Trzeba jednak otwarcie przyznać, że Chilijczyk trafił do teamu Huberta Hurkacza w trudnym momencie. Nicolas Massu rozpoczął pracę z tenisistą z Wrocławia w listopadzie 2024 roku. To był czas, w którym rozpoczynały się problemy polskiego tenisisty ze zdrowiem. Kłopotliwy okazał się bowiem Wimbledon i kontuzja, której Hurkacz doznał w Londynie.
Jak się miało okazać, tenisista z Wrocławia w ciągu kilkunastu miesięcy stracił bardzo wiele. Poczynając od braku wyjazdu na igrzyska olimpijskie (Paryż 2024), poprzez kolejne tygodnie bez gry, zbyt wczesny powrót na korty i ostatecznie niemal stracony sezon 2025. Wrocławianin wrócił dopiero na otwarcie 2026 roku.
Hubert Hurkacz rozstał się z Nicolasem Massu. Co dalej z polskim tenisistą?
Podwójny mistrz olimpijski z Aten zajął miejsce trenera Craiga Boyntona, z którym Wrocławianin rozstał się po pięciu latach wspólnej pracy. Massu działał z Polakiem na co dzień, natomiast dodatkowo Hurkacz miał liczyć na wsparcie ze strony Ivana Lendla. Po odejściu chilijskiego szkoleniowca polski zawodnik ma nadal utrzymywać układ z konsultacjami drugiego z wymienionych.
Bez wątpienia jednak Hurkaczowi potrzebny jest wstrząs. Polak po świetnym otwarciu roku i sukcesie w United Cup z reprezentacją Polski, tenisista wygrał od tamtego czasu tylko jedno spotkanie. Co więcej, miało to miejsce stosunkowo dawno, bo podczas wielkoszlemowego Australian Open. Po występie w Melbourne – tak właściwie od lutego b.r. – Hurkacz jest bez wygranego meczu.
Co gorsza, postawa tenisisty na korcie jest zdecydowanie poniżej jego możliwości.
Decyzja o zmianie w sztabie szkoleniowym nie jest zatem niespodzianką. Pytanie jednak, co takowa faktycznie da. Trudno zrzucać na barki Massu całą odpowiedzialność za postawę Hurkacza. Polak wygląda na tenisistę gotowego do gry na wysokim poziomie. Problemem są jednak szczegóły, które przy równych meczach z przeciwnikami, są najczęściej decydujące.
„Jestem bardzo wdzięczny Nico za zaangażowanie, ciężką pracę i czas, który poświęcił mi w najtrudniejszym okresie mojej kariery. Wspólnie podjęliśmy decyzję o zakończeniu współpracy i kontynuowaniu dalszej drogi niezależnie od siebie. Dziękuję raz jeszcze za wszystko!” – napisał w mediach społecznościowych Hurkacz.
Co ciekawe, Hurkacz rozstał się ze swoim trenerem zaledwie kilka dni po rozstaniu… Igi Świątek z dotychczasowym szkoleniowcem. Jak zatem widać, w obu przypadkach mowa o kryzysie, któremu sam zainteresowany i sama zainteresowana, chcą zaradzić.














