Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Kamil Stoch oficjalnie pożegnany. Polak „uratowany” w Planicy, wzruszające sceny – Skoki narciarskie – Sport Wprost

Kamil Stoch oficjalnie pożegnany. Polak „uratowany” w Planicy, wzruszające sceny – Skoki narciarskie – Sport Wprost

29 marca, 2026
Wielkanoc 2026. Tyle wydadzą Polacy na tegoroczne święta – Biznes Wprost

Wielkanoc 2026. Tyle wydadzą Polacy na tegoroczne święta – Biznes Wprost

29 marca, 2026
Jednorodne uprawy degradują gleby. Polacy spróbowali z ziemniakiem i cebulą

Jednorodne uprawy degradują gleby. Polacy spróbowali z ziemniakiem i cebulą

29 marca, 2026
Bliski Wschód. Plan Mosadu się nie powiódł. Zakładał udział Kurdów

Bliski Wschód. Plan Mosadu się nie powiódł. Zakładał udział Kurdów

29 marca, 2026
Marek Szymaniak „Młócka”. Sztuczna inteligencja a praca. Jedna grupa ucierpi najbardziej

Marek Szymaniak „Młócka”. Sztuczna inteligencja a praca. Jedna grupa ucierpi najbardziej

29 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Kamil Stoch oficjalnie pożegnany. Polak „uratowany” w Planicy, wzruszające sceny – Skoki narciarskie – Sport Wprost
  • Wielkanoc 2026. Tyle wydadzą Polacy na tegoroczne święta – Biznes Wprost
  • Jednorodne uprawy degradują gleby. Polacy spróbowali z ziemniakiem i cebulą
  • Bliski Wschód. Plan Mosadu się nie powiódł. Zakładał udział Kurdów
  • Marek Szymaniak „Młócka”. Sztuczna inteligencja a praca. Jedna grupa ucierpi najbardziej
  • Gosia padła ofiarą deepfake’a. Najpierw była w szoku, potem poczuła bezradność
  • Robert Lewandowski z ofertą od FC Barcelony! Wiadomo, co zaoferowano Polakowi – Transfery – Sport Wprost
  • Kura od rolnika na wielkanocny rosół. Oto, ile zapłacimy – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Do szczęścia potrzebujemy relacji. Czym są „emocjonalne witaminy”?
Do szczęścia potrzebujemy relacji. Czym są „emocjonalne witaminy”?
Aktualności

Do szczęścia potrzebujemy relacji. Czym są „emocjonalne witaminy”?

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości27 stycznia, 2026

Aby żyć i przetrwać potrzebujemy jakiejś wspólnoty i relacji. Niestety, to właśnie problemy relacyjne stanowią często główne źródło ludzkiego cierpienia. Jak można radzić sobie z tymi problemami? Jak minimalizować ryzyko ich wystąpienia?

Nasze podstawowe potrzeby są uwarunkowane biologicznie i ewolucyjnie. Oprócz ochrony, bezpieczeństwa fizycznego i pożywienia potrzebujemy, jak pisze terapeutka schematu Susan Simpson — „emocjonalnych witamin”. Wszyscy przychodzimy na świat bezbronni i aby przeżyć, potrzebujemy więzi, ciepła i bliskości drugiego człowieka. Szukamy stabilnej, troskliwej relacji i poczucia przynależności do wspólnoty. Od pierwszych dni życia poczucie bezpieczeństwa znajdujemy w silnych kochających ramionach rodziców lub opiekunów kojeni kołysaniem, łagodnymi melodiami, zapachem bliskiej osoby. Gdy dorośniemy, wciąż będziemy złaknieni bliskości, uwagi oraz zrozumienia. Dobre wczesne doświadczenia w zakresie więzi pomagają nam zauważać i identyfikować różne sygnały w ciele, a przez to dostrzegać i nazywać swoje emocje. Budują w nas pewność, że zwrócenie się do innych w momentach stresu pomoże nam uspokoić wzburzone nerwy. Pozwalają powoli rosnąć naszym skrzydłom samodzielności i autonomii, dzięki którym będziemy mogli w pewnym momencie odlecieć w świat i się w tym świecie odnaleźć.

