Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Lubuskie. Kulig zakończył się tragedią. Nie żyje 49-latek

Lubuskie. Kulig zakończył się tragedią. Nie żyje 49-latek

1 lutego, 2026
Polski podróżnik Adam Borejko zmarł w Jakucji. Celem był północny biegun zimna

Polski podróżnik Adam Borejko zmarł w Jakucji. Celem był północny biegun zimna

1 lutego, 2026
Dominikana. Awaria samolotu LOT. Niemal 300 osób utknęło na lotnisku

Dominikana. Awaria samolotu LOT. Niemal 300 osób utknęło na lotnisku

1 lutego, 2026
Polska 2050. Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała spotkanie z liderami koalicji

Polska 2050. Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała spotkanie z liderami koalicji

1 lutego, 2026
Najrzadszy waleń na świecie zaplątał sie w sieć. Tragiczny finał

Najrzadszy waleń na świecie zaplątał sie w sieć. Tragiczny finał

1 lutego, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Lubuskie. Kulig zakończył się tragedią. Nie żyje 49-latek
  • Polski podróżnik Adam Borejko zmarł w Jakucji. Celem był północny biegun zimna
  • Dominikana. Awaria samolotu LOT. Niemal 300 osób utknęło na lotnisku
  • Polska 2050. Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała spotkanie z liderami koalicji
  • Najrzadszy waleń na świecie zaplątał sie w sieć. Tragiczny finał
  • Niemcy. Rita Süssmuth nie żyje. Była przewodnicząca Bundestagu i minister
  • Silne mrozy nad Polską. Przed nami najzimniejsza noc. Dziesiątki zamkniętych szkół
  • Czechy. Kryzys w relacjach rząd-prezydent. Minister wzywa do ignorowania Petra Pavla
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Kiedy Chruszczow skończył, nie rozległy się brawa. Publikę sparaliżowało
Kiedy Chruszczow skończył, nie rozległy się brawa. Publikę sparaliżowało
Aktualności

Kiedy Chruszczow skończył, nie rozległy się brawa. Publikę sparaliżowało

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości27 stycznia, 2026
Kiedy Chruszczow skończył, nie rozległy się brawa. Publikę sparaliżowało

Nikita Chruszczow wszedł na trybunę z morową miną. Był późny wieczór 24 lutego 1956 r. Mówił chaotycznie, gubił główny wątek, a tekst był niedopracowany, bo jeszcze podczas trwania XX zjazdu, wieczorami dyktował maszynistce referat „O kulcie jednostki i jego następstwach”.

Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Ponad 1,3 tys. komunistycznych delegatów, którzy z całego Związku Radzieckiego przybyli do Moskwy w lutym 1956 r. na XX Zjazd Komunistycznej Partii ZSRR, nie miało świadomości, że obrady zmienią ich życie. 14 lutego na reprezentacyjnych schodach Wielkiego Pałacu Kremlowskiego panował tłok. Towarzysze pośpiesznie zajmowali miejsca w sali obrad, o 10 na trybunę wszedł Nikita Siergiejewicz Chruszczow, pierwszy sekretarz Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Mówił propagandowe banały: że podstawowym zadaniem międzynarodowego ruchu robotniczego jest utrzymanie pokoju na świecie, postulował wyrzeczenia się wojny, jako sposobu rozwiązywania konfliktów. Myśli genseka zaprzątnięte były jednak czym innym. Chodziło o tajny referat, który zamierzał wygłosić 11 dni później podczas tajnej części zjazdu.

Niedługo przed zjazdem — 8 lutego 1956 r. — Prezydium Komitetu Centralnego KP ZSRR powołało specjalną komisję, której zadaniem było przygotowanie raportu o stalinowskim terrorze, a zarazem ułożenie tez referatu „O kulcie jednostki i jego następstwach”. Komisja przesłuchała nawet przebywającego w areszcie Borysa Rodosa, śledczego Ministerstwa Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W latach 40. Rodos był jednym z architektów procesów politycznych, przed prezydium zeznał: „Tak, Stalin osobiście dowodził aparatem represji”. Przygotowany dla ścisłego partyjnego kierownictwa naprędce dokument składał się z półprawd. Pominięto w nim udział Chruszczowa i bliskich mu współpracowników, m.in. Gieorgija Malenkowa, Klimenta Woroszyłowa i Łazara Kaganowicza w represjach lat 30. Każdy z nich był częścią czerwonego terroru i aparatu represji. Każdy miał krew na rękach.

