W skrócie
-
Friedrich Merz zapowiedział analizę możliwości współpracy Niemiec i Francji w stworzeniu europejskiego systemu odstraszania nuklearnego.
-
Kanclerz Merz wykluczył produkcję niezależnej broni jądrowej przez Niemcy.
-
Minister obrony Belgii Theo Francken skrytykował publiczne wypowiedzi Merza, uznając je za nierozsądne i zapowiedział rewizję stanowiska Belgii w projekcie myśliwca.
W podcaście „Machtwechsel” kanclerz Niemiec Friedrich Merz zadeklarował, że będzie rozważał możliwość stworzenia europejskiego systemu odstraszania nuklearnego we współpracy z Francją.
Merz odniósł się do propozycji, którą prezydent Francji Emmanuel Macron złożył Berlinowi w 2020 roku, i która wówczas pozostała bez stanowczej reakcji. – Taka oferta ze strony rządu francuskiego nie może pozostać nieprzeanalizowana w tych czasach – mówił Merz w wywiadzie dla „Change of Power”.
Niemcy chcą współpracy z Francją. Merz: Własnej produkcji nie będzie
Według Merza Niemcy mogłyby skorzystać z parasola nuklearnego Francji lub Wielkiej Brytanii. Jak stwierdził, Bundeswehra ma samoloty zdolne do przenoszenia broni jądrowej, których może użyć do transportowania uzbrojenia tych krajów.
Jednocześnie kanclerz sprzeciwił się pomysłom niezależnego zbrojenia nuklearnego Niemiec.
Minister obrony Belgii do Merza: Trzymaj język za zębami
Rozmowa z Merzem nie przeszła bez echa. „Jeśli chodzi o odstraszanie nuklearne, naprawdę nie rozumiem, dlaczego europejscy przywódcy są tak gadatliwi. To nierozsądne. Proszę, trzymaj język za zębami” – napisał na platformie X minister obrony Belgii Theo Francken, załączając link do podcastu z kanclerzem Niemiec.
Belgijski minister zinterpretował również negatywny komentarz Merza na temat myśliwca Future Combat Air System. Jego zdaniem niemiecki polityk dał do zrozumienia, że wspólny projekt Niemiec, Hiszpanii i Francji okazał się porażką.
Jak opisał niemiecki dziennik „Die Welt”, strony zaangażowane w tworzenie innowacyjnego myśliwca nie mogą dogadać się w kwestii wymagań technicznych. Natomiast niemiecki Airbus Defense and Space i francuska firma zbrojeniowa Dassault mają toczyć spór o podział prac.
– W konkretnych kategoriach Francuzi potrzebują samolotu zdolnego do przenoszenia broni jądrowej oraz przystosowanego do operowania z lotniskowca. Obecnie nie potrzebujemy tego w niemieckiej Bundeswehrze – wyznał Merz w podcaście „Machtwechsel”.
„Belgia była obserwatorem w programie. Zrewidujemy nasze stanowisko” – skwitował w reakcji na te słowa minister obrony Belgii.
Źródła: „Die Welt”, Politico


