Nadchodzą sądne dni dla polskiej reprezentacji w piłce nożnej. W najbliższym czasie rozstrzygnie się, czy biało-czerwoni zagrają na tegorocznym mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku. Podopiecznych Jana Urbana czekają mecze barażowe, w czwartek zagramy z Albanią, a w przypadku zwycięstwa w przyszły poniedziałek zmierzymy się z wygranym spotkania Ukraina – Szwecja. Wygranie obu tych spotkań to warunek konieczny do pojechania na mistrzostwa.
Ile Polacy zarobią na mundialu?
Udział w mistrzostwach świata to bez wątpienia wielka przygoda dla piłkarzy od strony sportowej, ale nie ma co ukrywać, że jest to też opłacalne pod względem finansowym.
Jak podaje Wirtualna Polska, podczas tegorocznego mundialu łączna pula premii wyniesie aż 727 mln dolarów. To przy obecnym kursie ponad 2,68 mld zł. Pieniądze te zostaną rozdzielone pomiędzy 48 uczestników turnieju. Nawet udział w fazie grupowej został wyceniony bardzo wysoko – na 10,5 mln dolarów (stanowi to równowartość niemal 39 mln zł), z czego 9 mln to gratyfikacja za przyjazd, a pozostałe 1,5 mln poszczególne kadry otrzymają tytułem środków na przygotowania. Z puli 9 mln dolarów, zwyczajowo ok. 40 proc. jest przeznaczone dla zespołu, więc na konta członków sztabu szkoleniowego oraz piłkarzy reprezentacji Polski trafiłoby 3,6 mln dolarów.
Warto jednak powalczyć o coś więcej niż tylko udział w fazie grupowej. Wywalczając mistrzostwo świata piłkarze nie tylko zapisują się w historii, ale inkasują co najmniej 50 mln dolarów. Pokrzywdzeni finansowo nie będą również wicemistrzowie, dla których przewidziano 33 mln dolarów. Zajęcie trzeciego miejsca (przypomnijmy, że udało się dotychczas Polakom dwukrotnie) gwarantuje wypłatę 29 mln dolarów.
Pewne jest, że tym razem polscy piłkarze – bez względu na wynik – nie otrzymają żadnej dodatkowej premii. Wykluczył to w niedawnym wywiadzie dla Radia Zet minister sportu Jakub Rutnicki. W jego ocenie piłkarze i tak zarabiają ogromne pieniądze w klubach, a występy w reprezentacji powinny być przede wszystkim kwestią honoru.
– Polscy piłkarze zarabiają kupę pieniędzy. W Chorwacji żaden piłkarz przy Modriciu nie myśli o grze dla pieniędzy. Gra dla swojej kochanej ojczyzny. Nasi też grają dla ojczyzny. Największym honorem jest zagrać na mistrzostwach świata – mówił w audycji „Gość Radia Zet” szef resortu sportu.
Przypomnijmy, że kwestia premii wywołała spore zamieszanie podczas poprzedniego mundialu w Katarze. Po powrocie naszych piłkarzy media poinformowały, że ówczesny premier Mateusz Morawiecki obiecał im przyznanie 30 mln zł za za wyjście z grupy. Podopiecznym trenera Czesława Michniewicza udało się osiągnąć ten cel (po 36 latach przerwy), ale informacje o możliwej nagrodzie wywołały burzę medialną, wskutek czego premii nie wypłacano, a na fali niezbyt dobrej atmosfery wokół kadry pożegnał się z nią ówczesny selekcjoner.













