-
Wymieranie permskie 250 mln lat temu doprowadziło do zagłady 90 procent organizmów morskich i przekształciło życie na Ziemi.
-
Bezpośrednio po tej katastrofie duże, drapieżne płazy, takie jak Erythrobatrachus noonkanbahensis, zasiedliły morza jako jedne z pierwszych drapieżników mezozoiku.
-
Podobne morskie płazy znaleziono na rozległych obszarach świata, w tym Aphaneramma i Cossgriffus, co pokazuje szybką adaptację tej grupy po wielkim wymieraniu.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Uporządkujmy to chronologicznie. Dinozaury żyły w mezozoiku, a ta era rozpoczęła niespełna 252 mln lat temu triasem i później przez jurę rozwinęła się do kredy. Po niemal 200 mln kredę i świat dinozaurów zakończyło wielkie wymieranie, spowodowane zapewne uderzeniem ciała niebieskiego w Ziemię przed 66 mln lat. Początek mezozoiku i władztwa dinozaurów były możliwe dzięki temu, że równie brutalnie zakończyła się poprzednia era, zwana paleozoiczną. Równie brutalnie, a nawet brutalniej.
Oto bowiem na koniec tamtej ery paleozoicznej, w jej ostatniej epoce zwanej permem doszło do ogromnego wymierania, które rozmiarami przebija owo kredowe z dinozaurami. To wielkie wymieranie permskie sprzed 250 mln lat, zwane „matką wszystkich wymierań”.
Trudno dzisiaj, po milionach lat oszacować skalę zniszczeń, ale uważa się, że potężna katastrofa doprowadziła do wymarcia 90 procent organizmów morskich, w tym wszystkich trylobitów, dominujących w paleozoicznych morzach. Całkowicie wymarły również inne zwierzęta morskie np. niektóre koralowce takie jak denkowce czy kluczowe wtedy morskie drapieżniki, jakimi były wielkoraki. Na lądach zagłada była także straszna i całkowicie przetasowała życie na Ziemi. Wraz z końcem permu zniknęło przeszło 70 procent lądowych zwierząt, w tym wielu grup wielkich płazów czy gadów ssakokształtnych, i 30 procent owadów, całe ich rzędy.
W morzach powstał zupełnie nowy świat
Niemniej w morzach zmieniło się najwięcej i cały dotychczasowy morski świat przestał istnieć. Także dotychczasowe drapieżniki, jak wspomniane wielkoraki. Nowy świat mezozoiku wymagał nowych drapieżników, które zajęłyby wolne miejsce. A ponieważ era mezozoiczna kojarzy nam się z morską dominacją ogromnych zwierząt takich jak osławione przez „Jurassic World” mozazaury, a także pliozaury, plezjozaury, ichtiozaury i inne zwierzęta, łączone z gadami, wydawać by się mogło, że to one zajęły niszę. Tymczasem zrobiły to płazy.
„Journal of Vertebrate Paleontology” donosi o nowych ustaleniach w sprawie zwierzęcia zwanego Erythrobatrachus noonkanbahensis. To spore zwierzę zaliczane do trematozaurów. Końcówka „zaur” sugeruje gada czy dinozaura, ale te zwierzęta były wielkimi płazami. Zresztą „batrachus” to żaba po grecku.
Erytrobatracha znaleziono w 1972 r. na północy Australii. Żył w wodzie przed 250 mln lat, miał ze dwa metry i paszczę podobną do krokodyla. Niby podobną, ale gdy się jej przyjrzeć, to w gruncie rzeczy – jednak żabią.

Mapa świata wyglądała wówczas zupełnie inaczej
Problem w tym, że szczątki tego zwierzęcia z czasem zaginęły. Ponowne ich odkrycie nastąpiło w 2024 r. i pozwoliło na analizę, dzięki której wiemy, iż ten wielki płaz zamieszkiwał Ziemię zaledwie 1 mln lat po wielkim wymieraniu permskim. To dość szybko jak na tak duże zwierzę, tak dużego drapieżnika. Pokazuje to, że opustoszałe po katastrofie nisze szybko zostały zagospodarowane i zrobiły to jako pierwsze właśnie płazy. Co więcej, Erythrobatrachus noonkanbahensis to zwierzę nie tylko wodne, ale morskie. Dzisiaj morskie płazy to abstrakcja, ale wtedy ta grupa zwierząt wdarła się z lądów do mórz, które niegdyś opuścili ich przodkowie. Zaledwie 1 mln lat po katastrofie wielkie, drapieżne płazy o krokodylej paszczy wkroczyły do wód przybrzeżnych i zaczęły polować w opustoszałych morzach jako jedne z pierwszych, najstarszych czworonogów mezozoiku.
Co więcej, pokrewnego wielkiego płaza morskiego podobnego do krokodyla znaleziono w skałach z tego samego okresu także w innych rejonach świata. To Aphaneramma, której szczątki znajdowano w tak odległych miejscach jak Rosja, Pakistan, Madagaskar i Szpicbergen.

Dzisiaj odległe, gdyż 250 mln lat temu ruch kontynentów sprawił, że te ziemie leżały relatywnie blisko siebie, a znalezienie kilku takich płazów jak afaneramma czy eytrobatrach, a także chociażby Cossgriffus z Arizony pokazują nie tylko dawną mapę Ziemi (inną niż obecna), ale i to, że płazy najszybciej poradziły sobie z katastrofą permską i najszybciej dostosowały się do nowej sytuacji. I zasiedliły morza niezwykłymi, niekiedy ogromnymi i drapieżnymi formami, co dzisiaj wydaje się nam niewyobrażalne.
Żyły one w płytkich morzach u wybrzeży wielkiego kontynentu oblewanego wówczas przez Ocean Tetyda. Były najwcześniejszymi i największymi drapieżnikami morskimi mezozoiku.














