Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Kontrowersyjna wystawa w PE. Burza wokół karykatur Trumpa, Kaczyńskiego, Putina – Wprost

Kontrowersyjna wystawa w PE. Burza wokół karykatur Trumpa, Kaczyńskiego, Putina – Wprost

5 marca, 2026
Bezrobocie w Polsce. W końcu optymistyczne dane – Biznes Wprost

Bezrobocie w Polsce. W końcu optymistyczne dane – Biznes Wprost

5 marca, 2026
Kwiaty do siewu w marcu. 7 gatunków prosto do gruntu

Kwiaty do siewu w marcu. 7 gatunków prosto do gruntu

5 marca, 2026
Dubaj. Amerykanie bez pomocy od rządu. „Jesteśmy tu uwięzieni”

Dubaj. Amerykanie bez pomocy od rządu. „Jesteśmy tu uwięzieni”

5 marca, 2026
Ojciec Justyny wpadł w sidła szarlatana, skończyło się tragicznie. „Coś w tacie pękło”

Ojciec Justyny wpadł w sidła szarlatana, skończyło się tragicznie. „Coś w tacie pękło”

5 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Kontrowersyjna wystawa w PE. Burza wokół karykatur Trumpa, Kaczyńskiego, Putina – Wprost
  • Bezrobocie w Polsce. W końcu optymistyczne dane – Biznes Wprost
  • Kwiaty do siewu w marcu. 7 gatunków prosto do gruntu
  • Dubaj. Amerykanie bez pomocy od rządu. „Jesteśmy tu uwięzieni”
  • Ojciec Justyny wpadł w sidła szarlatana, skończyło się tragicznie. „Coś w tacie pękło”
  • RPP obniżyła stopy procentowe. Tak tłumaczy swoją decyzję – Biznes Wprost
  • Bliski Wschód. Media: Iran zaatakował siły Kurdów w irackim Kurdystanie
  • Polska wysyła samoloty. Mają pomóc w ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Jedna z relacji mówi, że była przerażona. Zobaczyła mężczyznę otyłego, o niezdrowej cerze
Jedna z relacji mówi, że była przerażona. Zobaczyła mężczyznę otyłego, o niezdrowej cerze
Aktualności

Jedna z relacji mówi, że była przerażona. Zobaczyła mężczyznę otyłego, o niezdrowej cerze

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości16 lutego, 2026

On miał prawo do kochanek, romansów, dzieci. Ona — tylko do czekania i dyskretnych wybuchów zazdrości. A jednak nie była naiwną ofiarą. Ta miłość nadawała sens jej życiu.

Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Francuz Honoré de Balzac był strasznym snobem. Partykułę „de” w nazwisku dodał sobie sam, by robić wrażenie na arystokratycznych admiratorkach. Otyły brunet z wąsikiem i o lisich oczach nie grzeszył urodą. A jednak rozkochiwał w sobie wiele kobiet. Był jednym z największych pisarzy XIX w., twórcą monumentalnej „Komedii ludzkiej” — literackiego projektu, który miał opisać całe społeczeństwo Francji po rewolucji. Pracoholik piszący po kilkanaście godzin na dobę, autor powieści drukowanych w odcinkach, człowiek prasy, miasta i nieustannego pośpiechu. Schorowany, uzależniony od kawy, folgujący sobie przy stole, a jednocześnie magnetyczny, egzaltowany, uwodzący słowem — budził skrajne emocje.

Szukał „kobiety i bogactwa” — jak otwarcie twierdził. Wybranki, która wyzwoli jego twórczość z presji finan­sowej, jego samego z nieustannych materialnych trosk, a jednocześnie zaspokoi wybujałe libido. — Kobiety tworzyły jego dwór, były ważne, ale jednak zawsze drugorzędne wobec literatury — mówi literaturoznawca dr hab. Karol Samsel z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista od literatury XIX w. To wszystko częściowo się zmieniło, gdy napisała do niego intrygująca wielbicielka z dalekiej Ukrainy.

Oboje drżeli

Jego paryski adres w latach 30. XIX w. był celem listów od kobiet zafascynowanych autorem „Fizjo­logii małżeństwa”. Anonimowe epistoły nadchodziły jedna po drugiej, a ich nadawczynie znamy dziś często tylko z imion. Balzac wierzył, że z tych przelotnych więzi w końcu wyłoni się miłość prawdziwa. Dlatego czytał listy z przejęciem, jakby każdy mógł być tym jedynym, decydującym o jego losie.