„A wy gdzie byliście”

Choć Chruszczow przeszedł do historii jako towarzysz „prostaczek”, który uderzał butem o pulpit, przemawiając na forum ONZ, w pąsach kłócił się z prezydentem USA, Richardem Nixonem podczas „debaty kuchennej”, w rzeczywistości był sprytnym graczem politycznym. Umiał wykluczać z gry swoich rywali, np. lepiej wykształconych Ławrientija Berię i Wiaczesława Mołotowa. Chciał być zapamiętany jako przywódca ZSRR, który sprawi, że komunistyczna partia powróci do słusznych leninowskich zasad, którym sprzeniewierzył się Stalin. Wiedział, że taką pozycję może sobie wywalczyć, jedynie rozpoczynając proces destalinizacji.

Nikita Chruszczow, I sekretarz Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, przemawia podczas XX Zjazdu KPZR. Moskwa, luty 1956 r.

Nikita Chruszczow, I sekretarz Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, przemawia podczas XX Zjazdu KPZR. Moskwa, luty 1956 r.

Foto: Be&w

Po śmierci Stalina Chruszczow spotykał się ze starymi partyjnymi towarzyszami, którzy powrócili z zesłania. Poznał m.in. historię swojego przyjaciela, pochodzącego, jak i on z Ukrainy Aleksieja Sniegowa. Jego jedynym „przestępstwem” był fakt, że pozostawał w przyjacielskich relacjach z Ławrientijem Berią. W 1937 r. owa przyjaźń stała się przyczyną aresztowania. W łagrze (za kręgiem polarnym) Sniegow spędził 16 lat, głodował, chorował, przeżył cudem. Kiedy w 1953 r. umarł Stalin, Sniegow wysłał do Chruszczowa list. Pierwszy sekretarz miał być nim „poruszony”. Polecił zwolnić dawnego przyjaciela z łagru i przywieźć do Moskwy, gdzie został wykorzystany jako świadek okrucieństw Berii. Otrzymał też prestiżową posadę, jak na ironię — został jednym z szefów GUŁAG, urzędu zarządzającego obozami pracy. Miał zająć się m.in. prześledzeniem losów partyjnych towarzyszy, którzy podobnie jak i on („niesprawiedliwie”) znaleźli się za drutem kolczastym. Chruszczow nazywał Sniegowa „więźniem sumienia”. Miał nadzieję, że Sniegow wystąpi na XX Zjeździe i opowie o panującym w łagrach terrorze. Tak się nie stało. Gensek oparł się więc jedynie na wspomnieniach przyjaciela.

„Jesienią 1955 r. służby specjalne zaczęły przeglądać sprawy z lat 1936-1939. W tym samym czasie generalny prokurator ZSRR Rudenko doniósł Chruszczowowi, że z »prawnego punktu widzenia« nie istniały przesłanki dla masowych aresztów pod koniec lat 30., »nie mówiąc już o kaźniach«” — pisze William Taubman w biografii „Chruszczow” (Seria: „Życie niezwykłych ludzi”).

Wśród najbliższych współpracowników pierwszego sekretarza dyskusje na temat tajnego referatu trwały na długo przed tym, jak został on ogłoszony. Zastanawiano się, jak na wiadomości o czerwonym terrorze zareagują delegaci? Czy radzieckie społeczeństwo jest gotowe na taki wstrząs?

„Należy, jeśli nie ogółowi partii, to chociaż delegatom pierwszego po śmierci Stalina zjazdu powiedzieć o tym, co miało miejsce. Jeśli nie uczynimy tego na XX zjeździe, a prawda wyjdzie na jaw przed kolejnym zjazdem, to towarzysze będą mieć podstawy, by sądzić, że jesteśmy w pełni odpowiedzialni za przestępstwa, które miały miejsce” — mówił Anastas Mikojan, działacz komunistyczny ormiańskiego pochodzenia.