Niezaspokojone potrzeby — dysfunkcyjne schematy

Niezależność i poczucie sprawstwa to nasze kolejne podstawowe potrzeby. Do innych należą: potrzeba zabawy, doświadczania radości i przyjemności, poczucia własnej wartości, a także potrzeba spójności, struktury i przewidywalności. Niezaspokojenie tych potrzeb rodzi trudne uczucia, takie jak strach, smutek, złość, wstyd. Jeśli frustracja jest trwała, wówczas doświadczamy tych uczuć nieprzerwanie i niezwykle intensywnie, co wpływa na nasze postrzeganie siebie, świata oraz wzajemnych relacji. Stopień zaspokojenia naszych potrzeb emocjonalnych i egzystencjalnych (lub ich deprywacja) przekłada się na wykształcenie bardziej lub mniej adaptacyjnych schematów życiowych. Można je porównać do nieuświadamianych narracji, skrótów pomagających nam przewidzieć wydarzenia oraz zachowania innych ludzi, byśmy — dzięki choć częściowej przewidywalności — mogli czuć się bezpieczni. Na przykład schemat opuszczenia, czyli przekonanie, że wcześniej czy później inni odejdą i zostaniemy sami, pokazuje, że przynajmniej częściowo pozytywne doświadczenie z bliską osobą zmieniało się często w sposób nieprzewidywalny lub zostało zerwane np. przez chorobę rodziców. Ktoś patrzący na świat przez pryzmat takich doświadczeń może szukać nieodpowiednich, niestałych przyjaciół, uciekać od bliskości w relacjach. Lub przeciwnie — może wykazywać postawę roszczeniową wobec przyjaciół i tworzyć tłamszące związki.

Schematy mają pomagać nam w nadawaniu sensu naszym doświadczeniom życiowym. Nawet najbardziej trudne czy bolesne z tych doświadczeń postrzegane przez pryzmat naszej historii nabierają jakiegoś sensu i sprawiają, że świat wydaje się trochę bardziej przewidywalnym i dającym się kontrolować miejscem. W przypadku schematu opuszczenia osoba, kompensując go i tworząc tłamszące związki z innymi, stara się zapobiec porzuceniu. A nawet jeśli ci inni odejdą zniechęceni brakiem jakiejkolwiek wolności, to schemat (w sensie: przewidywalne rozumienie świata) zostaje potwierdzony, co też ma emocjonalną wartość.

Filtry zniekształcające rzeczywistość

Nasze życiowe historie w dużej mierze kształtowane są przez społeczeństwo i kulturę, w której się wychowujemy, przez przekazy dziedziczone z pokolenia na pokolenie. Gdy jesteśmy dziećmi, wchłaniamy to wszystko jak gąbki. Przekazy generacyjne, społeczno-kulturowe stają się filtrem, przez który patrzymy na świat. Określają też poziom dostrzegania i akceptacji przez nas własnych uczuć oraz potrzeb emocjonalnych, a także doświadczania poczucia przynależności. Narracje oparte na wzorcach kulturowych mówią, że mamy określoną, definiującą nas „wartość”. Sugerują, że nasz charakter jest z góry ustalony. Nie ma miejsca na zmianę, na uczenie się na błędach ani nabywanie nowych umiejętności. Gdy wierzymy, że nasza podstawowa tożsamość została już określona, inwestujemy mnóstwo energii w unikanie wyzwań i ukrywanie swoich wad. Mamy tendencję do łatwego poddawania się, bo wierzymy, że nie jesteśmy wystarczająco mądrzy, ładni, ważni, godni miłości itp. Tego typu stare narracje sprawiają, że konkurujemy z innymi i czujemy się zagrożeni, gdy ci odnoszą sukces. W narracjach tych nie ma miejsca na ludzką zdolność do rozwoju i wzrostu. Brakuje w nich „emocjonalnych witamin”. Cechuje je mocny krytycyzm (wobec innych, ale też i wobec nas samych). Sprzyjają powstawaniu rozmaitych zaburzeń odżywiania, depresyjnych lub lękowych.