Zdarzało się jednak, że odkładał korespondencję na później. Tak było z ­listem, który nadszedł 28 lutego 1832 r. — opatrzonym herbem i łacińskim mottem Diis ignotis („Nieznanym bogom”) i podpisanym „Cudzoziemka”. Przyszedł z Rosji, a właściwie z dalekiej Ukrainy. Nadawczynią była 28-letnia Ewelina Hańska, arystokratka, bardzo dobrze wykształcona, biegle czytająca po francusku, pochodząca ze znanej rodziny Rzewuskich — rodu o tradycjach literackich. Była siostrą Henryka Rzewuskiego, autora „Pamiątek Soplicy”, oraz Karoliny Sobańskiej, niegdyś związanej z Adamem Mickiewiczem i Aleksandrem Puszkinem. Żyła z dala od centrów kultury jako żona kresowego bogacza Wacława Hańskiego i matka pięciorga dzieci, z których przeżyła tylko jedna córka.

Nie należała do salonowych lwic ani artystek na miarę George Sand. Wydawała się zwykłą arystokratką, w rzeczywistości miała świetny gust literacki, intelektualne horyzonty i, co szczególnie istotne, odwagę. Mieszkała w Wierzchowni w dworze zagubionym pośród stepów i pól. Piękne wnętrza i dostatek nie mogły jednak zrekompensować nudy i nieudanego związku u boku o 20 lat starszego, schorowanego męża. Jedynym wydarzeniem tygodnia była poczta. Prenumerowane francuskie gazety, nowości wydawnicze. Wieczorne rozmowy w rodzinnym gronie podsycały wyobraźnię. Właśnie w tym kręgu — trochę z nudy — narodził się pomysł napisania do autora „Ojca Goriot”.

List miał pozostać anonimowy. Nieznajoma nie podała adresu, ale pisarz znalazł sposób, by jej odpowiedzieć — przez prasę, drobne ogłoszenie, znak rozpoznawczy widoczny tylko dla niej. Tak zaczęła się gra, która szybko przestała być zabawą. Ton Balzaca zmieniał się błyskawicznie: od uprzejmego zainteresowania do miłosnych deklaracji. Po kilku tygodniach pisał już wprost: „Kocham panią, Nieznajoma”. Deklarował uczucie kobiecie, której nigdy nie widział, imienia nie znał, której istnienia dowodziły jedynie listy.

Dla Hańskiej intymna korespondencja z pisarzem była wielkim ryzykiem. W końcu jednak zdecydowała się na spotkanie w Szwajcarii. Dotarła tam z mężem, Balzac pod fałszywym nazwiskiem, udając się rzekomo w inną stronę. 26 września 1833 r. zobaczyli się po raz pierwszy na promenadzie w Neuchâtel. Oboje drżeli — ona, nie wiedząc, kogo zobaczy; on, świadomy, że daleko mu do romantycznego ideału.

Ewelina Hańska. Portret z 1837 r.

Ewelina Hańska. Portret z 1837 r.

Foto: Fine Art Images / Getty Images

— Jedna z relacji mówi, że była przerażona. Zobaczyła mężczyznę otyłego, o niezdrowej cerze, który mimo to natychmiast ją zauroczył — opowiada dr Samsel. Jeszcze tego samego wieczoru Hańska przedstawiła Balzaca mężowi jako znajomego ze świata literackiego. Miłość, która zaczęła się w listach, weszła w życie — ostrożnie, potem w końcu została też skonsumowana.

Miłość i sens życia

Miłość Balzaca i Hańskiej była przede wszystkim romansem ­epistolarnym.

— Listy wówczas miał inną rolę niż współcześnie. One nie były tylko namiastką relacji, ale podsycały wyobraźnię, budowały napięcie, stawały się afrodyzjakiem romantycznej epoki — przypomina dr Samsel.