Wiaczesław Mołotow, minister spraw zagranicznych ZSRR w czasie II wojny światowej, pytał: „Komu ów wykład będzie na rękę? Co nam da? Po co grzebać się w przeszłości? Trzydzieści lat Komunistyczna Partia ZSRR funkcjonowała pod przewodnictwem towarzysza Stalina, doprowadziła do industrializacji kraju, odniosła zwycięstwo w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, a na koniec stała się owej wojny wielką ofiarą”.

Łazar Kaganowicz, członek najwyższych władz państwowych, współodpowiedzialny m.in. za wielki głód w Ukrainie i zbrodnię katyńską, uważał, że „Stalin stanowi uosobienie wielu zwycięstw narodu radzieckiego. Debata nad możliwymi błędami popełnionymi przez kontynuatora dzieła Lenina postawi pod znakiem zapytania prawidłowość obranego przez nas kursu. A nam po prostu powiedzą: »A wy, gdzie byliście?«. Kto dał wam prawo, by sądzić martwego?”.

Po pewnym czasie Kaganowicz zaczął się jednak wahać. „Tak, jesteśmy odpowiedzialni za wydarzenia przeszłości”. Dodał jednak, że rzeczywistość lat 30. i 40. „nie pozwalała się im sprzeciwić”. Odwołał się nawet do własnego doświadczenia i wspomniał tragiczną postać swojego brata, Michaiła, który tak bardzo bał się, że zostanie nazwany „wrogiem narodu” i aresztowany pod osłoną nocy, że odebrał sobie życie. Chruszczow był jednak nieprzejednany. „Dziś jesteśmy świadomi kompromitacji Stalina jako lidera. Cóż to za przywódca, który wszystkich morduje? Trzeba zdobyć się na odwagę i o wszystkim tym opowiedzieć” — stwierdził Chruszczow.

Przybyłym na zjazd delegatom wręczono plan spotkań, nie znajdowała się w nim jednak informacja na temat tajnego wykładu, korektę — mówiącą o wystąpieniu Chruszczowa — wniesiono pod sam koniec obrad.

Chruszczow wszedł na trybunę z morową miną. Był późny wieczór 24 lutego. Posiedzenie było zamknięte (nie można było robić notatek, dyskutować na temat referatu). Po 40 latach magazyn „Ogonik” ustalił, że mówił chaotycznie, gubił główny wątek, a referat był niedopracowany, bo pierwszy sekretarz jeszcze podczas trwania XX zjazdu wieczorami dyktował maszynistce referat „O kulcie jednostki i jego następstwach”. Był sprytny. Wybielał siebie i bliskich partyjnych towarzyszy. Podkreślał, że Stalinowi nie sposób było się sprzeciwić, bo to równało się z utratą życia.

„Stalin z wszech sił nienawidził kolektywności. On nikogo nie starał się przekonać do swoich racji, on je narzucał. Każdy, kto mu się sprzeciwiał, każdy, kto miał odmienne zdanie, był wykluczany z kierowniczego gremium, a później był likwidowany” — mówił. Słowa pierwszego sekretarza sprawiły, że część partyjnych działaczy siedziała jak sparaliżowana. Chruszczow powoływał się na Włodzimierza Lenina i towarzyszkę jego życia — Nadieżdę Krupską, którzy twierdzili, że Stalin był „brutalny i autorytarny”. Mówił o mechanizmie czystek lat 1935-1938, podkreślił, że spośród 139 członków KC wybranych na XVII zjeździe aresztowano aż 98. „Terror skierowany nie był przeciwko rozbitym resztkom klas wyzyskiwaczy, lecz przeciwko uczciwym pracownikom partii i państwa radzieckiego” — przyznał. Co znamienne, Chruszczow mówił o przestępstwach Stalina wobec członków aparatu politycznego. Nie zająknął się o mordach i cierpieniu „zwykłych” ludzi.

Kiedy skończył, nie rozległy się brawa, co było zwyczajem podczas obrad. Dopiero po chwili kilkoro towarzyszy przerwało ciszę cichym klaskaniem.

„Nie patrzyliśmy sobie w oczy”

Kiedy pierwszy sekretarz zszedł z trybuny, prowadzący obrady Nikołaj Bułganin polecił, by nie otwierać dyskusji. „Proszę o niezadawanie pytań” — rozporządził. Obecni na zjeździe delegaci przyjęli uchwałę o rozesłaniu treści wykładu organizacjom partyjnym i niepublikowaniu go w prasie.

