O tym, że Kacper Tomasiak może przynieść mnóstwo radości polskim kibicom skoków narciarskich, można było mieć przeczucia jeszcze przed startem zimowego sezonu. Mający zaledwie 18 lat skoczek już latem dawał mocne sygnały, że może mocno zameldować się w czołówce, wśród dużo bardziej znanych nazwisk konkurentów.

Puchar Świata: Kacper Tomasiak błysnął w Falun. Świetny występ Polaka

Nietypowo, bo we wtorek (tj. 25 listopada) rozegrano trzeci konkurs sezonu PŚ, tym razem w szwedzkim Falun. Choć kibiców na trybunach było – delikatnie rzecz ujmując – nie za dużo, głównie polska grupa fanów skoków narciarskich mogła się cieszyć w szczególności z prób dwójki rodaków.

Jako pierwszy powody do radości dał wspomniany Tomasiak. Próba na odległość 93 metrów, na normalnej skoczni, dała ostatecznie Polakowi ósme miejsce po pierwszej serii. Stało się zatem jasne, że debiutant w cyklu PŚ po raz trzeci z rzędu zapunktuje w konkursie, po dwóch wcześniejszych zdobyczach w trakcie rywalizacji w Lillehammer.

Udanie zaprezentował się również Kamil Stoch. Doświadczony mistrz, który właśnie rozpoczął swój ostatni sezon w bogatej karierze, zakręcił się wokół czołowej dziesiątki. Stoch zanotował wynik, dający mu miejsce 12. po pierwszej serii.

Warto dodać, że do serii finałowej w Falun zakwalifikował się jeszcze jeden z Polaków – Paweł Wąsek. Lider drużyny z poprzedniego sezonu na razie szuka optymalnej formy, ale swój skok może zanotować bardziej po stronie plusów, aniżeli minusów. Stanęło na pozycji 27. na półmetku rywalizacji.

Tego samego nie mogą powiedzieć trzej pozostali reprezentanci Polski, co do spojrzenia w stronę pozytywów. Miejsca w czołowej trzydziestce zabrakło dla: Aleksandra Zniszczoła (31), Dawida Kubackiego (33) i Piotra Żyły (34). Każdy z wymienionych był blisko zainkasowania punktów, ale ostatecznie zabrakło trochę, żeby móc oglądać komplet Polaków w serii finałowej konkursu w Szwecji.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version