Iga Świątek weszła w nowy etap swojej kariery. Najważniejszą zmianą jest rozpoczęcie współpracy z doświadczonym trenerem Francisco Roigiem. Polka przygotowuje się do kolejnych sportowych wyzwań na Majorce.


To właśnie ten wyjazd sprawił, że tenisistka znów znalazła się w centrum uwagi. Tym razem jednak nie chodzi o wyniki na korcie, a o realia treningowe w naszym kraju.

Iga Świątek ujawnia problemy treningowe w Polsce


Zwyciężczyni sześciu turniejów wielkoszlemowych otwarcie przyznaje, że „Polska coraz rzadziej jest dla niej miejscem codziennej pracy”.


– To nie jest tak, że w Polsce mogę swobodnie spędzać wolny czas. Wracam najczęściej, żeby spotkać się z rodziną. Często jak jestem w ciężkim treningu, to i tak jestem zbyt zmęczona, żeby się spotykać z przyjaciółmi – przyznała Iga Świątek. – Myślę, że będę wracała do Polski częściej na takie 4-5 dni wolnego po to, żeby zrealizować jakieś sponsorskie zobowiązania, a będę trenowała więcej za granicą – dodała.


Kluczowy problem jest w infrastrukturze. – Mamy w Warszawie fajne korty ziemne, na których zawsze mogę zagrać, ale w sumie korzystam z nich tylko trzy dni w roku – tłumaczyła.

Iga Świątek szczerze o treningach w Polsce


Ostrzej wybrzmiała ocena kortów twardych. – Jeśli chodzi o korty twarde, to jest dosłownie jeden kort w Warszawie, który ma dobrą nawierzchnię. Reszta kortów jest od lat nieodnawiana. Nawierzchnie są totalnie pościerane – oceniła była liderka rankingu WTA.


Do tego dochodzi problem dostępności. Nawet jako jedna z najlepszych zawodniczek świata nie ma łatwo. – Nawet mnie jest się ciężko dostać czasami kort, bo też nie chcę wypychać innych klientów, którzy już go sobie zarezerwowali – przyznała Iga Świątek w rozmowie z Przeglądem Sportowym. – Jeśli chce się dostać na przykład cztery godziny kortów w ciągu dnia, tak jak teraz trenowałam na Majorce, to w Warszawie jest to niemożliwe – doprecyzowała.

Iga Świątek stworzy w Polsce własny obiekt treningowy?


Jak się okazuje, w głowie Polki pojawia się myśl o zbudowaniu własnego obiektu w naszym kraju. – Cały czas o tym myślę. Raczej to byłaby mniejsza rzecz, ale to opiera się najpierw na kupnie ziemi, następnie biznesplanie – wyjaśniła sugerując, że w przyszłości może stworzyć własne zaplecze treningowe.


Na razie jednak Polska pozostaje dla Igi Świątek tylko przystankiem między kolejnymi wyjazdami. – W listopadzie czy w grudniu jest tak szaro, że trudno czasami jest znaleźć energię do pracy. Przyjemniej było w kwietniu trenować na Majorce, gdzie wstawałam ze słońcem, a nie z deszczem – podsumowała.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version