„W sali nie było nikogo, kto nie byłby wstrząśnięty tym, co usłyszał. Dla wielu z nas była to próba wiary w komunistyczne ideały, w sens całego życia” — wspominał Nikołaj Bajbakow, radziecki polityk i ekonomista.

„Schodziliśmy po schodach i nie patrzyliśmy sobie w oczy. Dlaczego? Czy z powodu szoku? Czy wstydu?” — pisał w dzienniku Aleksander Jakowlew, członek Biura Politycznego.

Przez tydzień członkowie Biura Politycznego pracowali nad redakcją wykładu. Tekst, który dotrze do komórek partyjnych i organizacji komsomolskich, został zatwierdzony w trzecią rocznicę śmierci Stalina, 5 marca 1956 r. Kilka tygodni po tym, jak treść wykładu trafiła do komunistycznych działaczy w całym ZSRR, do Komitetu Centralnego zaczęły spływać informacje o zdejmowaniu ze ścian (a nawet niszczeniu) portretów Stalina. O bruk rozbijano popiersia dyktatora. Działacze partyjni poddawali pod dyskusję pomysł „ogłoszenia Stalina wrogiem narodu” postulowano, by miastom i ulicom odebrać imię dyktatora. Pojawiły się żądania wyniesienia jego ciała z mauzoleum. Władza nie mogła kontrolować nastrojów partyjnych towarzyszy i komsomolców. A ci nie chcieli ukrywać swoich emocji.

Dlatego w mieście Mołotow (współcześnie Perm) członkowie partii komunistycznej pytali: „Dlaczego członkowie Biura Politycznego tak długo milczeli? Czyżby byli tchórzami? Nie potrafili zdyscyplinować Josifa Wissarionowicza?”.

W Leningradzie filolog, członek Akademii Nauk ZSRR członek partii od 1920 r., wystosował do Chruszczowa list. Wnioskował, by wszystkie partyjne organizacje rozpoczęły debatę, czy można nazwać Stalina „przestępcą działającym przeciwko własnemu państwu”. Uważał, że większość działaczy wstanie i powie: „Tak, to Stalin był inicjatorem masowych mordów, których dokonała banda pod przewodnictwem Berii”.

Kierownictwo Komitetu Centralnego obawiało się, że publiczne dyskusje na temat wykładu mogą doprowadzić do zamieszek. Komórki partyjne i komsomolcy otrzymali polecenie, by w debacie na temat kultu jednostki nie wychodzić poza ramy określone przez Nikitę Siergiejewicza.

Jurij Aksjutin w książce „Chruszczewskaja Otiepiel” (Chruszczowowska odwilż) szacuje, że wykład Chruszczowa trafił do 7 mln komunistów i 18 mln komsomolców. „I choć było polecenie, by nie debatować na jego temat, emocjonalnych dyskusji nie sposób było uniknąć. Najczęściej temat poruszano w wąskim gronie, podczas prywatnych spotkań. Niekiedy jednak dochodziło do debat na otwartych zebraniach”. Tak stało się m.in. w Gruzji.

„Oddamy krew za Stalina”

Józef Stalin przyszedł na świat w Gruzji — ta mała południowokaukaska republika była (i do dziś pozostaje) dumna z tego faktu. W Gori Josif Wissarionowicz spogląda na mieszkańców z cokołu pomnika (u którego stóp zawsze leżą świeże kwiaty), można także pójść do muzeum jego imienia, w którym zwiedzający dowiadują się, jak mały Koba — wychowywany przez cierpiącą biedę matkę — stał się wodzem światowego proletariatu. Stalin na licznych obrazach przytula czule dzieci, uśmiecha się do obywateli Kraju Rad. Członkowie gruzińskiej partii (i szerzej: społeczeństwo) nie chcieli słyszeć, że był on krwawym dyktatorem.

