W skrócie
-
Wody Polskie wycofały wniosek o zezwolenie na niszczenie tam, nor oraz płoszenie bobra europejskiego na terenie województwa pomorskiego.
-
Decyzja została podjęta po fali protestów strony społecznej i zgłoszeniach konieczności szczegółowej analizy zasadności działań.
-
Minister klimatu i środowiska podkreśliła rolę bobrów w ekosystemie i wsparła ich ochronę.
Wycofany wniosek Wód Polskich dotyczył „zezwolenia na odstępstwa od zakazów polegających na niszczeniu tam i nor oraz umyślnym płoszeniu i niepokojeniu osobników bobra europejskiego (Castor fiber) na 160 kanałach i rzekach na terenie województwa pomorskiego”.
RDOŚ w Gdańsku poinformował w piątek, że w trakcie postępowania do urzędu wpływały informacje strony społecznej, wskazujące na konieczność szczegółowej analizy zasadności tak szeroko zakrojonych działań.
Bobry mogą teraz pracować dalej
Do sprawy w piątek wieczorem odniosła się minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, która opowiedziała się za ochroną tych zwierząt, wskazując na ich kluczową rolę w ekosystemie, szczególnie w dobie postępujących zmian klimatycznych.
„Bóbr to świetny inżynier tworzący naturalną mikroretencję, dzięki której zatrzymujemy wodę w ekosystemie. Po tej decyzji bobry mogą pracować dalej, a ich obrońcy spać spokojnie. Wesołych Świąt” – napisała minister na platformie X.
Bóbr europejski to największy gryzoń w całej Eurazji; dorosły osobnik może ważyć niemal 30 kg i mieć ponad metr długości. W Polsce bóbr podlega częściowej ochronie gatunkowej, w związku z tym obowiązują zakazy m.in. niszczenia żeremi, tam bobrowych oraz zabijania tych zwierząt














