-
Jewhen Konowalec został pochowany na Narodowym Wojskowym Cmentarzu Pamięci pod Kijowem, a jego szczątki mają finalnie trafić do powstającego Ukraińskiego Panteonu Narodowego.
-
W uroczystości pochówku uczestniczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który określił sprowadzenie szczątków Konowalca jako wydarzenie o znaczeniu narodowym.
-
Projekt utworzenia Panteonu oraz kwestia upamiętniania wybranych postaci, takich jak Stepan Bandera, wzbudziły emocje i zainteresowanie w Polsce.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Szczątki Jewhena Konowalca zostały pochowane we wtorek na Narodowym Wojskowym Cmentarzu Pamięci pod Kijowem. W uroczystości uczestniczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Konowalec był pułkownikiem armii Ukraińskiej Republiki Ludowej i pierwszym przywódcą Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Zginął w 1938 roku i został pochowany na cmentarzu Crooswijk w Rotterdamie.
Jego szczątki ekshumowano 11 sierpnia, a dwa dni później sprowadzono do Ukrainy. Jak podaje „Kyiv Post”, zostały przyjęte z honorami państwowymi i wojskowymi.
Jewhen Konowalec ponownie pochowany. Zełenski mówi o „historycznej sprawiedliwości”
Podczas wtorkowej uroczystości Zełenski określił sprowadzenie szczątków Konowalca jako wydarzenie o wielkim znaczeniu.
– Dziś wszyscy uczestniczymy w wydarzeniu o znaczeniu narodowym, kiedy Ukraina po raz kolejny przywraca najwyższą sprawiedliwość historyczną, sprawiedliwość dla samej siebie. Sprowadzamy do domu wybitnego syna narodu ukraińskiego – mówił.
Przywódca nazwał Konowalca „wzorowym żołnierzem i znaczącym mężem stanu Ukrainy”. Jego los określił jako jednocześnie bohaterski i tragiczny.
Zełenski przekonywał, że Konowalec przez całe życie walczył o odbudowę Ukrainy i uzyskanie przez nią niezależności. Nawiązując do współczesnej sytuacji kraju, mówił, że pamięć o walce o niepodległość powinna być wskazówką również dla obecnego pokolenia.
– Nikt nigdy nie usunie niebiesko-żółtych flag z Kijowa i tylko Ukraina będzie wybierać swoją narodową drogę – powiedział.
Zełenski zapowiedział podczas uroczystości, że Ukraina będzie zabiegała o sprowadzenie szczątków kolejnych osób pochowanych poza granicami kraju, które Kijów uznaje za swoich bohaterów.
– Zrobimy wszystko, aby krok po kroku sprowadzić każdego z prawdziwych ukraińskich bohaterów do ojczystej ziemi – mówił Zełenski. Podziękował również organizacjom i osobom, które przez lata opiekowały się pamięcią o Konowalcu i jego grobem w Holandii.
Do Ukrainy sprowadzono także pomnik z jego grobu w Rotterdamie. Ma być przechowywany w muzeum Konowalca w Zaszkowie w obwodzie lwowskim.
Szczątki Konowalca mają trafić do Ukraińskiego Panteonu Narodowego
Wtorkowa uroczystość nie jest pierwszym takim pochówkiem. 25 maja na Narodowym Wojskowym Cmentarzu Pamięci ponownie pochowano szczątki innego przywódcy OUN Andrija Melnyka oraz jego żony Sofii. W tamtej uroczystości również uczestniczył Zełenski.
Obecne miejsce pochówku Konowalca jest tymczasowe. Docelowo jego szczątki mają zostać przeniesione do Ukraińskiego Panteonu Narodowego, którego utworzenie przewiduje przyjęta 1 lipca przez Radę Najwyższą ustawa.
Projekt poparło 287 ukraińskich deputowanych, nikt nie zagłosował przeciw. Panteon ma powstać w Kijowie i służyć upamiętnieniu osób, które wniosły szczególny wkład w budowę ukraińskiej państwowości, obronę niepodległości, kulturę i naukę.
Po głosowaniu przewodniczący Rady Najwyższej Rusłan Stefanczuk mówił, że będzie to miejsce, w którym spoczną „najlepsi synowie i córki” Ukrainy.
Ustawę zainicjował Zełenski. Prezydent argumentował wówczas, że Ukraińcy mają prawo samodzielnie decydować, komu okazują wdzięczność i których bohaterów otaczają szacunkiem.
Ukraiński Panteon Narodowy wywołał emocje w Polsce
Kwestia tego, kogo Ukraina zamierza uhonorować w Panteonie Narodowym, już wcześniej wzbudziła zainteresowanie w Polsce.
Po przedstawieniu projektu Mykyta Poturajew, jeden z jego inicjatorów i deputowany partii Sługa Narodu, informował, że nie powstała jeszcze ostateczna lista osób, które zostaną upamiętnione. Nie wykluczył jednak, że znajdzie się na niej Stepan Bandera.
Dyskusja zbiegła się wówczas z innym sporem dotyczącym ukraińskiej polityki historycznej. Zełenski nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Zbrojnych Ukrainy imię „Bohaterów UPA”.
Decyzja spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją między innymi premier Donald Tusk, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak–Kamysz oraz polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Źródła: Kyiv Post
-
„Będą wydawane natychmiast”. Nowa deklaracja szefa ukraińskiego IPN
-
Szef BBN reaguje na deklarację Zełenskiego. „Jedyna droga”


