Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Na księżycowej glebie wyrosła roślina. Jemy ją czasem na obiad

Na księżycowej glebie wyrosła roślina. Jemy ją czasem na obiad

7 marca, 2026
Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera. Pierwsze słowa po decyzji

Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera. Pierwsze słowa po decyzji

7 marca, 2026
Gigantyczna kara ze strony Unii. To będzie ponad 40 tys. euro dziennie

Gigantyczna kara ze strony Unii. To będzie ponad 40 tys. euro dziennie

7 marca, 2026
Wojna w Iranie. Eskalacja ataków w regionie. Setki ofiar wśród cywilów

Wojna w Iranie. Eskalacja ataków w regionie. Setki ofiar wśród cywilów

7 marca, 2026
Program SAFE. Leśkiewicz o projekcie prezydenta, „nie chcieliśmy ujawniać”

Program SAFE. Leśkiewicz o projekcie prezydenta, „nie chcieliśmy ujawniać”

7 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Na księżycowej glebie wyrosła roślina. Jemy ją czasem na obiad
  • Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera. Pierwsze słowa po decyzji
  • Gigantyczna kara ze strony Unii. To będzie ponad 40 tys. euro dziennie
  • Wojna w Iranie. Eskalacja ataków w regionie. Setki ofiar wśród cywilów
  • Program SAFE. Leśkiewicz o projekcie prezydenta, „nie chcieliśmy ujawniać”
  • Kolumbijczyków w Polsce szybko przybywa. Co ich przyciąga? „Szukałem takiego miejsca”
  • Braun wstrząśnięty zabiciem ajatollaha Chameneiego. „Haniebne, tchórzliwe i podstępne” – Wprost
  • Wielka fala ptaków leci z Afryki. Niektóre z nich już dotarły do Polski
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Kolumbijczyków w Polsce szybko przybywa. Co ich przyciąga? „Szukałem takiego miejsca”
Kolumbijczyków w Polsce szybko przybywa. Co ich przyciąga? „Szukałem takiego miejsca”
Aktualności

Kolumbijczyków w Polsce szybko przybywa. Co ich przyciąga? „Szukałem takiego miejsca”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości7 marca, 2026

Najtrudniejsze są język i zima. Nigdy nie doświadczyłem takich niskich temperatur. Wiele osób wróciło do Kolumbii właśnie przez pogodę. Mnie też z tym ciężko — mówi 34-letni Alvaro Salazar, który pracuje w Łowiczu. Migrantów z Kolumbii przybywa nad Wisłą wyjątkowo szybko, są już piątą co do wielkości grupą cudzoziemską.

Jestem w więzieniu — mówi mi Brahiam del Valle, który mieszka w Mysłowicach, a pracuje pomiędzy Sosnowcem a Katowicami. Ma 26 lat, pochodzi z Ibagué w Kolumbii, gdzie uczył się projektowania 3D w szkole policealnej. Jego ojciec jest operatorem ciężkich maszyn, matka prowadzi małe gospodarstwo, uprawia awokado, mandarynki i pomarańcze. Podkreśla, że nie przyjechał z biedy, ale dlatego, że chciał więcej.

Jego Europa zaczęła się od Białorusi. Jeszcze w Kolumbii wziął kredyt, zapisał się na studia, opłacił czesne, potem w Mińsku przez kilka miesięcy uczył się języka rosyjskiego na roku zerowym. Ale jego „opiekun” zniknął, a on został z niczym. W październiku 2022 r. wyruszył do Polski autobusem przez Litwę. Pomógł mu znajomy. Na granicy strażnicy przesłuchiwali go cztery godziny, bo według nich miał nieprawidłowe zaproszenie do pracy. W końcu go wpuścili.

Pierwszy adres: Radom. Dom dla pracowników. Cztery łóżka, drzwi bez zamków i obdarte ściany, ludzie, których się bał. Jedna z pierwszych rozmów: współlokator opowiada, że w Kolumbii „chciał kogoś zabić”. Brahiam uznał, że to nie jest miejsce, w którym chce zaczynać życie. Praca też nie była szczytem marzeń: linia produkcyjna w zakładzie mięsnym. Obiecywano osiem godzin. W praktyce było 12, 14, 16. Stawki rzędu kilkunastu złotych za godzinę. Uznał, że to pułapka. Uciekł.

