Alkohol, palenie papierosów, a także otyłość i późnowieczorne podjadanie sprzyjają chrapaniu. Nocny hałas to nie tylko uciążliwość dla partnera śpiącego obok, ale sygnał, że w układzie oddechowym coś nie działa prawidłowo.

Marek chrapie, ale nie za bardzo głośno — opowiada Anna. — Jednak ten jednostajny odgłos, jakby puchacza, sprawia, że najpierw nie mogę przy nim usnąć, a potem budzę się kilka razy w nocy. Od jakiegoś czasu śpię tylko w zatyczkach do uszu. W dzień, gdy Marek zachrapie na kanapie, leży zazwyczaj na plecach. Wtedy lekko go dotykam, a gdy przewraca się na bok, jest trochę lepiej. Namawiam go na wizytę u lekarza, ale on ciągle to odkłada, bo nie ma czasu.

Według szacunków w Polsce aż 45 proc. społeczeństwa zmaga się z problemem chrapania. Powszechne jest sporadyczne chrapanie, np. związane z przeziębieniem, a nawykowe, czyli przewlekłe, dotyka około 28 proc. kobiet i 44 proc. mężczyzn w wieku od 30 do 60 lat.

— Chrapanie to akustyczny efekt wibracji, który wytwarza się przy drganiu tkanek miękkich gardła, głównie podniebienia miękkiego i języczka, wywołany zwężeniem dróg oddechowych podczas snu — tłumaczy Małgorzata Palac-Siczek, otolaryngolog ze Szpitala Carolina, która zajmuje się diagnostyką i leczeniem chorób uszu, gardła, krtani, nosa i zatok u dorosłych i dzieci.

Górne drogi oddechowe rozciągają się od czubka nosa aż do poziomu krtani. Jeśli na tej drodze nastąpi jakakolwiek blokada, rozlega się chrapanie. Choć wiele osób bagatelizuje ten problem, warto wiedzieć, że chrapanie to przede wszystkim sygnał, że w układzie oddechowym coś nie funkcjonuje prawidłowo. — Jest objawem, i to najczęstszym, obturacyjnego bezdechu sennego, poważnej choroby, która może prowadzić do ciężkich konsekwencji zdrowotnych, a nieleczona — nawet do śmierci — mówi dr Palac-Siczek.

Przyczyn chrapania jest wiele, ale można je podzielić na dwie główne grupy. Jedne, niezależne od nas, są uwarunkowane przez naszą fizjologię i anatomię. Druga grupa to takie, na które wpływ ma nasz styl życia, dieta, stosowanie używek. — Zacznijmy od nosa, czyli od początku drogi oddechowej. Tu lista potencjalnych winowajców chrapania jest długa, a jedną z najczęstszych przyczyn utrudnionego przepływu powietrza może być skrzywienie przegrody nosa. Kolejna to przerost małżowin nosowych dolnych. Tak dzieje się, gdy powiększone struktury wewnątrz nosa zwężają drogę oddechową — mówi dr Palac-Siczek.

Przepływ powietrza blokują też polipy nosa. To zwykle łagodne, miękkie i bezbolesne narośla na błonie śluzowej nosa lub zatok przynosowych. Powstają na skutek przewlekłych stanów zapalnych, alergii, astmy lub infekcji. Otolaryngolożka podkreśla, że w chrapaniu dużą rolę odgrywa migdałek gardłowy, potocznie nazywany trzecim migdałem.

Większość przyczyn chrapania leży w anatomii gardła, a jednym z głównych winowajców jest podniebienie miękkie. Gdy jest ono nisko schodzące i wiotkie, działa jak firanka, która zamyka drogę oddechową. W ten sposób nos jest jakby odcięty od reszty układu oddechowego i jesteśmy zmuszeni do oddychania przez usta. Kolejnym problemem jest przerost migdałków podniebiennych, które zajmują miejsce w gardle środkowym. Na chrapanie wpływ mają też cofnięta nasada języka lub jej przerost.

