Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt posłów Polski 2050, którym zajęła się w środę Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.
Projektowana ustawa zakłada, że płoszenie osobników niedźwiedzia brunatnego lub żubra na podstawie zezwolenia Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska (RDOŚ) byłoby możliwe „z wykorzystaniem broni gładkolufowej z amunicją niepenetracyjną, w tym przez osoby uprawnione do posiadania broni w celach łowieckich, o ile przewiduje to zezwolenie” (chodzi o amunicję zadającą ból, ale nie zabijającą zwierzęcia, np. gumowe kule – red.).
Jak ocenili autorzy projektu w uzasadnieniu, w związku ze wzrastającą populacją niedźwiedzia brunatnego w Bieszczadach, coraz częściej dochodzi do pojawiania się niedźwiedzi wśród zabudowań, gdzie szukają pokarmu. Wskazali, że niedźwiedzie łatwo przyzwyczają się do miejsca i sposobu zdobywania pokarmu, dlatego konieczne jest wyrobienie w takich zwierzętach niechęci zbliżania się do domów w celu poszukiwania pokarmu.
Jak dodano, wiele gmin sygnalizuje, że brakuje odpowiednio przeszkolonych i wyposażonych w sprzęt osób, które mogłyby odstraszać tak duże i niebezpieczne zwierzęta jak niedźwiedzie i żubry. Zwrócono też uwagę, że z badań przeprowadzonych w Puszczy Białowieskiej wynika, że w zdecydowanej części przypadków żubry uciekają przed człowiekiem, a głównymi przyczynami ich ataków było zbyt bliskie podejście lub celowe, nieumiejętne płoszenie.
Wnioskodawcy podkreślili też, że niedźwiedź i żubr są gatunkami objętym ochroną gatunkową i wszelka ingerencja w ich populację musi być poprzedzona stosownym zezwoleniem właściwego organu ochrony przyrody (najczęściej jest nim RDOŚ).
„Jak dotąd płoszenie wykonywane było za pomocą wystrzałów z broni gazowej do 17 J z użyciem kul gumowych. Dotychczasowe doświadczenia wskazują jednak, że nie jest to wystarczająco silny bodziec. W tej sytuacji zasadnym byłoby zastosowanie mocniejszej broni gładkolufowej z użyciem pocisków gumowych (takie rozwiązanie skutecznie stosowane jest w Tatrzańskim Parku Narodowym)” – wskazano w uzasadnieniu.
Celem zmian – zdaniem wnioskodawców – jest „skuteczniejsze i sprawniejsze prowadzenie działań niwelujących niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzi sytuacje, powodowane zachowaniem osobników” niedźwiedzia brunatnego i żubra.
Podczas posiedzenia komisji wójt gminy Cisna Dariusz Wethacz powiedział, że od kilku lat w tej gminie obserwowane jest „regularne i coraz częstsze” wchodzenie niedźwiedzi na tereny zabudowane. Jego zdaniem zjawisko to stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców. Dodał, że najwięcej problemów ze zwierzętami jest zazwyczaj wczesną wiosną lub czasem późną jesienią. Zwrócił też uwagę, że populacja dużych drapieżników rośnie w sposób, który „nie jest objęty realnym zarządzaniem „.
Wójt gminy Cisna zaznaczył, że państwo z jednej strony oczekuje od samorządów pełnej odpowiedzialności za swoich mieszkańców, a z drugiej nie zapewnia żadnych instrumentów na realizację tej odpowiedzialności. „Nie dostaliśmy żadnych środków, żadnych pieniędzy na tego typu działania, które miałyby zapobiegać różnym incydentom. Nasi pracownicy własnymi pojazdami, za własne środki – jak była potrzeba – reagowali. Mówię o płoszeniu” – dodał wójt.