Niektóre schematy mają pomóc w radzeniu sobie z negatywnymi doświadczeniami. Na przykład wielkościowość (przekonanie, że jest się kimś wyjątkowym) ma ukrywać przed nami samymi oraz przed innymi naszą własną niepewność oraz poczucie niższości. Osoby doświadczające tego schematu mogą nie dostrzegać potrzeb innych ludzi lub świadomie je ignorować. Mogą też starać się narzucać innym swoją wolę. Schemat wielkościowości najczęściej powstaje, gdy dziecko jest rozpieszczane, brakuje mu struktury i ustalonych granic.

Z kolei schemat nadmiernych wymagań/nadmiernego krytycyzmu (przekonanie, że tylko kiedy osiągam wysokie wyniki, jestem godzien miłości, a za błędy należy się kara), może chronić przed poczuciem niższości w dziedzinie osiągnięć.

Nasze osobiste historie wpływają na nasze oczekiwania wobec innych ludzi oraz relacje z nimi. Zastanawiamy się, czy inni nas zrozumieją, pokochają, czy uwzględnią nasze potrzeby, czy nie zostaniemy przez nich odrzuceni lub ukarani. Doświadczenia determinują to, w jaki sposób przywiązujemy się do innych lub jak unikamy przywiązania. Te głęboko zakorzenione, nieuświadamiane wzorce określają nasz sposób myślenia, mówienia i zachowania.

Z pokolenia na pokolenie

Nasi bliscy też mają swoją historię. Jeśli w dzieciństwie nie zostali wystarczająco wysyceni „emocjonalnymi witaminami”, to bliskość z innymi oraz poczucie tożsamości jako oddzielnego ja mogą łączyć się u nich z poczuciem zagrożenia. Wtedy takie narracje życiowe zamykają ich w niszczących błędnych kołach, w których dysfunkcyjne wzorce powtarzają się i odnawiają. Sami mogą być ofiarami międzypokoleniowych przekazów. Mogą bać się swojej wrażliwości i w kontakcie z nią atakować, odcinać się, racjonalizować, unikać — na różne sposoby odtrącać innych (w tym również swoje dzieci).

Aby zrozumieć ich reakcje, trzeba zastanowić się, jaki był ich język miłości. Powszechnie wiadomo, że większość rodziców kocha swoje dzieci i chce dla nich jak najlepiej. Wiele jednak zależy od tego, jak ta miłość i dobre zamiary są komunikowane. Na ile rodzice sami mają zasoby, by odpowiednio wyrażać swoje uczucia i intencje. Ci, którzy stanowią nasze prototypy relacji, sami mogą być poranionymi ludźmi, którzy nie radzą sobie z własnym zranieniem. Mogą unikać tematu lub udawać przed światem i samymi sobą, że są totalnym przeciwieństwem własnych rodziców i wypierać historię swoich krzywd lub odrzucenia.

W ramach terapii IFS (ang. Internal Family Systems) funkcjonuje wzruszająca metafora wygnańca. Wygnańcami określane są części naszej osobowości, które w przeszłości (najczęściej dzieciństwie czy młodości) zostały zranione, odrzucone przez kogoś ważnego. Części te są odcięte od naszej świadomości, ponieważ nie chcemy czuć ich bólu. Marzą one jednak o odkupieniu. Szukają kogoś podobnego do osoby, która kiedyś nas zraniła. Gdy na horyzoncie pojawia się taki ktoś, kto w jakimś stopniu przypomina nam emocjonalnie osobę, o której miłości niegdyś marzyliśmy, to ciągnie nas do niego. Podświadomie żywimy nadzieję, że jeśli on nas pokocha, to los wygnańca zostanie odkupiony. Niestety rzadko tak się dzieje. Wybrane osoby są przecież podobne do tych z przeszłości, które z różnych powodów (ran, niedoborów) nie są zdolne do miłości. Łącząc się z nimi, zataczamy błędne koło. Mechanizm ten tłumaczy m.in., dlaczego rezygnujemy ze swoich potrzeb i poświęcamy się dla innych lub dajemy się im źle traktować. Czasem tylko w ten sposób czujemy, że możemy zmazać z siebie poczucie wstydu i bezwartościowości. Liczymy też, że ktoś inny da nam samoakceptację, której tak potrzebujemy.

