-
Jan B., były poseł Samoobrony, został tymczasowo aresztowany w związku z podejrzeniem molestowania dziewięcioletniej dziewczynki na półkolonii organizowanej przez należącą do niego szkołę.
-
Rodzice pokrzywdzonej zgłosili sprawę na policję, po czym prokuratura podjęła szybkie działania, a dziewczynka została przesłuchana i objęta opieką psychologiczną.
-
Ministerstwo Edukacji Narodowej wszczęło kompleksową kontrolę w placówce prowadzonej przez Jana B. po ujawnieniu sprawy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Według ustaleń dziennikarzy Onetu do zdarzenia doszło 6 lipca, podczas pierwszego dnia półkolonii, organizowanej przez należącą do Jana B. prywatną szkołę podstawową Montessori w Izabelinie. Zawiadomienie w sprawie złożyli zaniepokojeni rodzice pokrzywdzonej dziewięciolatki.
– Z zawiadomienia wynikało, że niewłaściwych zachowań wobec dziewczynki miał dopuszczać się dyrektor placówki – przekazał Onetowi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba.
Były poseł Samoobrony w areszcie. Poważne oskarżenia
Reakcja służb była błyskawiczna – 11 lipca były polityk znalazł się już w areszcie. – Podkreślić należy, że relacje pokrzywdzonej są, biorąc pod uwagę wiek świadka, dość konsekwentne i jednoznaczne – argumentowała prowadząca posiedzenie aresztowe sędzia Justyna Cichońska.
Cichońska podkreśliła, że aresztowany mężczyzna jest dla dziewczynki obcą osobą, poznaną w dniu domniemanego popełnienia przestępstwa. Decydując o tymczasowym aresztowaniu, zwróciła także uwagę, że w przypadku podejrzanego pojawia się ryzyko matactwa.
Prokuratura nie dzieli się szczegółami postępowania, powołując się na dobro śledztwa. Na rozmowę z dziennikarzami zdecydowali się jednak rodzice pokrzywdzonej, chcąc ostrzec innych przed takimi sytuacjami.
– Mieszkamy w sąsiedniej miejscowości, a o organizowanych przez szkołę Montessori półkoloniach dowiedzieliśmy się od znajomych. Kiedy w poniedziałek, już pierwszego dnia zajęć, odbierałam z nich córkę, zaczęła od opowieści o dziwnym zachowaniu pana dyrektora – relacjonowała matka dziewczynki.
Izabelin. Jan B. prowadził prywatną szkołę podstawową
Jak wyjaśniła, z opowieści 9-latki wynika, że podczas zabawy siedziała wraz z dwoma koleżankami nieco z boku, kiedy podszedł do nich B. – Najpierw zaproponował zabawę w chowanego, potem w berka. A następnie zapytał, czy nie chciałyby zobaczyć jego gabinetu – mówiła kobieta. Tam doszło do niewłaściwych zachowań byłego polityka.
Jak stwierdziła, o zachowaniu dyrektora próbowała rozmawiać z opiekunką kolonii. – Ta bagatelizowała sprawę, mówiąc, że pan B. bardzo szanuje dzieci i po prostu się z nimi bawi – wyjaśniła.
Rodzice zdecydowali się zgłosić sprawę na policję już kolejnego dnia. Tam zostali odesłani do prokuratury, która, jak podkreślają, „zadziałała błyskawicznie„.
– Córka została przesłuchana w tzw. niebieskim pokoju. Chyba w środę pan B. został zatrzymany, a w szkole i jego domu zostały przeprowadzone przeszukania. Potem poinformowano nas, że został tymczasowo aresztowany. Córka jest obecnie otoczona opieką psychologa – wyjaśnił ojciec dziewięciolatki.
Art. 200 par. 1 kodeksu karnego, w ramach którego oskarżony jest obecnie były poseł Samoobrony, dotyczy przestępstwa seksualnego wykorzystania małoletniego. Za czyn ten grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności. Prowadzona przez niego szkoła w Izabelinie działa od 2023 r.
Bezpośrednio po opisywanych wydarzeniach Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiedziało kompleksową kontrolę w placówce, obejmującą również przepisy ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich.
-
Wyciekły nagrania. Tusk o Giertychu: Jeśli złamał prawo, jest out
-
Zdjęcie posła Konfederacji obiegło sieć. Polityk tłumaczy, „wstydliwy obraz”