W maju 1956 r. ulicami największych gruzińskich miast: Tbilisi, Gori i Kutaisi przeszły liczne demonstracje. Skandowano hasła „Sława wielkiemu Stalinowi”; „Oddamy krew za Stalina”. Doszło do ulicznych starć, interwencję podjęło wojsko. Z trybuny padło: „Gruziński naród nie przebaczy tym, którzy odważyli się zszargać świętą pamięć towarzysza Stalina”. Zażądano zakazu omawiania wykładu Chruszczowa w partyjnych organizacjach i odwołania z funkcji Chruszczowa, Mikojana i Bułganina. W nocy z 9 na 10 maja w Tbilisi uzbrojony tłum przypuścił szturm na budynki rządowe, wojsko otworzyło ogień, zabito — według danych MSW od 15 do 54 ludzi. 10 maja rankiem gruzińskie władze ogłosiły, że sytuacja w mieście została opanowana. W areszcie znalazło się 375 osób (w tym 34 członków Komunistycznej Partii ZSRR i 165 komsomolców).

Przedstawiciele partii za granicą rwali włosy z głowy. Nie wiedzieli, jak reagować na wykład. Sekretarka generalna Komunistycznej Partii Hiszpanii Dolores Ibárruri wspominała: „Radzieccy działacze otworzyli nam oczy na gorzką i smutną rzeczywistość, o której istnieniu nie mieliśmy pojęcia. Było to dla nas tak ciężkie doświadczenie, że lepiej było żyć w niewiedzy”.

W prześmiewczy sposób na tajny referat Chruszczowa zareagowała włoska prasa. W jednej z gazet pojawiła się karykatura: wokół małego stolika zasiadły świnki. Jedna z nich (największa i najtłustsza) ma ryjek łudząco przypominający twarz Nikity Siergiejewicza Chruszczowa i mówi: „Towarzysze, muszę wam coś wyjawić! Stalin był świnią”.

„Pospolity morderca”

W 1956 r. Irena Wierbłowska, dysydentka, więźniarka łagrów, była młodą nauczycielką. W mieszkaniu, które wynajmowała ze swoim partnerem Rewoltem — także dysydentem — prawie zawsze panował tłok. Toczono nieustanne dyskusje o sztuce, historii, literaturze. Palono papierosy, pito herbatę. Ktoś wchodził, ktoś wychodził. Wierbłowska wspomina, że treść referatu Chruszczowa przez wiele tygodni pozostawała tajemnicą dla radzieckich obywateli. Ludzie przekazywali sobie jedynie urywki zasłyszanych informacji. O wykładzie mówiono „na kuchni”, czyli szeptem, jedynie wśród przyjaciół, zaufanych członków rodziny. Studenci wystawali w długich kolejkach, by kupić zagraniczną — czyli polską lub czechosłowacką — prasę. W niej także panowała cenzura, ale ważne informacje przemycane były pomiędzy wierszami. Łudzili się więc, że dowiedzą się z niej cokolwiek na temat wypowiedzianych przez Chruszczowa słów.

Społeczeństwa bloku komunistycznego szybciej zaznajomiły się z treścią referatu niż obywatele Kraju Rad. W maju trafił on do pracowników amerykańskiej ambasady w ZSRR, dzięki czemu zaznajomili się z nim dziennikarze Radia Wolna Europa i Głosu Ameryki. W końcu tekst wykładu zaczął, jak mówi Wierbłowska, „chodzić po kraju”. Ktoś, kto miał wgląd w partyjne dokumenty, zapoznawał się z jego treścią i przekazywał dalej.

Po kilku miesiącach od wygłoszenia przez Chruszczowa referatu Wierbłowska trafiła na oficjalne spotkanie, na którym dyskutowano o jego treści. Poczuła, że jest to „historyczna chwila”: oto Stalin, o którym mówiono, że jest ojcem narodów, został nazwany przestępcą i mordercą. Publicznie powiedziano o rzeczach, o których milczano — w obawie przed zsyłką czy rozstrzelaniem — nawet wśród najbliższych. Dla radzieckiego społeczeństwa słowa Chruszczowa były szokiem. Czymś na miarę trzęsienia ziemi. Wierbłowska rozumiała, że tajnego referatu nie można było tak po prostu wydrukować w gazetach.

