Zgodnie z wynikami najnowszego sondażu CNN, wyborcy coraz mniej przychylnie oceniają wiceprezydenta J.D. Vance’a. Chociaż do wyborów śródterminowych zostało jeszcze kilka miesięcy, poparcie dla Vance’a sukcesywnie spada.

Gdy administracja mierzy się z wojną za granicą, rosnącymi obawami obywateli i zbliżającymi się wyborami, frustracja opinii publicznej narasta. Te napięcia dotyczą także Vance’a, który — jako potencjalny kandydat na prezydenta w 2028 r. — jest mocno kojarzony z działaniami Białego Domu.

Według wyników dwóch ogólnokrajowych sondaży CNN, realizowanych wspólnie z SSRS, notowania J.D. Vance’a wśród wyborców wyraźnie osłabły od początku roku.

W badaniu przeprowadzonym w dniach 9-12 stycznia 41 proc. dorosłych Amerykanów deklarowało aprobatę wobec sposobu, w jaki Vance pełni obowiązki wiceprezydenta. Dezaprobatę wobec jego działań wyrażało natomiast 58 proc. badanych. W badaniu udział wzięło 1 209 respondentów wybranych w sposób losowy, a margines błędu wyniósł ok. 3,1 pkt proc. Już w styczniu więc wskaźnik krytykujących Vance’a był wyższy o 17 pkt proc.

Pod koniec marca wyniki stały się jednak jeszcze bardziej niekorzystne. Sondaż CNN i SSRS, przeprowadzony w dniach 26-30 marca, wskazał na aprobatę rzędu 37 proc. i wskaźnik dezaprobaty sięgający nawet 62 proc. To oznacza, że różnica wzrosła do poziomu 25 pkt proc., czyli poparcie dla J.D. Vance’a zaliczyło ośmiopunktowy spadek od stycznia. W marcowym badaniu udział wzięło 1 201 dorosłych z całego kraju, a margines błędu wyniósł ok. 3,2 pkt proc.

Kierunek zmian jest uderzający. W ciągu zaledwie dwóch i pół miesiąca poparcie dla wiceprezydenta spadło, a wskaźnik dezaprobaty wzrósł o cztery pkt proc. Tempo spadku poparcia netto jest jeszcze wyższe, co sugeruje nie tylko słabość wśród zwolenników, ale i konsolidację krytyków.

Marcowy sondaż został przeprowadzony w momencie, w którym administracja zmaga się z konsekwencjami konfliktu w Iranie, utrzymującą się niepewnością gospodarczą i rosnącą presją przed tegorocznymi wyborami do Kongresu.

Jako wiceprezydent, Vance jest jednym z głównych publicznych obrońców polityki Białego Domu, a jego wizerunek praktycznie zlewa się z całą agendą administracji. Występując u boku prezydenta w Gabinecie Owalnym 17 marca, Vance powiedział, że Biały Dom mierzy się obecnie z problemami, których inni przez lata unikali, określając Iran jako „problem, który w tym kraju narastał zdecydowanie zbyt długo”.

Dodał, że krytycy próbują „wbijać klin” wewnątrz administracji, podkreślając jednak, że co do najważniejszej kwestii panuje zgoda:

— Prezydent od 2015 r. niezmiennie powtarzał, że Iran nie powinien mieć broni jądrowej, i ja się z nim zgadzam — powiedział Vance, po czym dodał, że działania militarne na Bliskim Wschodzie podjęto z inicjatywy właśnie Donalda Trumpa.

Same sondaże nie przedstawiają powodów niezadowolenia wyborców, jednak sam trend wyraźnie pokazuje erozję poparcia dla wiceprezydenta, a nie jego stabilność. Vance miał więcej przeciwników niż zwolenników już na początku stycznia, rok po objęciu urzędu. Pod koniec marca wskaźniki wyglądają już jak typowe wyniki w przypadku polityka przeżywającego kryzys.

Spadek notowań zbiega się z wyraźnym obniżeniem szans Vance’a na zdobycie nominacji Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich w 2028 r. Cytowany przez CNN rynek prognoz podaje, że w ciągu pół roku spadły one z 53 do 37 proc. (stan na 31 marca).

Tradycyjne zakłady bukmacherskie nadal plasują wiceprezydenta w gronie faworytów do następnego wyścigu o Biały Dom, lecz konkurencja wyraźnie się zaostrza. Kursy bukmachera Star Sports dają Vance’owi szanse 4:1 — wyżej plasuje się m.in. gubernator Kalifornii Gavin Newsom (7:2) i sekretarz stanu Marco Rubio (7:1). Sugeruje to, że mimo niekorzystnych wiatrów politycznych bukmacherzy wciąż liczą się z Vance’em jako poważnym kandydatem.

Coraz częściej pojawia się także nazwisko Alexandrii Ocasio-Cortez, której szanse wyceniane są na 7:1 w ujęciu ogólnym i aż 15:8 w ramach swojej partii, wyprzedzając takie postaci jak Josh Shapiro, Kamala Harris czy Gretchen Whitmer. Kursy na takie nazwiska jak Tucker Carlson, Jon Ossoff czy Michelle Obama wskazują raczej na czysto spekulacyjne scenariusze, a nie realne oczekiwania.

— Jeszcze sześć miesięcy temu dawało mu się 53 proc. szans. Teraz, zgodnie z prognozami Kalshi, szanse te spadły do 37 proc. — powiedział Harry Enten, główny analityk CNN, komentując szanse Vance’a na zdobycie republikańskiej nominacji w 2028 r.

Obecnie uwaga skupiona jest na tym, czy wyniki te się utrwalą, czy może też odbiją w górę. Kształt debaty w najbliższych miesiącach — konflikty w Kongresie, wydarzenia na arenie międzynarodowej i sytuacja gospodarcza — przesądzą o tym, na ile wyborcy będą utożsamiać Vance’a z decyzjami, które im odpowiadają lub nie, na długo przed rozpoczęciem właściwej kampanii w 2028 r.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version