W Oleśnicy znalazł fuchę przy produkcji palet. 20 zł za godzinę, ciężka fizyczna robota. Pracował na czarno. Firma nie załatwiła pozwolenia. Sam wyrobił PESEL. Sam sprawdzał, co znaczy: legalnie. Po dwóch miesiącach wrócił do Kolumbii, żeby załatwić sobie wizę od początku, „na czysto”.

Wolność w więzieniu

Mama prosiła, żeby został, ojciec próbował go zrozumieć. Brahiam uległ namowom Kornelii, dziewczyny spod Oleśnicy, poznanej na Tinderze, z którą korespondował od kilku miesięcy.

Drugi przyjazd był już legalny. W 2024 r. trafił do dużego magazynu przez agencję STP Work, obsługującą projekt dla Samsic Polska. Na starcie zarabiał 4,8-5,1 tys. zł netto. Dość szybko awansował na lidera pracowników tymczasowych. Dziś koordynuje pracę ok. 350 osób — głównie Latynosów i Ukraińców.

Zarabia ok. 5,3 tys. zł miesięcznie. Wypłata 10. dnia miesiąca, a 24. bywa pusto, trzeba czekać na kolejną. Mówi wprost: — Toczy się we mnie wojna, co zrobić. Chciałbym cieszyć się wolnością, normalnie żyć. Mam mnóstwo biznesowych pomysłów, których nie mogę zrealizować, bo nie jestem stąd.

Marzy mu się praca projektanta 3D albo tatuażysty — ma umiejętności. Szukał takich ofert na LinkedIn i Pracuj.pl, ale słyszał: „Nie robimy pozwolenia na pracę” (dla każdego pracodawcy i stanowiska trzeba ubiegać się o nowe pozwolenie). Mógłby sprowadzać kawę z Kolumbii, otworzyć w Polsce kawiarnię. Rozmawiał z polskim znajomym, który miałby w to zainwestować, ale kiedy padły konkretne kwoty, sprawa utknęła.

Największa frustracja wiąże się z urzędami i papierami. Dopóki nie dostanie karty pobytu, nie może wyjechać z Polski, bo to przerwałoby procedurę administracyjną. Rodziny nie widział już dwa lata, prawdopodobnie nie zobaczy jeszcze przez dwa. Nie ma pieniędzy, żeby im opłacić bilet do Polski. To dlatego mówi, że jest w więzieniu.

— Są dni, kiedy mówię: dziękuję, Polsko, bo tu jest spokojnie i mogę pracować. Ale są też dni, kiedy wracam do domu, kładę się i nic nie robię, bo ta sytuacja mnie, k…, dobija — mówi mi Brahiam po polsku, którego nauczył się w dwa lata.

Zamiast Ukraińców

Kolumbijczycy są piątą co do wielkości grupą cudzoziemską w Polsce zaraz po Ukraińcach, Białorusinach, Gruzinach i Hindusach — tak wynika z danych Centralnego Rejestru Ubezpieczonych.

— Od lat mieli ruch bezwizowy do UE i korzystali z procedury zezwoleń na pracę. Przełomem była wojna w Ukrainie. Przed 2022 r. ok. 60 proc. naszych kandydatów stanowili mężczyźni z Ukrainy i z dnia na dzień przestali przyjeżdżać. Pojawiła się luka na rynku, zwłaszcza w przemyśle i produkcji — mówi Andrzej Korkus, prezes EWL Group, współautor raportu „Migracja 2.0. Polska w globalnej walce o talenty z Azji i Ameryki Łacińskiej” przygotowanego wspólnie z Uniwersytetem Warszawskim. — Jednocześnie po aferze wizowej w MSZ ograniczony został napływ pracowników z Azji. Kolumbijczycy byli naturalną odpowiedzią na zapotrzebowanie, bo mieli możliwość wjazdu do krajów UE — wyjaśnia Korkus.

Na koniec 2025 r. odnotowano w Polsce prawie 40-krotny wzrost liczby obywateli Kolumbii zgłoszonych do ubezpieczeń w stosunku do 2015 r. (z 500 osób do 19 542). To aż 3800 proc. więcej na przestrzeni zaledwie 10 lat. Największy wzrost nastąpił pomiędzy 2023 a 2024 r. — o 10 tys. osób.