Hańska początkowo dyktowała ­listy guwernantce, krępowała się własnym francuskim, a może i własnym uczuciem. Balzac również długo utrzymywał dystans. Ta ostrożność nie osłabiała więzi — przeciwnie, czyniła ją silniejszą. Oboje żyli w micie miłości idealnej, „na odległość”, która mogła trwać bez konieczności konfrontacji z codziennością, która w przypadku pisarza oznaczała kłopoty finansowe, bezwzględne poświęcenie pracy. Hańska była dla Balzaca partnerką intelektualną, czytelniczką, komentatorką. Krytykowała fragmenty jego powieści, podsuwała lektury.

— On dawał jej wiele, ale jeszcze więcej odbierał. Hańska musiała znosić jego nieobecność, kochanki, dzieci z innymi kobietami… Wiedziała o tym wszystkim, bo Balzac był wobec niej zaskakująco szczery — zauważa dr Samsel. — To była relacja bliższa porozumieniu rodzeństwa, opiekunki i geniusza niż klasycznemu związkowi męża i żony.

Choć Hańska była kobietą z wyższych sfer, inteligentną i wykształconą, relacja ta pozostawała głęboko asymetryczna. Balzac miał prawo do kochanek, romansów, dzieci; Hańska — tylko do czekania i dyskretnych wybuchów zazdrości. A jednak nie była naiwną ofiarą. Miała świadomość ceny, jaką płaci. Wiedziała, że najlepsze lata mijają w oczekiwaniu. Trwała, bo ta miłość nadawała sens jej życiu.

Nie widywali się często. Nie tylko ze względów obyczajowych. On był człowiekiem pracy.

— To czas narodzin powieści gazetowej. Co roku spod jego pióra wychodziło kilka powieści i wiele opowiadań. Żeby uporać się z terminami, musiał co tydzień pisać kolejne odcinki „Komedii ludzkiej”, być w stałym kontakcie z Paryżem. Zważywszy na to, z jakim pietyzmem podchodził do tego, co napisał, jak wyglądały pokreślone korekty, można stwierdzić, że był wyjątkowo zapracowany — podkreśla dr Samsel.

Brak intymności

Gdy po spotkaniu z Hańską Balzac wrócił do Paryża, ona z rodziną wyruszyła w podróż po Włoszech. Między nimi kursowały znowu listy, namiętne, coraz bardziej ryzykowne. Wszystko toczyło się dobrze znanym rytmem, aż jedna z kopert trafiła w ręce pana ­Hańskiego.

Balzac nie próbował się ukrywać. Przyznał się, przeprosił i — jak to miał w zwyczaju — zamienił całą historię w opowieść o nieporozumieniu, niemal niewinnym żarcie. Ku zdumieniu wszystkich ta strategia zadziałała. Hański dał się uspokoić. Przed powrotem rodziny do Ukrainy pozwolono mu jeszcze spotkać się z Hańskimi w Wiedniu.

Wkrótce jednak życie pisarza znów się skomplikowało. W 1834 r. poznał hrabinę Frances-Sarah Guidoboni-Visconti i rozpoczął kolejny romans. Dwa lata później hrabina urodziła syna. Choć nigdy tego nie potwierdzono, w Paryżu szeptano, że ojcem dziecka był Balzac. Sarah Visconti pozostała jego kochanką i oparciem, zwłaszcza gdy nękany przez wierzycieli pisarz musiał uciekać z miasta.

A jednak nawet wtedy Balzac nie zrywał więzi z Hańską. Równolegle pisał do niej i do innych kobiet, jakby bał się postawić wszystko na jedną kartę. Ona informowana przez Polaków mieszkających w Paryżu o jego romansach, odpowiadała coraz chłodniej — krótkimi, zdystansowanymi listami. Autor „Jaszczura” zrozumiał, że musi działać. Pojechał do Wiednia, gdzie przebywała Hańska. Przyjęła go, ale spotkania znów odbywały się wyłącznie w towarzystwie. Brak intymności doprowadzał go do frustracji, wrócił do Paryża rozbity i niezdolny do pracy. Pisał do niej, że nie da się tak dłużej żyć.

I rzeczywiście — ich drogi się rozeszły. Przez blisko siedem lat nie spotkali się ani razu. Hańscy podróżowali, Balzac pisał. Miłość trwała już niemal wyłącznie w listach, aż w pewnym momencie Hańska zamilkła całkowicie. Przerażony Balzac pisał jeden list po drugim. W styczniu 1842 r. nadeszła wiadomość z Ukrainy: Wacław Hański zmarł.