Wszyscy przychodzimy na świat bezbronni, a że świat nie jest idealny, to różne doświadczenia życiowe nas ranią. Doświadczają tego kolejne pokolenia. Radzimy sobie z tymi ranami na różne sposoby. Przekazy kulturowe wspierają odcięcie się od wrażliwości i zauważenie swoich ran, a wtedy nie można ich w żaden sposób wyleczyć. Wielu z nas nieświadomie wybiera kompensację i zakłada zbroję twardości, hardości, poczucia wyższości, chęci władzy. Część „decyduje się” na poddanie lub uległość i stara się „przytulić” do tych zbroi, marząc, że jeśli to im się uda, to udowodnią sobie, że są warci uwagi i kochania. Jednak do zbroi trudno się przytulić i dlatego ludzie doświadczają kolejnych zranień. W ten sposób przekonanie o swojej bezwartościowości potwierdza się. I tak trwa ten obłędny taniec w poszukiwaniu bliskości z innymi i z samymi sobą.

Nawet kiedy okoliczności życiowe się zmieniają i dostrzegamy, że stare schematy sabotują nasze życie i związki, trudno nam z nich zrezygnować. Bez nich bowiem nasze życie wydaje się tracić sens. Zmiana schematów to jak przeprowadzka do obcego kraju i nauka obcego języka. Czy znamy język, którym możemy wyrazić nasz wewnętrzny świat i zadbać o siebie w relacjach z innymi?

Asertywność — język miłości

Aby odpuścić stare narracje i mechanizmy obronne, które zaczęły nas określać, potrzebna jest świadomość.

Wiele osób, myśląc o asertywności, myśli o stawianiu granic, budowaniu murów, ale też jednocześnie o fundowaniu sobie samotności. Książka Sharon Martin „Zdrowe granice — zdrowe relacje” pokazuje, że wcale nie musi tak być. Asertywność jest jednym ze sposobów na pokochanie siebie.

„Stawianie granic okazuje się (…) dla wielu z nas sporym wyzwaniem. Nie przywykliśmy do tego, by walczyć o swoje i prosić o to, czego potrzebujemy. Boimy się odmawiać, nie chcemy bowiem nikogo rozczarować ani obrazić. Tracimy poczucie własnej tożsamości i zapominamy, co dla nas ważne, ponieważ tak mocno skupiamy się na tym, czego chcą i potrzebują inni ludzie. (…) W efekcie czujemy się sfrustrowani, wyczerpani, niedoceniani, źle traktowani. Możemy jednak nauczyć się stawiać granice w sposób życzliwy, asertywnie prosić o to, czego potrzebujemy, i tworzyć dzięki temu bardziej satysfakcjonujące, oparte na wzajemnym szacunku relacje” — pisze autorka. „Granica to linia podziału, która określa, kim jesteś jako jednostka i jak będziesz wchodzić w interakcje z innymi jednostkami. Granice oddzielają to, co jest tobą, od tego, co tobą nie jest. Komunikują również, jak chcesz być traktowana/traktowany przez innych, co jest dla ciebie do przyjęcia, a co jest nie w porządku, jak blisko (fizycznie i emocjonalnie) chcesz być z ludźmi”.

Granice nie są żądaniami ani stawianiem ultimatum. Nie są wyrazem złośliwości ani egoizmu. One budują silne więzi i uczą szanować innych ludzi. Działają w obie strony. Mogą być elastyczne i zmieniać się w zależności od kontekstu.

„Jedynym sposobem na wprowadzanie granic z trudnymi osobami jest skupienie się na tym, na co ma się wpływ. Osoby te na ogół nie stosują się do próśb o zmianę zachowania. (…) Trudno pogodzić się z tym, że nie możemy skłonić innych ludzi do zmiany, ale dobra wiadomość jest taka, że wiele swoich potrzeb możemy zaspokoić dzięki zmianie własnego sposobu myślenia i zachowania” — twierdzi Martin.

Asertywność może stać się jednym z naszych języków miłości do siebie samych oraz innych ludzi. Zachowania asertywne mogą leczyć nasze rany i pomagać nam wybierać ludzi, których obecność będzie służyła naszemu zdrowieniu i szczęściu.

