczenie pod płaszczykiem pokoju nieuchronnie przyniesie naszemu narodowi niekończące się problemy – ocenił Lai Ching-te, przemawiając do wysokich rangą oficerów.
-
Chiny mogą wejść do gry. Deklaracja podczas rozmowy z Kremlem
-
Poruszenie po nowej propozycji pokoju. Iran zakpił z pozycji USA


