-
Dwie kobiety zostały zatrzymane w związku z rozlaniem kwasu masłowego podczas targów w Kielcach, przez co usłyszały zarzuty uszkodzenia mienia i objęto je środkami zapobiegawczymi.
-
Obywatel Ukrainy próbował wnieść na teren targów siedem sztuk amunicji pistoletowej, został zatrzymany i przyznał się do nielegalnego posiadania amunicji.
-
Wobec wszystkich podejrzanych zastosowano dozory policji oraz zakazy opuszczania kraju, a sprawy prowadzi prokuratura.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prokuratura prowadzi czynności w sprawach dwóch osobnych incydentów, do których doszło podczas XXXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.
Do pierwszego doszło w środę w jednej z hal targowych, w części ze stoiskami firm z Izraela. Rozlano tam ciekłą substancję zawierającą kwas masłowy. Wartość strat oszacowano na 2,5 tys. zł. Służby wygrodziły teren i przewietrzyły obiekt. W związku ze sprawą zatrzymano na Mazowszu i w woj. kujawsko-pomorskim dwie kobiety w wieku 20 i 22 lat. Obie usłyszały zarzuty uszkodzenia mienia – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach prok. Daniel Prokopowicz.
– Zostały już przesłuchane w charakterze podejrzanych i zastosowano wobec nich środki zapobiegawcze. Żadna z tych kobiet nie przyznaje się do popełnienia zarzucanego jej czynu – przekazał rzecznik.
Za uszkodzenie mienia grozi im kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Prokurator zastosował wobec obu kobiet środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji i zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu.
Incydenty na targach obronnych w Kielcach. Są zatrzymania
Drugie postępowanie dotyczy obywatela Ukrainy, który we wtorek próbował wejść na teren Targów Kielce. Podczas kontroli bagażu podręcznego pracownicy ochrony wykryli u niego siedem sztuk amunicji pistoletowej. Mężczyzna został zatrzymany, a Prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód przedstawiła mu zarzut nielegalnego posiadania amunicji, do którego podejrzany się przyznał i złożył wyjaśnienia. Grozi mu kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Wobec obywatela Ukrainy prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze: dozór policji, poręczenie majątkowe i zakaz opuszczania kraju wraz z zatrzymaniem paszportu.
– Prokuratura nie zmieniła swojego stanowiska w przedmiocie środków zapobiegawczych. Uważamy, że te środki, które zastosował prokurator, w dalszym ciągu muszą być stosowane dla dobra tego postępowania, które jest prowadzone – zaznaczył Prokopowicz, odnosząc się do kwestii ewentualnej deportacji mężczyzny.
Dodał, że Straż Graniczna ma własne procedury w zakresie działań deportacyjnych.
-
Incydent na terenie jednostki wojskowej. Służby szukają sprawcy
-
Zaatakowały obywateli Ukrainy. Ruch prokuratury wobec agresorek z Poznania