W książce „Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka” Swietłana Aleksiejewicz, białoruska pisarka, noblistka, rekonstruuje reakcje wierzących komunistów na wieści o wielkim terrorze. Wielu z nich straciło sens życia, Chruszczow — publicznie — znieważył ich boga. W miarę procesu destalinizacji, a nawet przeprowadzonej przez Michaiła Gorbaczowa pierestrojki i głasnosti zmieniać będzie się radzieckie społeczeństwo, jednak „prawdziwi” staliniści nie zakwestionują wielkości Josifa Wissarionowicza. Na owej wierze w niezłomność i mądrość dyktatora oprą swoją narrację putinowskie elity polityczne. Półgębkiem będą przyznawać o wypaczeniach stalinowskiej epoki, ale przede wszystkim będą przekonywać Rosjan, ze Stalin był dobrym „menedżerem”.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
1

15.01.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Miłosz surowo do Szymborskiej: „Wisława, czy ty w ogóle coś czytasz?”

Miłosz surowo do Szymborskiej: „Wisława, czy ty w ogóle coś czytasz?”

Spośród morza książek kryminalnych wybraliśmy najlepsze. Co warto czytać w zimowe wieczory?

Spośród morza książek kryminalnych wybraliśmy najlepsze. Co warto czytać w zimowe wieczory?

Przed wojną miał wizerunek pieszczocha III Rzeszy. 60 lat potem pomniki stawiały mu zjednoczone Niemcy

Przed wojną miał wizerunek pieszczocha III Rzeszy. 60 lat potem pomniki stawiały mu zjednoczone Niemcy

Ile politycy płacą za poparcie Kościoła? „Z tą ziemią ładnie żeśmy wykombinowali, nie?”

Ile politycy płacą za poparcie Kościoła? „Z tą ziemią ładnie żeśmy wykombinowali, nie?”

Braun chciał pokazać inną twarz Korony. Nie wszystko dało się ukryć [OPINIA]

Braun chciał pokazać inną twarz Korony. Nie wszystko dało się ukryć [OPINIA]

„Widzenie dziecka jest trudne, kiedy patrzymy na nie z góry”

„Widzenie dziecka jest trudne, kiedy patrzymy na nie z góry”

„Jarkowi podobają się moje rysunki”. Nazywa się „bratem” Kaczyńskiego, to u niego zamieszkał prezes

„Jarkowi podobają się moje rysunki”. Nazywa się „bratem” Kaczyńskiego, to u niego zamieszkał prezes

„Gdyby nie KGB, ZSRR nie przegrałby z Amerykanami”. Jak zimna wojna przeniosła się na lód

„Gdyby nie KGB, ZSRR nie przegrałby z Amerykanami”. Jak zimna wojna przeniosła się na lód

Handel dyplomami, korupcja i pranie pieniędzy. Tak działa akademicka ośmiornica

Handel dyplomami, korupcja i pranie pieniędzy. Tak działa akademicka ośmiornica

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Polski podróżnik Adam Borejko zmarł w Jakucji. Celem był północny biegun zimna

Polski podróżnik Adam Borejko zmarł w Jakucji. Celem był północny biegun zimna

1 lutego, 2026
Dominikana. Awaria samolotu LOT. Niemal 300 osób utknęło na lotnisku

Dominikana. Awaria samolotu LOT. Niemal 300 osób utknęło na lotnisku

1 lutego, 2026
Polska 2050. Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała spotkanie z liderami koalicji

Polska 2050. Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała spotkanie z liderami koalicji

1 lutego, 2026
Najrzadszy waleń na świecie zaplątał sie w sieć. Tragiczny finał

Najrzadszy waleń na świecie zaplątał sie w sieć. Tragiczny finał

1 lutego, 2026

Najnowsze Wiadomości

Niemcy. Rita Süssmuth nie żyje. Była przewodnicząca Bundestagu i minister

Niemcy. Rita Süssmuth nie żyje. Była przewodnicząca Bundestagu i minister

1 lutego, 2026
Silne mrozy nad Polską. Przed nami najzimniejsza noc. Dziesiątki zamkniętych szkół

Silne mrozy nad Polską. Przed nami najzimniejsza noc. Dziesiątki zamkniętych szkół

1 lutego, 2026
Czechy. Kryzys w relacjach rząd-prezydent. Minister wzywa do ignorowania Petra Pavla

Czechy. Kryzys w relacjach rząd-prezydent. Minister wzywa do ignorowania Petra Pavla

1 lutego, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.