-
Premier Donald Tusk wyraził wsparcie Polski dla Izraela w walce z islamskim terroryzmem, jednocześnie podkreślając sprzeciw wobec działań prowadzących do cierpienia ludności cywilnej.
-
Szef MSZ Radosław Sikorski apelował do Izraela o przestrzeganie prawa międzynarodowego, a amerykański kandydat na ambasadora w Polsce bronił postępowania Izraela.
-
Sytuacja humanitarna w Strefie Gazy pogarsza się, izraelskie wojsko otwiera ogień do Palestyńczyków oczekujących na pomoc, a liczba ofiar rośnie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Polska była, jest i będzie po stronie Izraela w jego konfrontacji z islamskim terroryzmem, ale nigdy po stronie polityków, których działania prowadzą do głodu i śmierci matek i dzieci. To musi być oczywiste dla narodów, które przeszły wspólnie przez piekło II wojny światowej” – czytamy we wpisie Donalda Tuska na platformie X, który pojawił się w niedzielę przed godz. 14.
Wcześniej do Izraela o „przestrzeganie prawa międzynarodowego” zaapelował szef MSZ Radosław Sikorski.
W wywiadzie dla portalu Onet polski minister stwierdził, że „Izrael nawet wtedy, gdy działa w samoobronie, nie jest zwolniony z respektowania prawa międzynarodowego”.
– Głodujące dzieci w Gazie nie wiedzą, co to jest Hamas – zaznaczył szef polskiej dyplomacji.
Amerykański dyplomata odpowiada Sikorskiemu. „Izrael nie jest tyranem historii”
Do tego stanowiska Sikorskiego odniósł się z kolei Tom Rose, kandydat na ambasadora USA w Polsce.
„Jak Pan dobrze wie, historia nie zna precedensu, w którym grupa terrorystyczna prowadzi wojnę w celu jawnego unicestwienia suwerennego państwa, osadza się wśród ludności cywilnej, a następnie polega na tym państwie w kwestii zaopatrzenia w żywność, wodę i paliwo” – stwierdził Rose, odpowiadając polskiemu ministrowi.
Rose podkreślił, że Izrael udziela pomocy humanitarnej ludności zamieszkującej tereny opanowane przez wroga.
„Izrael nie zachowuje się jak tyrani historii. Postępuje zgodnie z prawem międzynarodowym, nawet gdy jego wrogowie lekceważą wszelkie jego nakazy” – wskazał amerykański dyplomata.
Wojna w Strefie Gazy. Izrael zaatakował Palestyńczyków czekających na jedzenie
Siły izraelskie zabiły w niedzielę w Strefie Gazy kolejnych 23 Palestyńczyków czekających na jedzenie. Do strzelaniny doszło w pobliżu punktów rozdawania żywności w ogarniętej wojną i głodem półenklawie – podała agencja Associated Press, powołując się na lokalne służby medyczne i świadków.
Szpitale w Gazie poinformowały o przyjęciu ciał przywiezionych spod punktów dystrybucji żywności wspieranej przez Izrael i USA fundacji GHF. Żołnierze Izraela zastrzelili kilka innych osób w pobliżu drogi, którą przez przejście graniczne miały wjechać do Gazy ciężarówki z pomocą humanitarną.
Świadkowie powiedzieli AP, że widzieli żołnierzy otwierających ogień do głodnych tłumów zbliżających się do ich stanowisk. Przedstawiciele szpitala w centralnej części Gazy opisali podobną sytuację, gdy w niedzielny poranek izraelskie wojska otworzyły ogień w kierunku Palestyńczyków próbujących dostać się do czwartego, najbardziej wysuniętego na północ punktu dystrybucji GHF.
Bliski Wschód. Tragiczna sytuacja humanitarna w Strefie Gazy
GHF rozpoczęła pracę w maju, gdy Izrael szukał alternatywy dla systemu zarządzanego przez ONZ, który dostarczał pomoc przez większą część wojny, ale został oskarżony przez Izrael o umożliwianie Hamasowi, który ochraniał konwoje, zagarnianie części zaopatrzenia.
Krytycy podkreślają, że rozdawana przez GHF żywność musi zostać ugotowana, do czego potrzeba wody i paliwa (o które nie jest łatwo w wyniszczonej 22 miesiącami wojny Strefie Gazy), a ilość rozdanej pomocy jest zdecydowanie niewystarczająca.
Wojna w Strefie Gazy rozpoczęła się 7 października 2023 roku, gdy Hamas zaatakował południowy Izrael, zabijając około 1200 osób, głównie cywilów, i porwał na terytorium Gazy 251 kolejnych. Według ministerstwa zdrowia Gazy izraelska kampania pochłonęła ponad 60 tys. ofiar.