— Możliwość wjazdu Kolumbijczyków do strefy Schengen bez konieczności długiego oczekiwania na wizę pracowniczą stanowiła dla pracodawców dużą zachętę. Proces wizowy w wielu krajach potrafi trwać 9-10 miesięcy, a i tak w 70-80 proc. kończy się odmową. A wielu pracodawców potrzebuje pracowników jak najszybciej — tłumaczy Damian Kaczorowski, właściciel agencji pracy tymczasowej Orford HR Sp. z o.o.

Jego firma rekrutuje osoby z Kolumbii od 2021 r. — Jej obywatele są atrakcyjni dla pracodawców: zaradni, lojalni, efektywni. Często słyszymy od klientów, że są wiecznie uśmiechnięci. Dobrze się adaptują — także kulturowo. To kraj chrześcijański, więc proces aklimatyzacji bywa łatwiejszy niż w przypadku migrantów z innych kręgów kulturowych — dodaje Kaczorowski.

Chaos wizowy

Z Kolumbii przyjechali do pracy niemal wyłącznie młodzi dorośli. Według raportu ZUS z 2024 r. (nowszego nie ma) trzy czwarte wszystkich Kolumbijczyków pracujących w Polsce to osoby poniżej 40. roku życia. Ponad 70 proc. z nich to mężczyźni. Ponad połowa ma wykształcenie wyższe.

— Prowadziliśmy badania satysfakcji pracowników z Ameryki Południowej na polskim rynku pracy. W przypadku respondentów z Kolumbii wskaźnik Net Promoter Score, czyli chęci polecenia polskiego kierunku innym, był bardzo wysoki, na poziomie 65 punktów. Również zatrudniający Kolumbijczyków polscy pracodawcy byli z nich zadowoleni, podobnie jak lokalne samorządy. W jednej z rządzonych przez prawicę miejscowości prezydent miasta podkreślał w rozmowach z nami, że mieszkańcy „bardzo ich polubili” — bo Kolumbijczycy integrują się, chodzą do kościoła, są pogodni — opowiada Andrzej Korkus.

Przyznaje, że zdarzały się incydenty, ale procentowo nie było ich więcej niż w grupach pracowników z innych krajów. Największym problemem nie byli ludzie, tylko brak przejrzystej polityki migracyjnej, która umożliwiała wielu osobom przyjazd na wizie turystycznej i zdobywanie pozwolenia na pracę dopiero w Polsce.

Jeśli dostawali pracę, to przeważnie na najsłabszych warunkach. Kolumbijczycy to grupa, która niemal w całości funkcjonuje w systemie pracy tymczasowej, kontraktowej, często są to krótkie zlecenia, choć jeszcze dziewięć lat temu Kolumbijczyk pracujący w Polsce najczęściej miał etat — w 2015 r. ponad siedmiu na dziesięciu pracowało na umowie o pracę.

W dodatku w 2024 r. rząd wprowadził zmiany, które teoretycznie miały uporządkować rosnącą w sposób niekontrolowany migrację z Ameryki Południowej, ale pogłębiły chaos. Najpierw MSZ wydało komunikat, że Kolumbijczycy przyjeżdżający do Polski w celach zarobkowych powinni posiadać wizy pracownicze, czego od nich dotychczas nie wymagano. Rok później, 1 czerwca 2025 r., wprowadzono ustawę, która miała określić listę państw z możliwością pracy w ruchu bezwizowym. Lista do tej pory nie została opublikowana.

Zarówno pracownicy, jak i agencje pracy nie mieli jasności, jakie ostatecznie są wymagania wobec pracowników z Kolumbii. Część agencji przestała rekrutować osoby z tego kraju. Zdarzały się przypadki spraw sądowych, w których przyznawano rację agencjom zatrudniającym bez wiz na starych zasadach.

Korkus: — Najbardziej ucierpieli sami pracownicy. Były przypadki, że osoby, które zgłaszały się po kartę pobytu, były zatrzymywane i deportowane. Wielu Kolumbijczyków czuło się oszukanych — przyjechali w dobrej wierze, zaufali Polsce, a trafiali w legislacyjne limbo.

