O wyjątkowym, rudym szaraku w mediach społecznościowych poinformowało Leśne Pogotowie z Mikołowa. „Absolutnie wyjątkowy zajączek. Takiego nie mieliśmy przez 33 lata naszej działalności” – informuje Jacek Wąsiński, szef ośrodka.
To, że zające trafiają wiosną do rehabilitacji nie jest niczym nowym. Młody osobnik o rudym futrze został znaleziony przez psa podczas spaceru i następnie przekazany pod opiekę specjalistom.
Zamiast typowego, szarobrązowego futra, które doskonale maskuje w środowisku, ma niemal jednolite rudawe, miejscami ceglasto-pomarańczowe umaszczenie – bardziej przypominające królika domowego niż dzikiego zająca
Jak wyjaśnia przyrodnik, takie zabarwienie to bardzo rzadka mutacja genetyczna nazywana erytryzmem. Polega ona na zwiększonej produkcji feomelaniny – pigmentu odpowiedzialnego za barwy od żółto-pomarańczowej po rudą i czerwonawą – oraz ograniczeniu ciemnego pigmentu. To nie choroba, lecz naturalna odmiana barwna.
„Erytryzm należy do tej samej grupy zjawisk co albinizm czy leucyzm, które są bardziej popularne. Choć potocznie mówi się o „czerwonym” zwierzęciu, w rzeczywistości jest to kolor rudy, rdzawy lub pomarańczowawy” – tłumaczą specjaliści z Leśnego Pogotowia.
Jak rzadkie jest to zjawisko? W literaturze opisywane są jedynie pojedyncze przypadki takiego umaszczenia wśród zajęcy. A pamiętajmy, że tylko w Polsce żyje ponad 800 tys. zajęcy szaraków, zaś populację w Europie trzeba liczyć w milionach.
Przez 33 lata działalności przyjęliśmy do ośrodka tysiące zajęcy. Młode trafiają do nas regularnie, ale takiego osobnika nie mieliśmy jeszcze nigdy
Niestety nietypowe może mieć dla wyjątkowego zająca negatywne skutki. Futro szaraków dzięki brunatnym barwom to ich naturalna ochrona przed drapieżnikami. W naturze więc rudy zajączek mógłby zostać łatwiej dostrzeżony np. przez ptaki szponiaste, kuny, lisy czy rysie, które polują na szaraki.
Populacja zająca szarak w Polsce odradza się po latach dramatycznego spadku. Na początku XXI w. liczbę tych zwierząt szacowano na zaledwie 450 tys. Choć gatunek ten słynie z szybkiego rozmnażania się, to wymierał w przerażająco szybkim tempie.
Do pogorszenia sytuacji szaraków w Polsce przyczyniły się przede wszystkim zmiany w rolnictwie – łąki i nieużytki masowo przekształcano w pola uprawne, na szeroką skalę zaczęto stosować też chemię. Wyspowo polską populację niszczyła także choroba zwana myksomatozą.
Od ok. 2020 r. liczba szaraków w kraju jednak rośnie. Pojawiają się w mieście, na cmentarzach, na przedmieściach, stacjach benzynowych. Są nawet przy wiejskich sklepach spożywczych. Zające podchodzą coraz bliżej człowieka i najwyraźniej to towarzystwo przestało im przeszkadzać. Dzięki temu są w stanie przetrwać.


