-
Jarosław Kaczyński konsekwentnie podnosi temat potrzeby zmiany konstytucji i budowy nowego ustroju jako kluczowego elementu narracji PiS.
-
W partii toczy się dyskusja nad modelem prezydenckim lub kanclerskim, przy czym realne szanse na przeprowadzenie całościowej zmiany konstytucji są niewielkie.
-
Dyskusja o konstytucji służy także budowaniu przekazu wyborczego i mobilizacji zwolenników, choć wzbudza obawy o oddalenie partii od codziennych problemów społeczeństwa.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Kwestia zmiany konstytucji pojawi się także jako jeden z głównych tematów konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości, która odbędzie się w ostatni październikowy weekend.
Prezes Jarosław Kaczyński długo poszukiwał tematu przewodniego, który mógłby stać się punktem wyjścia do nowej opowieści o Polsce. Zmiana konstytucji, która stanie się początkiem naprawy kraju po rządach Donalda Tuska, okazała się pasować do tego idealnie.
– Zaszło zjawisko, które prawnicy nazywają „odwyknieniem”. Dzisiaj konstytucja w gruncie rzeczy już nie obowiązuje, ale te elementy, które są wygodne dla oligarchii rządzącej, grupy profitentów tego systemu, są w dalszym ciągu przestrzegane i to musimy zmienić – mówił Jarosław Kaczyński na niedawnym spotkaniu z sympatykami w Poznaniu.
-
Straszenie więzieniem i łamanie konstytucji. PiS ostro o ustawie Żurka
-
Kosiniak-Kamysz mówił o zmianach w konstytucji. „Nie odpuścimy tego tematu”
Kaczyński dodał, że żyjemy w „trudnych czasach wojennych”. – Musimy się do tego przystosować, musimy zmienić państwo tak, by ono było w stanie być dynamicznie, energicznie zarządzane i jednocześnie być państwem, w którym kształtuje się społeczeństwo zdolne do obrony – zaznaczył.
Według prezesa PiS dzisiaj prezydent Nawrocki „musi się przepychać z rządem o decyzje dotyczące na przykład ambasadorów, o wiele innych decyzji”. – Jeszcze chwila, a będzie się przepychał o samolot. Musimy to zmienić. Jesteśmy w dużych tarapatach, jest ciężki kryzys, ale to jest kryzys tego systemu i możemy z tego wyjść z systemem nowym, dużo lepszym – grzmiał Kaczyński.
Nowa konstytucja. Model prezydencki czy kanclerski?
Obietnica nowego systemu, nowego ustroju idealnie wpisuje się w perspektywę kampanii wyborczej, a tą perspektywą żyje dziś lider PiS, co widać i słychać w każdym jego wystąpieniu. Jak prezes PiS widzi ten nowy system i nowy ustrój, o którym zamierza opowiadać w kampanii wyborczej? Sprawa jest nieoczywista.
– Odkąd pamiętam prezes osobiście był zwolennikiem modelu kanclerskiego, z silnym premierem i silnym rządem. Niemniej jednak prezes jest też pragmatykiem i wie, że oczekiwania społeczne są zgoła inne. Ludzie chcą silnego prezydenta, więc nie będzie stawał okoniem i teraz widać, że idzie w kierunku raczej modelu prezydenckiego – opowiada wieloletni współpracownik prezesa.
-
Zmiana na pozycji lidera. Nowy sondaż to cios dla dwóch partii
-
Dlaczego Kaczyński i Zandberg atakują kompromis w sprawie związków partnerskich
Zwłaszcza, że prezydentem jest popularny Karol Nawrocki i PiS na rękę jest dziś mówienie o wzmocnieniu jego roli, bo te argumenty trafiają do konserwatywnych wyborców. Do tego sam prezydent podczas zaprzysiężenia postawił postulat stworzenia nowej konstytucji jako jeden ze sztandarowych projektów swojej prezydentury.
– Trudno byłoby w takich okolicznościach forsować model kanclerski, więc pewnie pójdzie to wszystko w kierunku modelu prezydenckiego – kwituje nasz rozmówca z PiS.
Za modelem prezydenckim optuje w swojej wydanej niedawno książce „Tyrania praworządności” poseł PiS Krzysztof Szczucki, z wykształcenia prawnik, doktor habilitowany nauk prawnych.
Poseł zarzeka się, że książka i zawarte w niej tezy są głównie jego pomysłami i przemyśleniami, a dyskusja w partii toczy się własnym torem. Z informacji Interii wynika, że tak jest w istocie, bo książka Szczuckiego wzbudziła pierwotnie na Nowogrodzkiej wielkie niezadowolenie. Pojawiły się postulaty ukarania go za „wyjście przed szereg” i publikację książki bez konsultacji z Nowogrodzką, ale ostatecznie sprawa rozeszła się po kościach. Czego dowodem ma być fakt, że poseł Krzysztof Szczucki został, mimo wszystko, zaproszony do udziału w panelu poświęconym zmianom konstytucji na konwencji programowej w Katowicach.
Nowa konstytucja. Dwa scenariusze zmian
Gdy pytamy samego posła Krzysztofa Szczuckiego o jego wizję zmiany konstytucji, odpowiada, że są dwa scenariusze: plan minimum i plan maksimum. Przyznaje, że ten pierwszy jest łatwiejszy do realizacji.
