Przez lata meldunek był jednym z najbardziej znanych obowiązków administracyjnych Polaków. Choć jego znaczenie stopniowo malało, system wciąż funkcjonuje i wpływa m.in. na statystyki dotyczące liczby mieszkańców czy działanie administracji. Teraz może się to zmienić.
Jak przypominają eksperci portalu RynekPierwotny.pl, ponad rok temu część krajowych mediów powieliła „fejk”, który później musiało dementować Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA). Chodziło o rzekome przywrócenie sankcji za niedopełnienie obowiązku meldunkowego.
Aktualnie resort pracuje nad rozwiązaniem, które zakłada rezygnację z adresu zameldowania oraz adresu do doręczeń na rzecz adresu zamieszkania wpisywanego w rejestrze PESEL. Zdaniem branżowych analityków zmiana może mieć znaczenie także dla rynku nieruchomości.
– Po 12 miesiącach od tego dementi dowiedzieliśmy się, że zmiany prawne owszem nastąpią, ale ich kierunek będzie zupełnie inny. MSWiA na początku kwietnia br. poinformowało, że pracuje nad urzędową rezygnacją z adresu zameldowania, a także adresu do doręczeń – na rzecz adresu zamieszkania w rejestrze PESEL – mówi Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.
Meldunek przez lata zmieniał swoje znaczenie
Obowiązek meldunkowy przez wiele lat kojarzył się przede wszystkim z systemem administracyjnym czasów PRL. W przeszłości jego niedopełnienie mogło wiązać się nawet z konsekwencjami prawnymi. Z czasem przepisy zostały jednak złagodzone, a sam meldunek przestał pełnić tak restrykcyjną funkcję.
– Według przepisów wprowadzonych w połowie lat 70. (ustawa z 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach) trzeba się było zameldować w danej miejscowości najpóźniej przed upływem czwartej doby od dnia przybycia. Niezrealizowanie tego obowiązku zgodnie z art. 147 par. 1 kodeksu wykroczeń narażało na karę ograniczenia wolności, grzywny albo nagany – wyjaśnia Andrzej Prajsnar.
Jak wskazuje ekspert portalu RynekPierwotny.pl, wspomniany przepis został uchylony 1 stycznia 2013 roku. Sam obowiązek meldunkowy jednak pozostał, choć obecnie osoba przebywająca w danym miejscu powinna zgłosić pobyt stały lub czasowy w ciągu 30 dni.
Statystyki mieszkańców pełne luk
Jednym z problemów obecnego systemu jest to, że wiele osób nie zgłasza faktycznego miejsca zamieszkania. Dotyczy to szczególnie wynajmujących mieszkania, które często obawiają się formalności związanych z meldunkiem.
– Wiele osób nie dopełnia bowiem obowiązku meldunkowego. Przyczynia się do tego nieprzychylne stanowisko części właścicieli mieszkań na wynajem. Niektórzy wynajmujący wciąż uważają, że zameldowanie ma wpływ na eksmisję, czemu jednak przeczą kolejne wyroki sądów (przykład: Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 28 kwietnia 2026 r. – sygn. akt: III SA/Kr 292/26). Niemniej jednak pierwszy meldunek młodej osoby w aktualnym miejscu zamieszkania dość często jest dokonywany dopiero po zakupie swojego pierwszego lokum (np. po kilku, a nawet kilkunastu latach od wyjazdu na studia) – tłumaczy Prajsnar.
Jak zauważa, problem niepełnych danych dostrzega również Główny Urząd Statystyczny (GUS). W komunikacie z 28 października 2024 roku wskazano, że rejestry ewidencyjne nie odzwierciedlają w pełni rzeczywistej skali migracji, ponieważ wiele osób nie zgłasza zmian miejsca pobytu lub robi to z dużym opóźnieniem.
Nowy system może pomóc także rynkowi nieruchomości
Zmiana sposobu rejestrowania miejsca zamieszkania może mieć znaczenie nie tylko dla administracji, ale również dla rynku nieruchomości. Dokładniejsze dane o liczbie mieszkańców i ich strukturze wiekowej mogą ułatwić analizowanie lokalnego popytu, planowanie inwestycji oraz rozwój usług publicznych.
Samorządy od dawna zwracają uwagę na problemy wynikające z obecnego systemu. Zdaniem ekspertów uporządkowanie danych mogłoby usprawnić także część procedur administracyjnych i sądowych.
– Temat niedawno podnosił też Śląski Związek Gmin i Powiatów. Samorządowcy akcentują fakt, że aktualna sytuacja wpływa negatywnie na szereg czynności administracyjnych – w tym na przykład postępowanie egzekucyjne. Warto odnotować, że Ogólnopolskie Porozumienie Organizacji Samorządowych w przeszłości wysunęło postulat zastąpienia adresu zameldowania adresem zamieszkania. Taki adres miałby być spójny np. z miejscem zamieszkania w rozumieniu kodeksu cywilnego, rezydencją podatkową i adresem do korespondencji – uważa Andrzej Prajsnar.
Według zapowiedzi MSWiA nowe rozwiązania mają umożliwić zgłaszanie adresu zamieszkania m.in. przez aplikację mObywatel. Informacje mają być automatycznie przekazywane do innych rejestrów, a właściciele nieruchomości mają otrzymać możliwość kontroli, kto wskazuje ich lokal jako miejsce zamieszkania.
– Jeżeli planowane zmiany prawne uda się wprowadzić z sukcesem, to korzyści odniesie także szeroko pojęta branża nieruchomości. O czym mowa? Usprawnienie obecnego systemu skutkowałoby bardziej dokładnymi i realistycznymi statystykami na temat liczby oraz przeciętnego wieku mieszkańców gmin. To kwestia bardzo istotna w kontekście chociażby analiz lokalnej demografii i rynku nieruchomości, popytu na usługi publiczne oraz planowania przestrzennego. Nie zapominajmy też o korzyściach ze sprawniejszego i bardziej uporządkowanego prowadzenia niektórych postępowań sądowych oraz administracyjnych z udziałem osób fizycznych – podsumowuje Andrzej Prajsnar.