W górnej części krtani u nasady języka leży nagłośnia, niewielka chrząstka w kształcie listka. Lekarka nazywa ją strażnikiem na granicy dwóch światów, bo to struktura, która oddziela drogę oddechową od pokarmowej. Dzięki niej, gdy połykamy, pokarm trafia do przełyku, a nie do tchawicy. Jednak gdy jest przerośnięta, nieregularna czy zrotowana, może przeszkadzać w oddychaniu.

— Jedną z najważniejszych, a często pomijanych przyczyn anatomicznych chrapania są zaburzenia w budowie twarzoczaszki. Najczęściej jest to cofnięta i mała żuchwa, która zmniejsza przestrzeń między tylną ścianą gardła a nasadą języka — mówi dr Palac-Siczek. Tego typu wady często rozwijają się w dzieciństwie. Jedną z głównych przyczyn predysponujących do wykształcenia się małej i cofniętej żuchwy, jest migdałek gardłowy, który nie pozwala dziecku oddychać przez nos. To powoduje przewlekłe oddychanie przez usta. Druga to krótkie wędzidełko sprawiające, że język i żuchwa opadają. Wtedy spoczynkowa pozycja języka nie jest na podniebieniu, lecz na dnie jamy ustnej.

Niezdiagnozowany i nieleczony migdałek gardłowy u dziecka może prowadzić do deformacji szczękowo-żuchwowych i trwałych zmian w budowie twarzy. Dlatego tak ważna jest diagnoza i profilaktyka od najmłodszych lat. U dziecka podcięcie wędzidełka może uchronić przed latami chrapania, problemów z koncentracją, a nawet bezdechem w dorosłości. To zabieg trwający kilka minut.

— Ale korekcja wad twarzoczaszki u dorosłego pacjenta to poważna operacja szczękowo-twarzowa. Wymaga długiej rekonwalescencji i daje mniej przewidywalne efekty — przestrzega lekarka i radzi, aby dzieci bacznie obserwować. Otwarta buzia, chrapanie, niespokojny sen to sygnały, których nie wolno ignorować. Wczesna interwencja bywa kluczem do zdrowego snu przez całe życie.

Z kolei u pacjentów w podeszłym wieku, którzy nagle zaczynają chrapać, lub u tych, u których znacząco się ono nasila, zawsze trzeba brać pod uwagę zmiany nowotworowe. Wczesne sygnały, na które warto zwrócić uwagę, to przytkanie ucha, problemy ze słuchem, zaburzenia funkcji trąbki słuchowej.

Nosogardło to miejsce, w którym nowotwór ma przestrzeń, aby się rozrosnąć, zanim pojawią się wyraźne objawy, i często jest wykrywany już w zaawansowanym stadium. Guzy nowotworowe, które lokalizują się w drogach oddechowych, mogą je zwężać lub całkowicie blokować. Prowadzi to do chrapania, a w zaawansowanych stadiach do bezdechu sennego. Nowotworom towarzyszą też takie objawy jak krwawienia z nosa, przewlekła niedrożność nosa, bóle głowy czy powiększone węzły chłonne szyi. Na każdy z takich objawów trzeba zwracać uwagę i zgłaszać się na badania.

— Od dziecka pamiętam, że oddychałam przez usta i miałam problemy z zatkanym nosem, nawet gdy nie byłam przeziębiona — żali się 23-letnia Agnieszka. — Najgorzej jest w nocy, bo kiedy zasypiam, mój chłopak mówi, że bardzo głośno chrapię. Nagrał to nawet na komórkę i brzmiało to strasznie. Janek mówi, że śpię z otwartą buzią i chrapię niezależnie od pozycji. Martwię się, czy on ze mną wytrzyma.

Kobiety chrapią rzadziej niż mężczyźni, a dzieje się tak z powodów anatomicznych. Mają z natury nieco więcej miejsca w drogach oddechowych, co stanowi pewną ochronę. Bardzo ważną rolę odgrywają też żeńskie hormony płciowe, które działają ochronnie. Dopiero po menopauzie, gdy ich poziom spada, częstotliwość chrapania znacząco się zwiększa.