Serce Alvaro

34-letni Alvaro Salazar wybrał Polskę, żeby zapomnieć o nieszczęśliwej miłości i o znajomych, którzy spędzali życie od imprezy do imprezy. W Kolumbii radził sobie bardzo dobrze. Zajmował się naprawą telefonów i komputerów. Mieszkał w Cúcuta, na południe od Santander, w pobliżu granicy z Wenezuelą.

— W Polsce chciałem zacząć od nowa. Wiedziałem, że będę wykonywał pracę fizyczną, to mi nie przeszkadzało. Moja mama powtarza, że kto umie wiele rzeczy, nie zginie z głodu — przyznaje.

Przyleciał do Polski w lipcu 2024 r. za pośrednictwem agencji, którą polecił mu znajomy. Przez pierwsze dwa miesiące praktycznie nie miał pracy — czekał, aż coś się dla niego znajdzie. W firmie na Śląsku wytrzymał tylko miesiąc, bo — jak mówi — praca była „ciężka i trochę okrutna”.

Przeniesiono go do Vinci Play w Łowiczu i tam — jak mówi — poczuł ulgę. Firma produkuje elementy placów zabaw. Osiem godzin dziennie, w sezonie — dziesięć, od poniedziałku do soboty.

Niedawno złamał rękę. Mija właśnie 50. dzień jego zwolnienia lekarskiego. Gotuje, ogląda filmy dokumentalne w internecie, czeka, aż się ręka wygoi. Zarabia 4,5-5 tys. zł, w zależności od liczby godzin. Nie ma dzieci, część pieniędzy wysyła matce. Jego plan to zarobić 50 tys. zł i otworzyć w Kolumbii własną restaurację.

Czy mu ciężko? — Najtrudniejsze są język i zima. Nigdy nie doświadczyłem takich niskich temperatur. Wiele osób wróciło do Kolumbii właśnie przez pogodę. Mnie też z tym ciężko. W Cúcuta uwielbiałem siedzieć na plaży, opalać się, pić piwo. Jeździłem na motocyklu 150 km na godzinę i to było najpiękniejsze. W Polsce by to nie przeszło, przepisy są zbyt restrykcyjne. Co mnie trzyma? Polska jest bardzo spokojnym i bezpiecznym krajem. Nie ma tu tylu morderstw, wypadków, handlarzy narkotyków co w Kolumbii. Szukałem takiego miejsca. Mógłbym nawet tutaj zamieszkać na stałe — mówi Alvaro.

Wszędzie chłód

Siedzimy w kuchni we trójkę — ja, Alvaro i Faiber Ramos Gomez. Jest duszno, słabe światło. Obok nas kręcą się półnadzy mężczyźni, którzy gotują sobie kolację, głównie ryż z mięsem i warzywami. Na tym piętrze są sami Kolumbijczycy, jeden Panamczyk. Na dole mieszkają Ukraińcy. Po czterech, pięciu w jednym pokoju, kilkadziesiąt osób w trzech domach.

— Czasem się zastanawiam, co ja tutaj w ogóle robię. To zimno, ta samotność, nostalgia… — przyznaje smutno, choć z uśmiechem na ustach, 30-letni Faiber.

W Kolumbii zostali jego mama, babcia, dziadek, wujkowie, kuzyni — duża rodzina, za którą bardzo tęskni. Najważniejszy jest jednak ośmioletni syn. — To dla niego tu jestem. Wysyłam mu pieniądze na szkołę, jedzenie, dodatkowe zajęcia z piłki nożnej, z angielskiego. Dzwonię do niego codziennie na wideo.

Do wyjazdu przekonały go media społecznościowe, a potem znajomi, którzy już pracowali w Polsce. Dowiedział się, że tutaj pensja minimalna jest dwa razy wyższa niż w jego kraju. Pożyczył więc pieniądze od ciotki z Hiszpanii na opłacenie agencji, lot i formalności. Od ponad roku pracuje w tej samej firmie, cały czas przez agencję. — Tutaj bardzo trudno o pracę bez pośredników. To skomplikowane, przez papiery i język.

Faiber wyznaje szczerze: — Nie odnajduję się w Polsce. Nie jestem stworzony do zimnego klimatu. W dodatku mieszkam z tyloma różnymi osobami, które pracują na różne zmiany. Mamy wspólną kuchnię, wspólne łazienki, pokoje. Zero prywatności. Cały czas muszę sobie powtarzać: to tylko na chwilę.

