-
Prokuratura poinformowała o nowych ustaleniach na temat drona znalezionego na plaży w Rusinowie.
-
Bezzałogowiec miał głowicę bojową odłamkowo-burzącą, która została zneutralizowana na miejscu.
-
Według wstępnych ustaleń śledczych dron to rosyjski Gerbera 2, a postępowanie dotyczy zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W środę Żandarmeria Wojskowa poinformowała, że żołnierze wydobyli, zbadali i zneutralizowali elementy bezzałogowca, które mogły stanowić zagrożenie. Sam dron został zabezpieczony do dalszych badań laboratoryjnych.
– Zawierał w sobie głowicę bojową odłamkowo-burzącą wraz z zapalnikiem. Udało się odseparować tę głowicę od samego statku powietrznego, a następnie z uwagi na warunki bezpieczeństwa, głowicę zneutralizowano od razu na plaży – przekazał płk Bartosz Okoniewski, zastępca prokuratora okręgowego ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że bezzałogowiec to Gerbera 2 produkowana i wykorzystywana przez Federację Rosyjską.
Prokuratura prowadzi postępowanie ze wstępną kwalifikacją dotyczącą sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób, mającego postać eksplozji materiałów wybuchowych.
Dron z Rusinowa. Wcześniej szef MON mówił o braku uzbrojenia
Dron został znaleziony w poniedziałek, 14 września, w rejonie Rusinowa koło Jarosławca w województwie zachodniopomorskim. O jego zlokalizowaniu przez wojsko i służby hydrograficzne oraz podjęciu z morza poinformował wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
W poniedziałek minister przekazywał, że z dostępnych wówczas informacji wynikało, iż maszyna „nie ma cech uzbrojenia” i miała bardziej cechy zwiadowcze niż bojowe. Zastrzegał jednocześnie, że ostateczne informacje będą znane po szczegółowej analizie.
Kosiniak-Kamysz informował również, że wstępne oględziny wskazywały na rosyjski bezzałogowiec wojskowy. Według niego maszyna najprawdopodobniej została utracona przez Rosję podczas prób manewrów nad Morzem Bałtyckim.
Rosyjskie ataki przy granicy z Polską
Do odnalezienie drona w Rusinowie doszło dzień po rosyjskich atakach w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy. W niedzielę rano w obwodzie wołyńskim rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów-Warszawa. Do ataku doszło około dwóch kilometrów od granicy z Polską, w pobliżu przejścia Jagodzin-Dorohusk. Dzięki wcześniejszemu ostrzeżeniu załogi nikt nie ucierpiał.
Tego samego dnia doszło również do uderzenia w rejonie przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Dron zaatakował stację paliw około 800 metrów od granicy, a w wyniku uderzenia zniszczona została także ciężarówka. W związku z rosyjskimi atakami polskie wojsko poderwało myśliwce, a mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali alert RCB. Dowództwo Operacyjne RSZ informowało, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Alarm także na Litwie. Zamknięto lotnisko w Wilnie
W niedzielę alarm ogłoszono również na Litwie. W związku z możliwym wykryciem drona czasowo wstrzymano funkcjonowanie lotniska w Wilnie, a mieszkańcy Wilna, Troków i Elektrenów otrzymali ostrzeżenia. Poderwano także włoski myśliwiec stacjonujący na Litwie w ramach misji NATO. Po około 45 minutach alarm odwołano i lotnisko wznowiło pracę.
Wcześniej tego samego dnia litewski władze informowały o innym incydencie. Około godz. 4 nad ranem niezidentyfikowany obiekt naruszył litewską przestrzeń powietrzną i pozostawał w niej przez około 20 minut. Według szefa litewskiego Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego najprawdopodobniej był to dron, jednak trwało postępowanie mające ustalić charakter obiektu.
-
Dron znaleziony na plaży. Nowe informacje po badaniach chemików
-
To może być dron znaleziony pod Rusinowem. Rosjanie tworzą go z drewna


