– To nie jest dzień, gdzie ktokolwiek czekałby na długie, kwieciste przemówienia. To dzień, gdzie w związku z sytuacją polityczną po wyborach prezydenckich, potrzebna jest klarowna informacja, na czym stoimy – rozpoczął swoje przemówienie Tusk.
Premier wskazał, że „prezydenta niechętnego” zmianom, z jakimi występował rząd zastąpi „prezydent co najmniej równie niechętny”. – Zdaję sobie sprawę z tego, że dzisiaj cała Polska, zarówno nasi sympatycy jak i oponenci, te dwie połowy tak wyraźnie ujawniające się w ostatnich wyborach, czekają na jednoznaczne stanowisko i pewną perspektywę – mówił.
„Mamy mandat do rządzenia”. Donald Tusk przed głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu
– Zwracam się po wotum zaufania, bo mam przekonanie, wiarę i pewność, że mamy mandat do rządzenia, do brania na siebie pełnej odpowiedzialności, za to, co w Polsce się dzieje – przekonywał Donald Tusk.
Premier przypomniał, że w 2023 r. na koalicję postawiło 11 milionów wyborców. Wskazał, że Polacy powierzyli jej odpowiedzialność za Polskę i jej bezpieczeństwo. – Kilka dni temu ten mandat został odnowiony, ponad 10 milionów głosów w przegranych wyborach prezydenckich – tłumaczył szef rządu, wskazując, że to „podobny kapitał” do tego z poprzednich wyborów.
– Zwracam się do całego narodu z deklaracją. Wynik wyborów nie zwalnia, nie usprawiedliwia nikogo, kto uznałby, że wybory prezydenckie zmieniły zasady ustrojowe – wskazał Tusk.
Tusk zwrócił się do koalicjantów. „Mówiliśmy, że pogonimy zło”
Premier stwierdził, że niezależnie od emocji i informacji związanych z ewentualnymi nadużyciami w czasie wyborów, rząd na pewno uszanuje ich wynik. Odnotował też nieobecność na sali sejmowej większości posłów PiS i zwrócił się do koalicjantów.
– Przeciw komu stajecie każdego dnia? Przeciw ludziom, którzy mają dokładnie taki stosunek do ojczyzny, do zadań, które stoją przed posłami i posłankami. Wydawałoby się, że to jest dzień dość szczególny – powiedział.
– Mówiliśmy, że pogonimy zło. Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwe. Ale czy z tego tytułu, że to jest zadanie bardzo trudne, czy to w jakimkolwiek stopniu ma zmniejszyć naszą determinację albo usprawiedliwić słabość? Nie, to nie wchodzi w rachubę – wskazał Tusk.
Premier o osiągnięciach rządu. „Działania i prawdy”
– To, co jest dzisiaj najważniejsze i co chciałbym podkreślić to działania i prawdy o tym, jak wyglądała Polska przed październikiem 2023 r. w tych obszarach, które budzą najwięcej emocji – powiedział premier.
Szef rządu zwrócił uwagę na wydatki na obronność i wskazał, że jego rząd w ciągu jednego roku wydał na polską armię o 67 proc. więcej niż poprzednia władza. Dodał też, że w 2025 r. o 50 proc. spadła ilość wiz wydanych migrantom z Afryki i Azji.
Tusk sugerował też, że dzięki jego rządowi wzmocniona została ochrona granicy z Białorusią. – Tarcza Wschód to największe osiągniecie obronne, które chroni nas przed realnymi zagrożeniami – wskazywał.
Premier opowiadał też o polityce socjalnej. Wspomniał m.in. o wprowadzeniu programu „800 plus” i renty wdowiej. – Transfery, a więc ta bezpośrednia pomoc państwa dla tych, którzy tej pomocy potrzebują w różnej sytuacji, osiągnęły w Polsce taki udział w PKB, że jesteśmy dzisiaj w czołówce Unii Europejskiej – powiedział.
Tusk stwierdził, że Polska wróciła do „ekstraklasy”, jeśli chodzi o politykę światową. Wskazywał, że poprzedniej władzy nie udało się wywalczyć pieniędzy z KPO, a jednocześnie w ostatnim roku rządów wpłacił on 30 miliardów złotych składki. – To już nie jest frajerstwo. To jest taki sabotaż, że przed trybunałem historii staniecie z tego tytułu – orzekł premier.
– Wasz prezes Kaczyński mówił tu, że dobrze byłoby wykorzystać ten czas i powołać rząd techniczny. Chciałbym, żebyście powołali opozycję techniczną. Spróbujcie wspólnie z nami przegłosować coś, co może pomóc Polsce – mówił Tusk, zwracając się do posłów PiS i wskazał, że warto przetestować ten pomysł chociażby na kwestiach deregulacji.
Tusk zwrócił się do koalicjantów. „Jeśli ktoś nie wierzy, że damy radę…”
Tusk wskazał, że dwa i pół roku bez wyborów to „dużo czasu”. Wskazał, że należy je wykorzystać „dla dobra wspólnego”. Podziękował koalicjantom za wniesione projekty i zapewnił, że rząd będzie nad nimi pracował.
– Pochodzimy z różnych nurtów. Moim zadaniem jest szukanie ciągłe wspólnych ustaleń i dziękuję za wyrozumiałość w tej kwestii. Na tym polega uroda elektoratu. Ja jestem szczęśliwy i dumny, że 11 milionów Polaków to są ludzie, którzy mają różne poglądy, różne tradycje, ale jedną wiarę – że Polska może być lepsza – tłumaczył premier.
– Jeśli ktoś nie wierzy w to, że damy radę, albo jeśli ktoś chciałby zmienić koalicję rządzącą w takie targowisko próżności, czy konfliktów, to niech nie głosuje dzisiaj za wotum zaufania – wskazał Tusk, dodając że zagłosować powinni ci, którzy wierzą w doprowadzenie do „kolejnych sukcesów Rzeczypospolitej”.
Premier wskazywał, że członkowie koalicji muszą powstrzymać się od kłótni, zwłaszcza publicznych. Stwierdził, że należy „zrozumieć, co to jest gra drużynowa”. Życzył wytrwałości i determinacji.
– Ja jestem gotów nie tylko zagłosować (za wotum zaufania – red.), ale prowadzić sprawy tego rządu. Niniejszym zwracam się do Sejmu o udzielenie wotum zaufania dla naszego rządu – zakończył swoją przemowę Tusk.
- Chmury zasnuły niebo niemal wszędzie. Lepiej będzie tylko w jednym miejscu
- Prezydent Duda uderza w prof. Strzembosza. „Wołające o pomstę do nieba”