Mówi, że wielu Polaków sprawia wrażenie zgorzkniałych — choć, dodaje, nie wszyscy są tacy. Uważa, że bywają chamscy i zachowują dystans wobec obcokrajowców. — My jesteśmy radośni, otwarci. W Kolumbii nawet w małych miejscowościach są kluby, puby z muzyką i tańcami. W Łowiczu bardzo mi tego brakuje.

Jego największym marzeniem jest pracować, oszczędzić jak najwięcej i wrócić do domu. Wie, że nie wróci jako milioner, ale chciałby mieć tyle, żeby otworzyć mały biznes, usamodzielnić się i już nigdy więcej nie wyjeżdżać. Ma pozwolenie na pracę na trzy lata. Zostały mu dwa i chce ten czas wykorzystać maksymalnie.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
11

08.03.2026

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Atak USA na Iran pokazał, że Zełenski ma dobre karty do rozgrywki z Trumpem [ANALIZA]

Atak USA na Iran pokazał, że Zełenski ma dobre karty do rozgrywki z Trumpem [ANALIZA]

Zapomniana tragedia II wojny światowej. Zgwałcono 100 tys. kobiet

Zapomniana tragedia II wojny światowej. Zgwałcono 100 tys. kobiet

„Popioły”, czyli Wajda kontra prawdziwi Polacy

„Popioły”, czyli Wajda kontra prawdziwi Polacy

Ten skutek uboczny leków odchudzających wyjątkowo martwi pacjentów. Lekarze uspokajają: to przejściowe

Ten skutek uboczny leków odchudzających wyjątkowo martwi pacjentów. Lekarze uspokajają: to przejściowe

Karol Nawrocki szykuje dla sędziów sąd. Sąd ostateczny [OPINIA]

Karol Nawrocki szykuje dla sędziów sąd. Sąd ostateczny [OPINIA]

Był królem Polski, ale fortuna przez całe życie okrutnie miotała. Z Gdańska uciekał w chłopskim przebraniu

Był królem Polski, ale fortuna przez całe życie okrutnie miotała. Z Gdańska uciekał w chłopskim przebraniu

Może nie wizytują nas zbyt często ufoludki, ale to oczywiste, że jesteśmy krajem paranormalnym [OPINIA]

Może nie wizytują nas zbyt często ufoludki, ale to oczywiste, że jesteśmy krajem paranormalnym [OPINIA]

Koalicja w ogniu walki. Poważne starcia w partii Donalda Tuska

Koalicja w ogniu walki. Poważne starcia w partii Donalda Tuska

W PiS mówią o psychozie. „Ludzie się dziwią, co Morawiecki odwala”

W PiS mówią o psychozie. „Ludzie się dziwią, co Morawiecki odwala”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera. Pierwsze słowa po decyzji

Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera. Pierwsze słowa po decyzji

7 marca, 2026
Gigantyczna kara ze strony Unii. To będzie ponad 40 tys. euro dziennie

Gigantyczna kara ze strony Unii. To będzie ponad 40 tys. euro dziennie

7 marca, 2026
Wojna w Iranie. Eskalacja ataków w regionie. Setki ofiar wśród cywilów

Wojna w Iranie. Eskalacja ataków w regionie. Setki ofiar wśród cywilów

7 marca, 2026
Program SAFE. Leśkiewicz o projekcie prezydenta, „nie chcieliśmy ujawniać”

Program SAFE. Leśkiewicz o projekcie prezydenta, „nie chcieliśmy ujawniać”

7 marca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Kolumbijczyków w Polsce szybko przybywa. Co ich przyciąga? „Szukałem takiego miejsca”

Kolumbijczyków w Polsce szybko przybywa. Co ich przyciąga? „Szukałem takiego miejsca”

7 marca, 2026
Braun wstrząśnięty zabiciem ajatollaha Chameneiego. „Haniebne, tchórzliwe i podstępne” – Wprost

Braun wstrząśnięty zabiciem ajatollaha Chameneiego. „Haniebne, tchórzliwe i podstępne” – Wprost

7 marca, 2026
Wielka fala ptaków leci z Afryki. Niektóre z nich już dotarły do Polski

Wielka fala ptaków leci z Afryki. Niektóre z nich już dotarły do Polski

7 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.