W skrócie
-
48 osób zostało ewakuowanych z budynku przy ul. Wróblewskiego w Gorzowie Wielkopolskim po porannym wybuchu i pożarze w piwnicy.
-
Jedna z ewakuowanych osób źle się poczuła po opuszczeniu budynku i została zabrana do szpitala.
-
Według nieoficjalnych doniesień Polsat News przyczyną pożaru mogły być pary cieczy z minidestylarni, a dokładne okoliczności są badane przez specjalistów.
48 osób ewakuowano w środę wczesnym rankiem z budynku przy ul. Wróblewskiego w Gorzowie Wielkopolskim. Jak przekazał Interii asp. Karol Brzozowski, oficer prasowy gorzowskiej straży pożarnej, w piwnicy budynku doszło do wybuchu, który poskutkował pożarem.
Z oględzin nadzoru budowlanego wynika, że po tym zdarzeniu nie doszło do uszkodzenia elementów konstrukcyjnych budynku. Nikt nie został ranny – poinformował rzecznik Urzędu Miasta Gorzowa Wlkp. Wiesław Ciepiela.
– (…) Wstępnie można powiedzieć, że nie doszło do jakichś poważnych uszkodzeń konstrukcji budynku i naruszenia jego stateczności. Uszkodzenia dotyczą przede wszystkim ścian działowych i innych elementów, które nie mają wpływu na bezpieczeństwo budynku i w związku z tym najprawdopodobniej budynek zostanie udostępniony do użytkowania – powiedział Ciepiela.
Pożar w Gorzowie Wielkopolskim. Nieoficjalne ustalenia Polsat News
Jak wynika z nieoficjalnych doniesień gorzowskiej reporterki Polsat News, przyczyną porannego pożaru w bloku przy ul. Wróblewskiego były pary cieczy.
Jeden z właścicieli bloku miał w piwnicy minidestylarnię. To prawdopodobnie zaczyn był źródłem ognia, a nagromadzenie pary w niewielkiej piwnicy spowodowało pożar. Pary cieczy są bowiem palne.
Wciąż jednak nie wiadomo, co konkretnie spowodowało wybuch. Mogło dojść przykładowo do zwarcia instalacji elektrycznej. Na te pytania szukają odpowiedzi biegli z dziedziny pożarnictwa i gorzowscy policjanci.
Zgłoszenie o wybuchu i pożarze w piwnicy czteropiętrowego bloku przy ul. Wróblewskiego strażacy przyjęli w środę o godz. 4.39. Do działań skierowano 10 zastępów straży pożarnej.