Kaja Dwulat – psycholożka, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo-behawioralna, superwizorka w trakcie szkolenia. Ciekawa świata wewnętrznego i zewnętrznego, zainteresowana dążeniem do czułej mądrości. Fanka tzw. trzeciej fali CBT, zwłaszcza terapii akceptacji i zaangażowania (ACT) oraz terapii schematu. Specjalizuje się w leczeniu zaburzeń lękowych, nastroju i odżywiania.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Gosia padła ofiarą deepfake’a. Najpierw była w szoku, potem poczuła bezradność

Gosia padła ofiarą deepfake’a. Najpierw była w szoku, potem poczuła bezradność

Była w szoku, gdy dowiedziała się, że jej córka ma FAS. „Myślałam, że się przewrócę”

Była w szoku, gdy dowiedziała się, że jej córka ma FAS. „Myślałam, że się przewrócę”

Karol Nawrocki pojechał na CPAC wychwalać Trumpa. A Trump nawet się nie pojawił

Karol Nawrocki pojechał na CPAC wychwalać Trumpa. A Trump nawet się nie pojawił

Najważniejsi ludzie Kaczyńskiego. Tylko im prezes ujawnia wyniki tajnych badań

Najważniejsi ludzie Kaczyńskiego. Tylko im prezes ujawnia wyniki tajnych badań

Wojna w Iranie idzie fatalnie. Zwiastuje koniec ery Donalda Trumpa

Wojna w Iranie idzie fatalnie. Zwiastuje koniec ery Donalda Trumpa

Największa kradzież w dziejach. Polska na razie bardziej udaje, że coś z tym robi [OPINIA]

Największa kradzież w dziejach. Polska na razie bardziej udaje, że coś z tym robi [OPINIA]

Na wesele z internetu. Diana jest partnerką na wesela: był pan, który chciał zapłacić nawet za sukienkę

Na wesele z internetu. Diana jest partnerką na wesela: był pan, który chciał zapłacić nawet za sukienkę

Amerykanie mogą popełnić w Iranie koszmarny błąd. Problemy będzie miał cały świat

Amerykanie mogą popełnić w Iranie koszmarny błąd. Problemy będzie miał cały świat

„Wystarczy pół godziny”. Oto 7 prostych nawyków, które powinny się znaleźć w twojej porannej rutynie

„Wystarczy pół godziny”. Oto 7 prostych nawyków, które powinny się znaleźć w twojej porannej rutynie

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Wielkanoc 2026. Tyle wydadzą Polacy na tegoroczne święta – Biznes Wprost

Wielkanoc 2026. Tyle wydadzą Polacy na tegoroczne święta – Biznes Wprost

29 marca, 2026
Jednorodne uprawy degradują gleby. Polacy spróbowali z ziemniakiem i cebulą

Jednorodne uprawy degradują gleby. Polacy spróbowali z ziemniakiem i cebulą

29 marca, 2026
Bliski Wschód. Plan Mosadu się nie powiódł. Zakładał udział Kurdów

Bliski Wschód. Plan Mosadu się nie powiódł. Zakładał udział Kurdów

29 marca, 2026
Marek Szymaniak „Młócka”. Sztuczna inteligencja a praca. Jedna grupa ucierpi najbardziej

Marek Szymaniak „Młócka”. Sztuczna inteligencja a praca. Jedna grupa ucierpi najbardziej

29 marca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Gosia padła ofiarą deepfake’a. Najpierw była w szoku, potem poczuła bezradność

Gosia padła ofiarą deepfake’a. Najpierw była w szoku, potem poczuła bezradność

29 marca, 2026
Robert Lewandowski z ofertą od FC Barcelony! Wiadomo, co zaoferowano Polakowi – Transfery – Sport Wprost

Robert Lewandowski z ofertą od FC Barcelony! Wiadomo, co zaoferowano Polakowi – Transfery – Sport Wprost

29 marca, 2026
Kura od rolnika na wielkanocny rosół. Oto, ile zapłacimy – Biznes Wprost

Kura od rolnika na wielkanocny rosół. Oto, ile zapłacimy – Biznes Wprost

29 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.