— Sławomir Mentzen i Krzysztof Bosak wiedzą, że jeśli pozwolą Kaczyńskiemu rozerwać Konfederację, to przegrają obydwaj — mówi Dominika Długosz w najnowszym wydaniu „Stanu Wyjątkowego”.
- Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”
Dziękujemy, że jesteś z nami!
Foto: Newsweek
Na Marszu Niepodległości prezydent czuł się jak ryba w wodzie. Ewidentnie maszerując wśród kiboli, konfederatów i braunistów był wśród swoich. Nawet strój dobrał tak, jakby miał zasilić „czarny sektor”. Podobne wrażenia musiały towarzyszyć także organizatorom, bo lider Konfederacji i marszowy kombatant Krzysztof Bosak przywitał Karola Nawrockiego słowami: „jeden z nas”. Oczywiście zostało to odnotowane w PiS — jako element rozważań, czyj właściwie jest prezydent. — Być może Bosak już gdzieś widzi to ciążenie Nawrockiego w kierunku Konfederacji.
— To jest zabawne, że Bosak próbuje się tłumaczyć też z tego, bo z jego punktu widzenia, to właściwie nic niewłaściwego nie powiedział. To znaczy, jeżeli Nawrocki był uczestnikiem marszu nie tylko w tym roku, ale też w poprzednich latach, to właściwie można powiedzieć, że tak, to jest jeden z nas. Ale my wiemy, że Nawrocki ma poglądy bardziej konfederackie czy bardziej narodowe — mówi Kamil Dziubka.




