W skrócie
-
Premier Izraela Binjamin Netanjahu zapowiedział nasilenie ataków na Hezbollah.
-
Konflikt między Izraelem a Hezbollahem nasilił się od marca. Mimo trwającego rozejmu dochodzi do wzajemnych ostrzałów, w tym izraelskich ataków na Dolinę Bekaa w Libanie.
-
Rozejm zawarty w kwietniu został przedłużony o 45 dni, ale izraelscy urzędnicy podkreślają, że kraj zachowa swobodę działania przeciw zagrożeniom w Libanie.
Oświadczenie Binjamina Netanjahu ukazało się na platformie Telegram. Premier Izraela opublikował krótkie nagranie i zakomunikował, że nakazał wojsku zintensyfikowanie ofensywy w Libanie w celu „zmiażdżenia” Hezbollahu.
Polityk oskarżył tę grupę o atakowanie celów w Izraelu za pomocą dronów. – To prawda, że atakują nas dronami, w tym dronami światłowodowymi, ale mamy zespoły pracujące nad środkami zaradczymi i rozwiążemy ten problem. Zintensyfikujemy nasze ataki, zwiększymy siłę ognia i ich zmiażdżymy – zadeklarował Netanjahu.
Konflikt między stronami ma długą historię, ale ataki przybrały na sile początkiem marca. Wówczas wspierający Iran Hezbollah uderzył w północny Izrael, co spotkało się z atakami odwetowymi. Było to jednoznaczne z włączeniem się do wojny na Bliskim Wschodzie, zapoczątkowanej 28 lutego przez Waszyngton i Jerozolimę.
Izrael – Hezbollah. Kruchy rozejm na Bliskim Wschodzie
O zawarciu rozejmu między Izraelem i Hezbollahem zadecydowano 16 kwietnia. Dokładnie miesiąc później rzecznik Departamentu Stanu USA Tommy Pigott ogłosił, że zawieszenie broni zostało przedłużone o kolejne 45 dni, co ma pozwolić na „poczynienie kolejnych postępów w procesie pokojowym”.
Mimo to niemal codziennie dochodzi do wzajemnych ostrzałów. W ostatnim ataku siły izraelskie uderzyły w libańską Dolinę Bekaa i w „kilka innych obszarów” w tym kraju, stanowiących kryjówkę Hezbollahu – podała agencja Reutera.
W sobotę Binjamin Netanjahu miał oświadczyć, że bez względu na dalsze losy wojny w Iranie Izrael „zachowa swobodę działania w obliczu zagrożeń w Libanie”. – W rozmowie z Donaldem Trumpem premier (Netanjahu – red.) podkreślił, że Izrael zachowa swobodę działania wobec zagrożeń na wszystkich obszarach, w tym w Libanie – powiedział Reuterowi anonimowy izraelski urzędnik. Prezydent USA miał nie protestować.