Chrapanie może się pojawić lub nasilić w czasie ciąży. Podwyższony poziom progesteronu i estrogenu powoduje obrzęk śluzówki nosa i gardła, co zwęża drogi oddechowe. Ponadto gdy w czasie ciąży kobieta przybiera na wadze więcej niż zalecane 10-15 proc. masy ciała, tkanka tłuszczowa gromadzi się w okolicach szyi, co zwęża drogi oddechowe i może powodować chrapanie. Duże znaczenia ma również pozycja podczas snu. Z powodu dużego brzucha przyszłe mamy śpią na plecach, co sprzyja zapadaniu się języka i podniebienia.

W ciąży łatwiej dochodzi też do obrzęku błony śluzowej nosa. To zjawisko częste, choć mylnie interpretowane jako przeziębienie. Obrzęki tkanek miękkich pojawiają się również w obrębie gardła i szyi. Po porodzie, gdy poziom hormonów wraca do normy, obrzęk ustępuje, a wraz z nim zazwyczaj chrapanie.

Antoni dużo czasu spędzał, pracując przy biurku, w stresie podjadał, a wieczorami „dla relaksu” wypijał piwo lub szklankę whisky. Przez ten czas sporo przytył. Budził się zmęczony, niewyspany, miał problemy z koncentracją. Był w coraz gorszym stanie, aż wpadał w stany depresyjne. Rok temu zaczął tak głośno chrapać, że żona poprosiła go o przeniesienie się z małżeńskiego łóżka do drugiego pokoju. Zaczęła przebąkiwać o rozwodzie. To Antoniego na serio nastraszyło. Wziął się za siebie, zaczął chodzić do klubu fitnes, trochę schudł, zrezygnował z wieczornego popijania alkoholu. Dziś chrapie mniej i dużo lepiej się czuje.

Jednymi z najczęstszych przyczyn chrapania osób dorosłych są nadwaga i otyłość. Nadmierna tkanka tłuszczowa gromadzi się wokół szyi, zwężając drogi oddechowe i zwiększając opór przepływu powietrza. Im więcej tkanki miękkiej w tym rejonie, tym większe ryzyko obturacji, czyli niedrożności dróg oddechowych. — Ale chrapaniu sprzyja także stosowanie używek — alkoholu czy narkotyków, które rozluźniają mięśnie gardła — dodaje dr Palac-Siczek.

Podobnie działają leki uspokajające i nasenne, które osłabiają napięcie mięśniowe dróg oddechowych. Z kolei tytoń powoduje przewlekły stan zapalny i obrzęk błony śluzowej nosa oraz gardła, co bezpośrednio zwęża drogi oddechowe.

— Do gabinetu laryngologicznego bardzo często trafiają pacjenci zaalarmowani przez swoje żony, mężów lub partnerów. Motywacją do wizyty i badania jest groźba wyprowadzki bliskich — przyznaje dr Palac-Siczek. To właśnie bliscy zauważają nie tylko chrapanie, ale także niepokojące momenty, gdy ktoś przestaje oddychać w nocy. — To powinna być lampka alarmowa, która wymaga szybkiej diagnostyki, bo chrapanie jest często pierwszym objawem obturacyjnego bezdechu sennego, choroby, w której oddech wielokrotnie ustaje na kilkanaście sekund w ciągu nocy — mówi lekarka.

Warto zatem pytać bliskich: czy chrapię, czy zdarza się, że przestaję oddychać podczas snu, czy moje chrapanie jest bardzo głośne i uciążliwe. — Chrapanie nigdy nie powinno być bagatelizowane. Jeśli jest głośne, regularne i towarzyszą mu przerwy w oddychaniu podczas snu, konieczna jest konsultacja. Diagnostyka i odpowiednie leczenie mogą nie tylko poprawić jakość snu, ale także mogą uratować życie — podkreśla dr Palac-Siczek.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version