Otworzyła się możliwość, na którą Balzac czekał tak długo. W 1843 r., 10 lat po ich pierwszym spotkaniu, pojechał do Petersburga, by rozmawiać z Hańską o małżeństwie. Nic z tego jednak nie wyszło z powodów prawnych.

Balzac nie ustępował. Cztery lata później, już ciężko chory, przyjechał do Wierzchowni. Spotkał się z odmową Eweliny i wrócił do Paryża. Rok później podjął ostatnią próbę. Tym razem się zgodziła.

14 marca 1850 r. w Kościele św. Anny w Berdyczowie Honoré de Balzac poślubił Ewelinę Hańską.

— To był ślub schorowanego, zmęczonego, wyczerpanego życiem i pracą mężczyzny, z kobietą samotną i również wyczerpaną. Oboje mieli świadomość, że najlepsze lata są już za nimi ­— mówi dr Samsel.

Pięć miesięcy później pisarz zmarł.

Hańska spłaciła długi, zadbała o jego pamięć, broniła swojego miejsca w jego biografii. Jak zauważa dr Samsel, „chciała być zapamiętana jako fundament Balzaca — dobra dusza jego życia”.

W jednym z albumów Balzac napisał: „Wielcy ludzie są jak skały — czepiają się ich tylko ostrygi”. Hańska dopisała: „W takim razie ja jestem ostrygą”.

Jak on mnie kochał

Po śmierci Balzaca pojawiły się oskarżenia, że Hańska nie czuwała przy jego łożu, a autorem tej plotki był sam Wiktor Hugo. Jak pisze Tadeusz Boy-Żeleński, tłumacz i autor szkicu o pani Hańskiej i jej życiu u boku ­pisarza:

„Ostatniego dnia odwiedził go Wiktor Hugo, a opis tej wizyty, zamieszczony w książce »Choses vues«, miał ciężko zaważyć na dobrym imieniu pani Hańskiej.

…Drzwi się otworzyły. Służąca zjawiła się ze świecą. »Czego pan sobie życzy?« — rzekła. — Płakała… Przyszła druga kobieta, która płakała również, i rzekła do mnie: »Umiera. Pani poszła do siebie«…

Ten opis, cytowany we wszystkich biografiach, stał się źródłem wiadomości, że pani Hańska nie była obecna przy śmierci męża i że tuż po przybyciu do Paryża zaszły między nimi poważne nieporozumienia. Tymczasem w artykule swoim p. Bouteron przytacza korespondencję pani Ewy z lekarzem i inne dokumenty, z których wynika, że pielęgnowała Balzaca do ostatniej chwili” — pisze Boy.

Hańska była też oskarżana o romansowanie z innym mężczyzną w ostatnim roku życia Balzaca. Z artystą Jeanem Gigoux przeżyła kolejne 30 lat, ale poznała go dopiero jako wdowa, kiedy w 1851 r. malował portret jej córki. Wcześniej, chyba na pocieszenie po śmierci Honoriusza i po strasznych momentach jego choroby, ucięła sobie krótki romans z młodym pisarzem, z którym — jak pisze Boy — połączyło ją „wspólne uwielbienie dla Balzaca”.

Francuzi widzieli ją właśnie przez pryzmat tych dwóch romansów, zapominając o jej poświęceniu dla pisarza. — Dziś Honoré de Balzac jest jednym z największych klasyków literatury francuskiej. Myślę, że dziś polscy literaturoznawcy powinni się zająć obecnością Hańskiej w budowaniu odbioru jego twórczości, bo to obszar nieco pominięty, a wyjątkowo ważny — podkreśla dr Karol Samsel.

Na koniec oddajmy głos pani Hańskiej. Jej listy do Balzaca się nie zachowały, można przeczytać te, które pisała do ukochanego brata, hr. Adama ­Rzewuskiego:

„Romans mój z panem de Balzac miał za początek ciekawość, ciekawość kobiety, która, wychowana w wysokiej atmosferze intelektualnej, musiała nagle poddać się egzystencji, będącej pasmem niskich pospolitości… Korespondencja moja z panem de Balzac zaczęła się, z mojej strony przynajmniej, od żartu; później rozwinęła się i przeobraziła w jedno z najpoważniejszych uczuć i jeden z najbardziej skomplikowanych problematów… […] Gdybym, jakimkolwiek przypadkiem, miała złamać serce tego genialnego człowieka — popełniłabym zbrodnię, z której nic w świecie nie obmyłoby mego sumienia. A jeszcze i z innego punktu, nie trzeba zapominać, że taki człowiek należy do całego świata i że byłoby grzechem wobec świata przeszkodzić panu de Balzac w tworzeniu nowych arcydzieł, podobnych tym, które już nam dał […].

