Przywódcy Iranu ostrzegają, że są gotowi na wojnę, po tym jak prezydent USA Donald Trump otwarcie rozważał możliwość podjęcia działań zbrojnych przeciwko Teheranowi w odpowiedzi na brutalne tłumienie antyrządowych protestów. Jednak czy armia Islamskiej Republiki ma szanse w starciu z militarną potęgą, jaką są Stany Zjednoczone?
Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”
Dziękujemy, że jesteś z nami!
Foto: Newsweek
Na słowa Donalda Trumpa, który zagroził, że jest gotów „mocno uderzyć” w Teheran, odpowiedział przewodniczący irańskiego parlamentu. Mohammad Bagher Qalibaf stwierdził, jeżeli dojdzie do ataku to: „amerykańskie centra wojskowe, bazy i okręty w regionie staną się naszymi celami”.
Prezydent USA w poniedziałek rozpoczął ofensywę gospodarczą przeciwko Iranowi, ogłaszając nałożenie 25-procentowych ceł na partnerów handlowych tego kraju.
Po wypowiedzi Trumpa, prezydent Iranu Masoud Pezeshkian zapowiedział w mediach społecznościowych „surową i zniechęcającą” odpowiedź na wszelkie ataki wycelowane w jego kraj. Pezeshkian nie podał żadnych szczegółów, jednak jego słowa, będące wzmocnieniem wcześniejszych gróźb Baghera Qalibafa, wzbudzają spekulacje na temat możliwości miliatrnych Iranu.
Czy Iran ma szanse z amerykańską armią?
Islamska Republika Iranu jest jednym z dwudziestu najsilniejszych państw militarnych świata – zajmuje 16. miejsce wśród 145 krajów ocenionych przez Global Firepower. Jednak liczebność personelu, sprzęt i budżet wojskowy tego kraju są nieporównywalnie mniejsze od sił USA, które zajmują pierwsze miejsce w rankingu.
Roczny budżet obronny Iranu wynosi 15,5 miliardów dolarów rocznie, co stanowi zaledwie ułamek wydatków Stanów Zjednoczonych, które przeznaczają na ten cel aż 895 miliardów dolarów. Według danych Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych, siły zbrojne Islamskiej Republiki liczą 580 tysięcy żołnierzy w służbie czynnej oraz 200 tysięcy przeszkolonych rezerwistów, podzielonych na tradycyjną armię oraz Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Strażnicy Rewolucji dowodzą ponadto jednostką Al-Kuds, powiązaną z tzw. Osią Oporu, do której należą m.in. libański Hezbollah, jemeńskie Huti, ugrupowania zbrojne w Syrii i Iraku oraz Hamas i Palestyński Islamski Dżihad w Strefie Gazy. Władze Iranu dysponują także religijną milicją Basidż — ochotniczą formacją paramilitarną, często wykorzystywaną do tłumienia antyrządowych protestów. Dla porównania, według ustaleń Global Firepower, Stany Zjednoczone mają do swojej dyspozycji około 1,3 miliona żołnierzy w służbie czynnej oraz 766 tysięcy rezerwistów. Iran dysponuje 1713 czołgami oraz 65 825 pojazdami opancerzonymi, natomiast USA może pochwalić się 4640 czołgami i 391 963 pojazdami uzbrojonymi.
Aspektami, w którym siły Iranu przewyższają amerykańskie są: holowana artyleria (2070 do 1212) oraz mobilne wyrzutnie rakiet (1517 do 641). Islamska Republika Iranu znacznie ustępuje jednak Stanom Zjednoczonym pod względem potencjału morskiego i powietrznego. USA dysponują ponad 13 tys. statków powietrznych i mają ogromną przewagę w liczbie myśliwców oraz maszyn szturmowych, a także transportowych. Iran tego rodzaju maszyn ma 551. Irańska flota morska licząca 107 jednostek jest niemal czterokrotnie mniejsza od amerykańskiej, obejmującej 440 okrętów.
Armia Iranu nie posiada lotniskowców ani niszczycieli, natomiast USA posiadają odpowiednio 11 i 81 takich statków. Teheran dysponuje natomiast sporą flotą szybkich łodzi i okrętów podwodnych, które mogą zakłócać żeglugę i globalne dostawy energii odbywające się przez Zatokę Perską i Cieśninę Ormuz.
Trump grozi, Teheran odpowiada
— Nasze wojsko analizuje sytuacje, rozważamy bardzo zdecydowane opcje — powiedział w niedzielę Donald Trump, odpowiadając na zadane przez dziennikarza pytanie dotyczące ewentualnych działań wobec Iranu.
— Nie ograniczymy się do reakcji po ataku, będziemy działać w oparciu o wszelkie obiektywne oznaki zagrożenia — powiedział Mohammad Bagher Qalibaf podczas wystąpienia. — W razie ataku, wszystkie amerykańskie centra wojskowe, bazy i okręty w regionie staną się naszymi celami.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.