– Plan minimum zakłada częściowe zmiany w konstytucji, dotyczące np. wymiaru sprawiedliwości, co zmniejszyłoby konflikt i pomogło uzdrowić obecną sytuację. Łatwiej wokół takich częściowych zmian będzie budować większość, zwłaszcza, że Konfederacja także postulowała w swoim czasie reset konstytucyjny. W tym wariancie nie zmieniamy ustroju, nie dotykamy kompetencji rządu czy prezydenta, lecz próbujemy znaleźć rozwiązanie – mówi Krzysztof Szczucki.
– Plan maksimum to prace nad całościową zmianą konstytucji i budowanie szerokiej koalicji wokół tego pomysłu. To będzie trudne, bo każdy ma swoją wizję i za nią będzie optował, ale kiedyś tę debatę trzeba zacząć – wskazuje. – Nie wykluczam, że przy okazji następnych wyborów może pojawić się moment konstytucyjny, gdy dojdziemy już do ściany i wszyscy na scenie politycznej uznają, że bez nowej konstytucji nie da się funkcjonować – uważa.
-
Prokuratura wszczęła dochodzenie. Chodzi o ataki słowne na córkę Nawrockiego
-
Nawrocki zapowiedział pozew, wybuchła dyskusja. „Takie zarzuty nie mogą czekać”
Niemniej jednak w partii nie brakuje sceptyków. Większość polityków, z którymi rozmawiamy, nie mają większych złudzeń, że nowa konstytucja to temat nie do zrealizowania.
– Nic z tego nie będzie i prezes o tym wie, ale wie też, że temat odnowy państwa jest dobry, żeby wygrać wybory – mówi z brutalną szczerością jeden ze sceptyków.
Po co temat konstytucji? „Dyskusja ma cel mobilizacyjny”
Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski, doktor nauk prawnych, specjalizujący się w prawie konstytucyjnym, w rozmowie z Interią szacuje, że prawdopodobieństwo, iż uda się doprowadzić do całościowej zmiany konstytucji wynosi mniej niż 5 procent, a prawdopodobieństwo częściowych zmian mniej niż 25 procent.
– Do przeprowadzenia zmian w konstytucji trzeba 2/3 głosów w Sejmie, czyli 307 posłów. Ciężko będzie uzgodnić takie zmiany, na które zgodziłaby się taka liczba posłów z różnych ugrupowań – wskazuje w rozmowie z Interią.
Mówi, że byłoby to możliwe w dwóch przypadkach: głębokiego załamania obozu rządowego i wysokiego zwycięstwa prawicy w następnych wyborach lub w przypadku, gdy obóz liberalno-lewicowy uznałby, że zmiany w konstytucji leżą także w jego interesie. – Na razie nic na to jednak nie wskazuje – przyznaje.
-
Padło pytanie o partię Karola Nawrockiego. Polacy podzieleni
-
Co ze współpracą PiS i Konfederacji? Jedna grupa mocno wierzy w Nawrockiego
Na pytanie, czemu zatem ma służyć cała dyskusja o potrzebie zmiany konstytucji, odpowiada:
– Na dziś dyskusja ma cel mobilizacyjny. Chodzi o wskazanie celu: Polsce w obliczu nowych wyzwań potrzebny jest nowy, lepszy ustrój. Kiedyś takim elementem mobilizacyjnym była idea budowy IV RP, dziś przez pryzmat debaty o nowej konstytucji próbujemy pokazać skalę szkodliwości, jaką niesie ze sobą funkcjonowanie rządu Donalda Tuska i jednocześnie pokazać, że mamy pomysł na to, jak to naprawić poprzez zmianę ustroju – odpowiada poseł Bartłomiej Wróblewski.
W PiS są jednak i tacy, którzy przekonują, że stawianie wszystkiego na temat konstytucji może okazać się ryzykowne. Z kilku powodów. Po pierwsze, jeśli nie uda się dowieźć zmian w konstytucji, to PiS pokaże brak sprawczości, a to jest przez wyborców zawsze źle widziane. Po drugie, zajmowanie się zbyt abstrakcyjnym tematem przez partię oddala ją od zwykłych ludzi i ich codziennych problemów. Jak mówi nam jeden z rozmówców, może powstać przekonanie, że partia przestała rozumieć ludzi.
Konstytucja tematem kampanii czy niekoniecznie?
Czy zatem temat zmiany konstytucji przetrwa do kampanii wyborczej w 2027 roku?
Jak słyszymy ze środka PiS – w jakieś formule pewnie tak, ale czy będzie to główny motyw kampanii, trudno dziś przesądzać, bo jak mówią posłowie, nie wiadomo, gdzie będą emocje społeczne i gdzie będzie partia.
Na pewno całkiem ten temat z agendy PiS nie zniknie, ale niewykluczone, że ciężar przygotowania nowej ustawy zasadniczej zostanie przekierowany do Pałacu Prezydenckiego. Karol Nawrocki obiecał przecież, że w ciągu pięciu najbliższych lat przygotuje nowy projekt konstytucji.
Z naszych rozmów w Pałacu Prezydenckim wynika, że niebawem ma powstać zespół konstytucyjny przy prezydencie, który ma się składać z prawników i ekspertów i ma się zajmować tworzeniem wspólnego projektu nowej konstytucji i wyławianiem ciekawych propozycji zmian, które do Pałacu od jakiegoś czasu już spływają.
-
Grzechy właścicieli psów. Behawiorystka z bezlitosną diagnozą
-
Krótsza praca za te same pieniądze. Wiadomo, kto przetestuje nowy mechanizm