A jak on mnie kochał! Mój Boże, jak on mnie kochał, jak on mi ufał, jak on wierzył we mnie, wierzył we mnie bardziej może niż ja w niego, bo ja miewałam chwile zazdrości, w czasie których cierpiałam tak okrutnie, och! tak okrutnie przez myśl i obawę, że może spotkać inną kobietę, młodszą i ładniejszą ode mnie…”.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
1

04.02.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Ojciec Justyny wpadł w sidła szarlatana, skończyło się tragicznie. „Coś w tacie pękło”

Ojciec Justyny wpadł w sidła szarlatana, skończyło się tragicznie. „Coś w tacie pękło”

Brudne sekrety i spektakularne porażki CIA. Ubecy wykiwali ich na gigantyczną sumę

Brudne sekrety i spektakularne porażki CIA. Ubecy wykiwali ich na gigantyczną sumę

PiS jest na rozdrożu. Kaczyński musi odpowiedzieć na fundamentalne pytania

PiS jest na rozdrożu. Kaczyński musi odpowiedzieć na fundamentalne pytania

Spór o SAFE wchodzi w nową fazę. PiS obudował ten program absurdalnymi mitami

Spór o SAFE wchodzi w nową fazę. PiS obudował ten program absurdalnymi mitami

Mateusz Morawiecki prowokuje Jarosława Kaczyńskiego. „To nie jest przypadkowa zbieżność dat”

Mateusz Morawiecki prowokuje Jarosława Kaczyńskiego. „To nie jest przypadkowa zbieżność dat”

Amerykańskie wojsko wkroczyło do kolejnego kraju. Eskalacja działań Donalda Trumpa

Amerykańskie wojsko wkroczyło do kolejnego kraju. Eskalacja działań Donalda Trumpa

Amerykańskie wojsko wkroczyło do kolejnego kraju. Eskalacja działań Donalda Trumpa

Amerykańskie wojsko wkroczyło do Ekwadoru. Kolejna eskalacja działań Donalda Trumpa

„Epstein poszerzył listę moich zadań. Najpierw balsamowałam mu stopy…”

„Epstein poszerzył listę moich zadań. Najpierw balsamowałam mu stopy…”

Uderzyć wyprzedzająco, by wojska lądowe nie musiały bronić granic. Jak działa armia Izraela? [ANALIZA]

Uderzyć wyprzedzająco, by wojska lądowe nie musiały bronić granic. Jak działa armia Izraela? [ANALIZA]

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Bezrobocie w Polsce. W końcu optymistyczne dane – Biznes Wprost

Bezrobocie w Polsce. W końcu optymistyczne dane – Biznes Wprost

5 marca, 2026
Kwiaty do siewu w marcu. 7 gatunków prosto do gruntu

Kwiaty do siewu w marcu. 7 gatunków prosto do gruntu

5 marca, 2026
Dubaj. Amerykanie bez pomocy od rządu. „Jesteśmy tu uwięzieni”

Dubaj. Amerykanie bez pomocy od rządu. „Jesteśmy tu uwięzieni”

5 marca, 2026
Ojciec Justyny wpadł w sidła szarlatana, skończyło się tragicznie. „Coś w tacie pękło”

Ojciec Justyny wpadł w sidła szarlatana, skończyło się tragicznie. „Coś w tacie pękło”

5 marca, 2026

Najnowsze Wiadomości

RPP obniżyła stopy procentowe. Tak tłumaczy swoją decyzję – Biznes Wprost

RPP obniżyła stopy procentowe. Tak tłumaczy swoją decyzję – Biznes Wprost

5 marca, 2026
Bliski Wschód. Media: Iran zaatakował siły Kurdów w irackim Kurdystanie

Bliski Wschód. Media: Iran zaatakował siły Kurdów w irackim Kurdystanie

5 marca, 2026
Polska wysyła samoloty. Mają pomóc w ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu

Polska wysyła samoloty. Mają pomóc w ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu

5 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.