Jak wynika z najnowszego raportu Conperio, firmy specjalizującej się w analizie i zarządzaniu absencją chorobową, co trzecie skontrolowane w zeszłym roku L4 było wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem. Na ponad 33,3 tys. kontroli aż 33 proc. wykazało nieprawidłowości.
Co Polacy robią na L4?
– Kontrole prowadzone w 2025 roku ujawniły szereg powtarzalnych nieprawidłowości. Wśród nich znalazły się przypadki przebywania na L4 pod wpływem alkoholu, w tym sytuacje, w których jego spożycie miało miejsce bezpośrednio podczas wizyty kontrolera. Odnotowano również m.in. prowadzenie zajęć dydaktycznych na uczelni wyższej, świadczenie pracy zarobkowej w lokalach gastronomicznych czy wypożyczalniach sprzętu sportowego, a także brak faktycznego sprawowania opieki nad osobą wskazaną w zwolnieniu. W wielu sytuacjach podopieczni przebywali w szkole lub pod innym adresem niż deklarowany – mówi Mikołaj Zając, prezes Conperio.
Średni roczny wskaźnik absencji chorobowej w przedsiębiorstwach współpracujących z Conperio w 2025 roku wyniósł 7,08 proc.. Najwyższy poziom odnotowano w lutym, gdy sięgnął 7,73 proc., a najniższy w maju – 6,44 proc. Rozkład ten potwierdza utrzymującą się sezonowość związaną z okresem zimowym oraz wyraźną stabilizację w miesiącach wiosenno-letnich.
Polacy przedłużają sobie weekend
Miniony rok przyniósł także dalszy wzrost liczby zwolnień jednodniowych. Analiza takich L4 pokazuje wyraźny i powtarzalny wzorzec, który może świadczyć o próbach przedłużania przez pracowników weekendów. Z danych zebranych przez Conperio wynika, że w ubiegłym roku aż 23,6 proc. takich zwolnień przypadało na piątki, a 20,5 proc. na poniedziałki. Oznacza to, że ponad 44 proc. wszystkich jednodniowych L4 koncentrowało się w dwóch dniach bezpośrednio sąsiadujących z weekendem. Dla porównania, wtorki, środy i czwartki notowały poziomy w przedziale 15-16 proc.
Conperio wskazuje, że powyższy trend z roku na rok się umacnia. Jeszcze w 2023 roku udział poniedziałków i piątków w puli zwolnień jednodniowych wynosił niespełna 38 proc.
Twórcy raportu zwracają uwagę na wyraźną zależność pomiędzy wiekiem pracowników a wskaźnikami absencji chorobowej. Najniższą absencję odnotowano w grupie do 29. roku życia (2,13 proc.), podczas gdy najwyższy wskaźnik dotyczył pracowników powyżej 50. roku życia – 4,87 proc., a zatem ponad dwukrotnie więcej niż w najmłodszej grupie. Conperio podkreśla, że taka różnica może wynikać z naturalnych czynników zdrowotnych oraz większej podatności na choroby przewlekłe w starszych grupach wiekowych. Wraz z wiekiem rośnie także ryzyko dłuższych okresów rekonwalescencji, co bezpośrednio wpływa na poziom absencji.
Powyższe dane rzucają nowe światło na najmłodsze pokolenie pracowników. Pokolenie Z, często postrzegane jako mniej lojalne wobec pracodawców czy bardziej wymagające, a w praktyce okazuje się grupą najrzadziej korzystającą ze zwolnień lekarskich. Oznacza to, że młodzi pracownicy – mimo większej mobilności zawodowej – wykazują wysoką dostępność operacyjną i relatywnie niską skłonność do długotrwałych nieobecności.
– Dane dotyczące absencji warto analizować szerzej niż tylko przez pryzmat kontroli. W przypadku pokolenia Z niski poziom nieobecności pokazuje, że mamy do czynienia z grupą o dużym potencjale produktywności. To sygnał dla pracodawców, że inwestycja w rozwój, elastyczne modele pracy i świadome przywództwo może przełożyć się na długofalową stabilność kadrową – podkreśla szef Conperio.
W niedawnym sondażu przeprowadzonym przez SW Research dla “Wprost” co piąty Polak (20,7 proc.) przyznał, że zdarzyło mu się wziąć naciągane L4. 75,3 proc. respondentów zadeklarowało, że taka sytuacja nigdy nie miała miejsca.














